Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Bądź serca mego biciem

Julia Kania
Zbiórka zakończona

Bądź serca mego biciem

65 579,59 zł ( 100,2% )
Wsparły 1553 osoby
Cel zbiórki:

Operacja wady serca

Julia Kania
Skierniewice, łódzkie
Tetralogia Fallota
Rozpoczęcie: 18 Grudnia 2014
Zakończenie: 11 Maja 2015

Rezultat zbiórki

Dziękujemy z całego serca! Kochani, mamy pełną kwotę na operację serduszka Julki!

11.06.2015 roku,  zgodnie z planem lekarzy,  Julcia przeszła operację na otwartym sercu w krążeniu pozaustrojowym, podczas której wykonano  korekcję wady serca. Z Sali operacyjnej wróciła na własnym oddechu, nie wymagała wsparcia respiratora.  W drugiej dobie po operacji przeszła z Intensywnej Terapii na oddział kardiologii i tam nabierała sił i dochodziła do siebie.  26 czerwca 2015 wróciliśmy szczęśliwie  do domu. Dziękujemy wszystkim za pomoc i wsparcie. Teraz Juleczka nadrabia stracony czas, cieszy się i bawi z siostrą. Przed nami długa rehabilitacja, aby Juleczka nadrobiła zaległości, ale wierzymy, że na pewno jej się uda. Cieszymy się bardzo na nadchodzące urodziny dziewczynek, 4 sierpnia 2015, które dzięki Waszym wielkim sercom, pomocy, którą nam ofiarowaliście, będziemy mogli spędzić razem.

To dzięki Wam i Waszym ogromnym sercom Julcia ma szansę na wspaniałe dzieciństwo i życie u boku kochanej siostry i rodziców. Dziękujemy wszystkim za pomoc i zaangażowanie. Dziękujemy każdemu z osobna , za każdą złotówkę, którą przekazaliście. Dziękujemy za wsparcie, za piękne, ciepłe słowa przy wpłatach na Siepomaga, za posty, wiadomości i komentarze, które czytaliśmy ze łzami w oczach. Dają nam  one nadzieję i wiarę,  że w przyszłości być może Julka będzie miała okazję Wam osobiście powiedzieć  „Dziękuję”. Dziękujemy. Jesteście Kochani! Pamiętajcie, prosimy, również o innych dzieciaczkach, które potrzebują Waszej pomocy. W wielu przypadkach, naprawdę liczy się czas…

Pozdrawiam serdecznie

Małgorzata i Jacek Kania

„Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to Kim jest

I nie przez to co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi”

Papież Jan Paweł II

Opis zbiórki

- Od chwili, gdy lekarz powiedział, że jedna z dziewczynek ma poważną wadę serca, stres nas nie opuścił. - mówi mama Małgosia. - Maluchy były wytęsknione i wyczekane, długo się o nie staraliśmy, a gdy się udało, myśleliśmy, że już teraz nic nie może zburzyć tej ogromnej radości. Aż do 19 tygodnia ciąży, kiedy dowiedzieliśmy się, że tylko jedna z dziewczynek jest zdrowa, a o życie drugiej będzie trzeba zawalczyć.

Gdy Julka i Amelka przyszły na świat 4 sierpnia 2014 roku, były takie maleńkie. Julka nie ważyła nawet 1,5 kilograma. Poważna złożona sinicza wada serca – Tetralogia Fallota ze skrajnym zwężeniem tętnicy płucnej - przez tę diagnozę Julka nie mogła wrócić z siostrzyczką do domu. Łóżeczko czekało na nią 3 miesiące. Najpierw Julka czekała na operację, jednak musiała przybrać na wadze ponad kilogram. Mama pytała lekarza: "Czy gdyby coś się nagle stało, wziąłby Pan Julkę na operację?". "Musi więcej ważyć" - słyszała w odpowiedzi. Dodatkowo Julka miała podawany lek, który też nie był obojętny dla jej zdrowia i powodował niebezpieczne dla życia bezdechy. Dlatego rodzice modlili się, żeby Julka jak najszybciej była gotowa na operację.

Julia Kania

Póltora miesiąca później, dokładnie 22 września udało się - Julka miała pierwszą operację na serduszku. Niby wszystko poszło dobrze, Julcia walczyła. Jednak w szóstej dobie po operacji stało się coś strasznego - jej malutkie serduszko przestało bić. Kto tego nie przeżył, nie poczuje, jak głęboko sięga ból, jak może powalić człowieka patrzenie na być może ostatnie chwile z dzieckiem... Julka była reanimowana, w ciężkim stanie trafiła na OIOM, gdzie przez 3 tygodnie walczyła o życie. Widok takiej Kruszyny podłączonej do tych wszystkich urządzeń był wstrząsający. Julka zapadła w śpiączkę, w oddychaniu pomagał jej respirator. Stan krytyczny, lekarze nie dawali jej zbyt wiele szans. - Gdy po tych ciężkich tygodniach czekania aż obudzi się dla świata, Julka wygrała, jeden z lekarzy powiedział, że Julka to nasz cud Boży. - wspomina mama.

Gdy Julka po trzech miesiącach zobaczyła swoją siostrzyczkę, od razu było widać różnicę między dziewczynkami - Amelcia większa, Julcia przy niej wyglądała jak Kruszynka. Teraz Amelka waży już 6 kilo, Julka niecałe 4. Ze szpitala rodzice zabrali strach, nie udało się zostawić go za progiem domu. - Kiedy dziewczynki leżą i bawią się, czasami potrafią usnąć.- mówi mama. - Od razu nachylam się nad Julią, patrzę czy oddycha i dotykam, czy jest ciepła. Staram się zapomnieć, ale to siedzi głęboko w głowie…

Lekarze poinformowali nas, że Julcię czekają jeszcze dwie lub trzy operacje na otwartym sercu. Operacja kardiochirurgiczna to potężny cios dla organizmu. Od tego, jak wiele takich operacji dziecko przejdzie i z jakim efektem, zależy jego rozwój, a nawet życie. Każdy dzień bez korekty całkowitej zwiększa ryzyko, że dojdzie do nieodwracalnych zmian w sercu. Przestraszyliśmy się i postanowiliśmy skonsultować przypadek choroby naszej córki z polecanym przez rodziców profesorem Edwardem Malcem, który operuje dzieci w Munster. Mąż pojechał do Krakowa na konsultacje. Profesor jako pierwszy podarował nam nie tylko nadzieję, ale i przekazał cala wiedzę na temat rokowań leczenia. Julka musi przejść całkowita korektę serduszka do czerwca tego roku. – To co nas najbardziej ucieszyło, to nie kilka, lecz jedno otwarcie klatki piersiowej i zoperowanie serduszka naszej córeczki. Operacja w Niemczech kosztuje 160 tysięcy zł. Jest to dla nas kwota nie do zdobycia.

Julia Kania

Ktoś może zapyta, dlaczego podjęliśmy tę walkę, żeby Julka była zoperowana za granicą? Jako rodzice musimy zrobić wszystko, żeby operacja odbyła się w czasie, w którym powinna, a nie gdy serce będzie niewydolne i karetka będzie wiozła Julkę w stanie krytycznym na sygnale do szpitala. Wtedy może być za późno. Niestety, w Polsce dopiero wtedy będzie zakwalifikowana jako pacjent do operacji ratującej życie, a nie operacji planowej, którą można przekładać o miesiące, a nawet o lata. I jest coś jeszcze - tak, chcemy mieć obie dziewczynki przy sobie, ten nadmiar szczęścia, na który tak długo czekaliśmy. Profesor Malec chce naprawić serce Julki podczas jednej operacji, a nie kilku. To jest olbrzymia szansa, którą musimy wykorzystać.

Z głęboką wiarą w dobroć ludzi zwracamy się z prośbą o pomoc, która pomoże uratować nasze dziecko. Nawet najmniejsza kwota będzie miała dla nas znaczenie i przybliży nas o krok do planowanej operacji. Bardzo prosimy o przekazanie informacji o zbieraniu pieniędzy innym osobom, które być może również zechcą wesprzeć naszą walkę o córeczkę. Pomóżcie nam cieszyć się naszymi obiema wyczekanymi i kochanymi córeczkami.

65 579,59 zł ( 100,2% )
Wsparły 1553 osoby

Obserwuj ważne zbiórki