Marzenia, które pozwolą wyjść z cienia raka

Zbiórka na cel: Spełnienie marzenia - rower górski oraz łóżko z materacem
Karol Jasionek
Verified Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 136 osób
1 505 zł (40,68%)
Brakuje jeszcze 2 195 zł
Wesprzyj

Karol Jasionek, 10 lat

chłoniak limfoblastyczny z przerzutami do szpiku kostnego

Lubotyń Włóki, mazowieckie

Rozpoczęcie: 09 Kwietnia 2018
Zakończenie: 09 Lipca 2018

10-letni Karol z małej wioski w woj. mazowieckim przeszedł w swoim krótki życiu prawdziwe piekło. Przeżycia te były na tyle traumatyczne, że mama stara się chronić synka przed tamtymi wspomnieniami. Ścisza głos, wypowiadając słowo „rak”, chowa głęboko zdjęcia ze szpitala… Niestety, ciągłe powikłania, kontrole i badania nie pozwalają zapomnieć. Lekarze nie wyrażają zbytniego optymizmu, każą zachować czujność, tak jakby choroba ciągle czaiła się gdzieś za plecami…

Wszystko zaczęło się pewnego pięknego, upalnego lata. Karol obudził się w nocy z dużym guzem na szyi. Pediatra stwierdził, że to świnka, wypisał antybiotyki i odesłał do domu. Minął tydzień, a opuchlizna zamiast się zmniejszać, ciągle rosła. Tym razem lekarz rozłożył ręce i skierował chłopca do szpitala. Tam z kolei uznano, że to zapalenie węzłów chłonnych. Po 2 tygodniach dożylnego leczenia antybiotykami Karol znów wrócił do domu z zapewnieniem od lekarza, że wszystko jest w porządku i że ma korzystać z wakacji. Mama, nieco uspokojona, spakowała siebie i dzieci i wszyscy razem pojechali odwiedzić tatę pracującego w Niemczech. Karol był taki szczęśliwy, taki radosny. Bardzo tęsknił za ojcem i nie mógł się doczekać wspólnych wakacji.

Niestety, w Niemczech guz ponownie zaczął się powiększać, aż w końcu chłopczyk nie był w stanie obrócić głowy. Przerażeni rodzice zabrali synka do tamtejszej przychodni. Lekarz, nie owijając w bawełnę, od razu rzucił hasło „nowotwór”. To było niczym cios obuchem w głowę. Malcowi zrobiono serię badań, gromadziły się nad nim kolejne białe kitle, a panika w oczach rodziców rosła i rosła. Ostatecznie kazano im natychmiast wsadzić chłopca w samochód i pędzić do kliniki w Warszawie.

Już w Polsce były kolejne badania, kolejne konsultacje i ten straszny, najstraszniejszy telefon, informujący o wynikach. U Karola wykryto bardzo złośliwy nowotwór – chłoniaka limfoblastycznego z przerzutami do szpiku kostnego. Jeśli użyć metafory, że wcześniej Karol i jego bliscy stali w przedsionku piekła, to teraz wkroczyli w jego czeluść, a drzwi za nimi się zatrzasnęły.

Przez pierwszych 8 miesięcy chłopiec praktycznie nie opuszczał szpitala. Raka próbowano zwalczyć aż trzema rodzajami chemii. Do tego pojawiły się bardzo poważne problemy z wątrobą, potem także z wzrokiem, słuchem, zębami. Organizm nie wytrzymywał takiej dawki trucizny, ale tylko tak agresywny sposób leczenia dawał nadzieję. Ostatecznie udało się uzyskać remisję nowotworu, ale wszystkie inne powikłania zostały. Karol przeszedł operację uszu, czeka na operację oczu, ciągle spędza mnóstwo czasu na wizytach lekarskich, badaniach. Rodzice za to ciągle mają się na baczności, żyją w poczuciu zagrożenia, bo lekarze ostrzegali, że pewnego pięknego dnia, kiedy najmniej się będą tego spodziewać, choroba może powrócić…

Czy Karol ma szansę na normalne, beztroskie dzieciństwo zamiast życia w cieniu raka? Wierzymy, że tak i dlatego chcemy spełnić jego dwa największe marzenia, którymi są wspaniały rower górski z akcesoriami oraz wygodne białe łóżko z materacem. Dzięki Waszej pomocy jest to możliwe! Nie ma nic piękniejszego niż uśmiech i radość w oczach dziecka, które tyle wycierpiało. Pomóżmy Karolowi uwierzyć w dobro i w siłę marzeń. Wpuśćmy promyk słońca w jego niełatwe życie…

Pomogli

Ładuję...

Verified Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 136 osób
1 505 zł (40,68%)
Brakuje jeszcze 2 195 zł
Wesprzyj

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość