Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Tragiczny wypadek złamał młode życie - pomóż Karolowi wrócić do zdrowia!

Karol Pabian
Zbiórka zakończona
27 476,00 zł ( 22,87% )
Wsparło 957 osób
Cel zbiórki:

rehabilitacja - jedyna szansa dla Karola - i cyber eye - system komunikacji

Karol Pabian, 22 lata
Radziemice, małopolskie
krwiak mózgu - stan po wypadku
Rozpoczęcie: 8 Maja 2018
Zakończenie: 8 Listopada 2018

Opis zbiórki

Rankiem mama przyszła do jego pokoju. Chciała go obudzić, tak jak każdego dnia. Karol jednak nie reagował. Stracił przytomność. Był jak martwy…

Poprzedniego dnia uderzył się w głowę. Przed pójściem spać jeszcze chodził, rozmawiał, kontaktował… W jego głowie już wtedy był krwiak. Uciskał mózg. Doszło do trwałego uszkodzenia lewej półkuli. Rano było już za późno…

Mimo skomplikowanej operacji na otwartej głowie Karol pozostał w śpiączce. W chwili wypadku miał tylko 17 lat.

Karol Pabian

Mama: Mój syn Karol, najmłodszy z piątki – jakie to było szczęście patrzeć, jak rozwija się, zmienia, dorasta. Byłam z niego taka dumna. Pełen energii, szalonych pomysłów, otoczony grupą przyjaciół i kolegów, zawsze w ruchu, pomocny i uśmiechnięty. Najlepszy syn, jakiego można sobie wyobrazić… Ogromny fan motoryzacji, z marzeniami o własnym warsztacie samochodowym. Wszystko robił na 150%. Jak gra w ping ponga, to od razu poziom turniejowy. Gdy tylko skończył 16 lat, wstąpił do Ochotniczej Straży Pożarnej w naszej miejscowości. Chciał pomagać i ratować ludzkie życie... Nikt nie przypuszczał, że wkrótce trzeba będzie ratować jego.

Nie było nam łatwo – jestem wdową z piątką dzieci – ale kochaliśmy się bardzo, wspieraliśmy, wspólnie pracowaliśmy na to, by w naszym domu rodzinnym było to czego potrzeba, a przede wszystkim miłość, wsparcie i przyjaźń. Byliśmy bardzo szczęśliwi. Wypadek zmienił wszystko.

Karol Pabian

Karol był reanimowany. Przez 2 miesiące leżał pod respiratorem. Nie był w stanie nawet oddychać. Lekarze nie pozostawiali żadnej nadziei – nie przeżyje. Nie da się opisać, jak to jest – codziennie jechać do szpitala, w którym leży Twoje dziecko, z myślą, że może go już nie być. I tak dzień w dzień, przez 6 miesięcy.

Po 2 miesiącach Karol zaczął samodzielnie oddychać. To był przełom. Po pół roku w szpitala chłopiec trafił do Kliniki Budzik, specjalistycznego ośrodka opieki i rehabilitacji dla pacjentów w śpiączce.

Siostra Karola: To był punkt zwrotny. Zaczęliśmy wierzyć, że mimo tego, co mówili lekarze, poprawa jest możliwa. Że Karola da się wybudzić. Mama była z nim cały czas. Wszystko inne, poza tym, żeby Karol się obudził, przestało mieć znaczenie.

Karol Pabian

Karol był w Budziku do marca 2018 roku. Zaczął nawiązywać kontakt. Mruga, by wyrazić zgodę, zaprzecza ruchem głowy. Wodzi wzrokiem za osobami. Gestykulując, stara się wyrazić emocje i potrzeby. Wykonuje coraz więcej ruchów np. ręką, stara się robić to także na czyjeś polecenie. Zaczął utrzymywać głowę własnymi siłami. Śmieje się, pokazuje emocje.

Z Budzika Karol został wypisany w stanie całkowitego wybudzenia.

Karol Pabian

Mama: W marcu opuściliśmy Klinikę Budzik. To był trudny moment, nie ukrywam, że bardzo bałam się tej chwili, czy dam sobie radę? Cóż – muszę. Powrót do domu oznaczał przystosowanie go do potrzeb osoby całkowicie uzależnionej od drugiego człowieka.

Karol nie może zostać sam nawet na chwilę. Ktoś musi przez cały czas być z nim, 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Trzeba go kąpać, zmieniać pampersy, podawać jedzenie przez PEG-a… Pilnować, czy oddycha – ma rurkę tracheotomijną. Jest jednak z nim coraz lepszy kontakt, jego stan powoli się poprawia! Naszą zmorą jest spastyka – mięśnie Karola nie pracują prawidłowo, są napięte, sztywne… To sprawia mu ogromny ból. Konieczna jest ciągła rehabilitacja i fizjoterapia, bo inaczej Karol strasznie cierpi! Potrzebne jest też urządzenie cyber-eye, dzięki niemu Karol będzie mógł porozumieć się z nami za pomocą wzroku!

Karol Pabian

Mama: Karol nie może funkcjonować bez specjalistycznych urządzeń, terapii i leków, bez stałej obecności drugiej osoby… Ja i moje dzieci - wszyscy jesteśmy zdeterminowani, by walczyć o Karolka, by go ratować. Te dzieci, które już pracują, oddają Karolowi każdy grosz. To jednak za mało, wydatki na to, by osoba chora mogła żyć, są ogromne… Prosimy o pomoc! Karol jest taki młody… Wciąż ma przed sobą całe życie.

To nie jest kolejna zbiórka na rehabilitację. To zbiórka na życie, które bez niej może być przerwane… Życie, które jeszcze można odzyskać. Które może trwać.

Prosimy – pomóż Karolowi.

27 476,00 zł ( 22,87% )
Wsparło 957 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki