Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Nieważne, ile razy upadniesz, ważne, ile razy się podniesiesz!

Karol Sieńkowski
Zbiórka zakończona
2 206,00 zł ( 100,27% )
Wsparło 129 osób
Cel zbiórki:

spełnienie marzenia- zakup konsoli Xbox Kinect z zestawem gier

Organizator zbiórki: Fundacja Dziecięca Fantazja
Karol Sieńkowski, 19 lat
Raczki , podlaskie
Stan po operacji guza mózgu
Rozpoczęcie: 14 Stycznia 2016
Zakończenie: 22 Stycznia 2016

Rezultat zbiórki

14-letni Karol przeszedł prawdziwe onkologiczne piekło i do dzisiaj boleśnie odczuwa skutki swojej  choroby. Prawdopodobnie jego życie już nigdy nie będzie wyglądało tak samo. Karol uprawiał sport, był aktywny i uwielbiał spacery… Aż nagle u chłopca wykryto złośliwy nowotwór mózgu IV stopnia. Wykonano operację, po której chłopiec został sparaliżowany i przestał mówić. Potem  wdrożono brutalną dla organizmu chemioterapię. Karol stracił radość życia, siłę i nadzieję. Gubił  kilogramy, aż w końcu doszło do tego, że nie ważył nawet 30 kg.  Dziś Karol mierzy się ze spustoszeniami, jakie poczynił rak. Nie chodzi, porusza się na wózku, ma  problemy z mową i wymaga intensywnej rehabilitacji.

W całym tym galimatiasie bólu, smutku i złości  na niesprawiedliwy los pozostała jedna mała iskierka. Tą iskierką było marzenie nastolatka o Xboxie, wraz z zestawem gier.

Dzięki wielkim sercom darczyńców prezent trafił w ręce naszego bohatera i wniósł w jego szarą, trudną codzienność ogrom radości i kolorów. Teraz Karol ma o wiele więcej  motywacji do dalszych ćwiczeń. Konsola jest niezastąpioną formą pomocy w procesie jego rehabilitacji. Zachęca do wysiłku  fizycznego, wpływa na sprawność, a przede wszystkim wywołuje na twarzy chłopca piękny uśmiech. Za tym widokiem rodzice tęsknili od dawna... Poza tym, Karol wreszcie wrócił do swojego ukochanego świata piłki nożnej. Wprawdzie na razie tylko w formie gier na konsoli, ale dzięki temu znowu czuje, że żyje!

Opis zbiórki

Karol niedługo skończy 14 lat. To wyjątkowy, uroczy i uczuciowy chłopiec, który jeszcze do niedawna był bardzo aktywnym i pełnym energii nastolatkiem. Jego głowa wypełniona była milionem pomysłów, marzeń i planów na przyszłość.  Życie stało przed nim otworem i wszystko wydawało się możliwe. Do czasu...




Do czasu, kiedy okazało się, że w jego głowie jest coś jeszcze... Coś, co chce go zniszczyć, przekreślić wszystkie ambicje i pragnienia, odebrać przyszłość. Coś, na co żaden człowiek, a tym bardziej niewinne dziecko, nie zasługuje! Coś, co zwala z nóg, przygniata swym ciężarem, wydziera z człowieka całą radość i wszystkie siły i zmusza do niewyobrażalnie wręcz ciężkiej walki, która w wielu przypadkach kończy się porażką. Tym czymś był złośliwy nowotwór mózgu IV stopnia (medulloblastoma).


Rak nie od razu pokazał swoje najgorsze oblicze. Czaił się w głowie Karolka i szykował do brutalnego ataku. Na początku były tylko sporadyczne, z pozoru niewinne bóle głowy. Karol dorastał, był silny, nie chorował, trenował piłkę nożną, więc nikomu nie włączyła się ostrzegawcza lampka. Wszystko, poza tą drobną dolegliwością, wydawało się być w jak najlepszym porządku. Ale bóle nie mijały, a wręcz się nasilały i pojawiały coraz częściej. W życie rodziny powolutku zaczął się wkradać niepokój, ale ciągle jeszcze nikomu nawet przez myśl nie przeszło z jak ogromną tragedią przyjdzie im się zmierzyć. Chłopca gruntownie przebadano, ale o dziwo wyniki były prawidłowe.


Po jakimś czasie choroba postanowiła jednak zadać pierwszy, ciężki cios. Pewnej nocy Karol obudził się z potwornym bólem głowy, nie mógł pić, nie był w stanie przejść do łazienki, nie poznawał swojej mamy. Tego już było za wiele... Tym razem już nikt nie dał się oszukać! Działo się coś bardzo, bardzo złego i trzeba było natychmiast jechać do szpitala. Karolowi zrobiono rezonans magnetyczny głowy i zaraz potem padła diagnoza, która brzmiała prawie jak wyrok śmierci. Jeszcze tego samego dnia przewieziono go karetką do innego szpitala, a dwa dni później przeprowadzono operację usunięcia guza, po której chłopiec został sparaliżowany i przestał mówić. Szok był ogromny. Nikt z rodziny Karolka, ani zapewne on sam, nie mógł pojąć, jak w jednej chwili zwykłe życie może przeobrazić się w takie piekło. W dniu 12-stych urodzin Karol dostał  pierwszą najsilniejszą chemię, po której czuł się fatalnie. Po każdej  następnej (a otrzymał ich wiele) był coraz słabszy, miał spadki parametrów krwi, podskórne krwotoki. Ciągły brak łaknienia doprowadził do drastycznego spadku wagi. Przy wzroście 165 cm ważył zaledwie 29 kg. Jego życie przypominało nie życie, ale wegetację. Miał cały czas zamknięte oczy, nikogo nie chciał widzieć, nawet swojego idola – Roberta Lewandowskiego, który pewnego dnia odwiedził oddział. Krzyczał – z bólu, złości i rozpaczy.




Podczas długiego pobytu w szpitalu rodzice sami starali się rehabilitować syna. Nie było mowy o specjalistycznych ćwiczeniach, bo chłopiec był za słaby i miał złe wyniki. Później, w domu, pomagała im dodatkowo rehabilitantka. Karol powolutku zaczął wracać do stanu, w którym mógł już poruszać rękoma i nogami. Zaczął mówić, ale bardzo niewyraźnie. Na dzień dzisiejszy wydaje się, że choroba została pokonana, ale przy każdym kontrolnym rezonansie wraca ogromny niepokój i lęk, czy guz nie odrósł…


Wprawdzie rak został zniszczony, ale pozostały poczynione przez niego spustoszenia. Karol nie chodzi, ma przykurcze nóg, porusza się na wózku inwalidzkim. Porozumiewa się, ale jego mowa jest spowolniona i nie zawsze zrozumiała. Chłopiec potrzebuje dalszej intensywnej rehabilitacji i czegoś co sprawi, że jego bolesna i smutna codzienność będzie nieco weselsza. Przed nim kolejna długa i ciężka walka – walka z własnym ciałem i jego ograniczeniami, walka o w miarę normalne życie, walka o odzyskanie tego, co przepadło wraz z chorobą.


Ogromną pomocą w tych zmaganiach byłaby konsola Xbox Kinect wraz z zestawem gier. Karol o niczym innym nie marzy! Taki sprzęt będzie doskonałym uzupełnieniem standardowej rehabilitacji i zachęci do wysiłku fizycznego, który jest niezbędny w procesie leczenia. Rehabilitacja stanie się bardziej efektywna i przyjemna, a dochodzenie do sprawności ruchowej będzie się odbywać poprzez zabawę. Nużące ćwiczenia zamienią się w atrakcyjne i mobilizujące formę gry interaktywne.


Chłopiec z powodu choroby musiał zrezygnować z ulubionych aktywności, które kiedyś dawały mu tyle radości, dlatego tak ważne jest, aby znalazł bezpieczne zajęcie, które wpłynie nie tylko na poprawę jego stanu zdrowia, ale także samopoczucia oraz doda motywacji do dalszej walki. Dzięki Waszemu wsparciu możemy mu w tym pomóc i pokazać, że nieważne ile razy upadnie, ale ważne ile razy się podniesie!

2 206,00 zł ( 100,27% )
Wsparło 129 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki