Kacperek - chłopiec bez kamizelki

Antek hałgas
organizator skarbonki

11 grudnia 2009 roku. Mroźny dzień, w sklepach przedświąteczna gorączka. W szpitalu we Włodawie pierwszy krzyk wydaje Kacperek. Czeka na niego mama, tata i dwóch starszych braci. To ma być piękne Boże Narodzenie – pierwsze w piątkę, pierwsze z Kacprem. Maluch pierwszy raz ma być przy wigilijnym stole, patrzeć na błyszczące bombki, na kolorowe wstążki prezentów. Jest jednak inaczej. Szmery w serduszku, szmery w płucach. Kacper cały czas płacze. Rodzina, zamiast przy stole na wigilijnej kolacji, gromadzi się przy korytarzu. Kolędy w szpitalnych głośnikach. Mama odchodząca od zmysłów nad łóżkiem Kacperka.


Na Sylwestra wychodzą do domu. Nowy rok, nowy początek – cieszą się rodzice. Najgorsze już za nami. Sylwestrowe fajerwerki na niebie jakby wyrażają ich radość. Nie mijają dwa tygodnie, przychodzi zawiadomienie z Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. I informacja, która zmienia wszystko. Po przeprowadzonych badaniach przesiewowych okazuje się, że Kacper jest chory. Mukowiscydoza – słyszą rodzice. Kolejny szpital. I te słowa, które do dzisiaj brzmią rodzicom w głowie "on umrze, proszę się z tym oswoić, tego się nie da wyleczyć"...

Darowizny trafiają bezpośrednio na zbiórkę charytatywną:
0%
0 zł Wsparło 0 osób CEL: 3 000 ZŁ