Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Karolina vs. Anoreksja

Karolina Duch
Zbiórka zakończona
10 652,00 zł ( 100,11% )
Wsparły 194 osoby
Cel zbiórki:

Leczenie anoreksji na turnusie terapeutycznym

Organizator zbiórki: Fundacja Światło Dla Życia
Karolina Duch
Warszawa, mazowieckie
Anoreksja
Rozpoczęcie: 26 Lutego 2016
Zakończenie: 24 Kwietnia 2016

Rezultat zbiórki

Wiadomość od mamy Karoliny:

W imieniu Karoliny i naszym - jej rodziców - serdecznie dziękujemy za pomoc w organizacji zbiórki.
Dziekujemy przyjaciołom, wychowawczyni Karoliny i calemu gronu pedagogicznemu, anonimowym pomagaczom  i wszystkim ludziom o dobrym sercu, którzy nam pomogli.
Pragnę poinformować, że Karolina pojechała na turnus, który jej bardzo pomógł. W tej chwili jest w świetnej formie. Mam nadzieję, że tak już będzie zawsze.
Dziękuję!


Duch Malgorzata

Opis zbiórki

Mam na imię Karolina. Mam 16 lat. Kiedyś miałam wszystko, żeby zostać najlepszą zawodniczką - talent, predyspozycje, chęci. Myślałam, że kiedy schudnę, będę jeszcze lepsza. Ta myśl odebrała mi wszystko. Zniszczyła życie, zdrowie… Tak niewiele już mi zostało…


Kiedyś codziennie trenowałam siatkówkę. Zawsze dawałam z siebie wszystko, w moim życiu liczył się tylko sport i treningi. Każdy dzień wyglądał tak samo – pobudka, śniadanie, szkoła, trening. To trwało od 2 klasy szkoły podstawowej. Uwielbiałam to. Potem poszłam do gimnazjum. Nie wiem, w którym momencie stwierdziłam, że będę lepsza, jeśli schudnę kilka kilogramów – lepsza, zgrabniejsza, sprawniejsza na boisku, ładniejsza. Zaczęłam ograniczać jedzenie, przekąski, słodycze. Na początku słyszałam same komplementy. To dawało mi siłę – to, że dawałam radę kontrolować to, co jem. Dzięki temu czułam się silna. Nawet nie wiem, kiedy straciłam kontrolę i nad tym…



Karolina Duch


Jadłam coraz mniej. Chudłam. Coraz więcej trenowałam, mimo że często brakowało mi sił. Nawet nie wiem, w którym momencie siatkówka zeszła na drugi plan. Znaczenie zaczęło mieć coś innego: waga. Chwilami byłam tak słaba, że patrzyłam tylko, jak grają moje koleżanki, sama już nie byłam w stanie. Moi rodzice nic nie podejrzewali. Była zima, nosiłam workowate ubrania, pod którymi nie było widać ciała. Przestałam się przytulać, żeby rodzice nie wyczuli mojej chudości. Myśleli, że to okres nastoletniego buntu, że to wina hormonów. Przestałam spożywać posiłki z rodziną. Kłamałam, że już zjadłam albo brałam jedzenie do pokoju i wyrzucałam.



Aż nadszedł ten dzień, w którym nie mogłam dłużej udawać. Miałam sińce pod oczami, kręciło mi się w głowie. Było mi tak słabo, że nie mogłam wstać z łóżka. Czułam, że tracę przytomność. Rodzice wezwali karetkę. Trafiłam do szpitala. Musiałam się rozebrać przy mamie, która po raz pierwszy zobaczyła moje wychudzone ciało, wystającą miednice i żebra. Lekarz od razu nie miał wątpliwości – ANOREKSJA. Zaczęła się walka o moje zdrowie i przede wszystkim życie.


Treningi i mecze zamieniłam na konsultacje psychologiczne i psychiatryczne. Rodzice mnie ciągle pilnowali – były prośby, groźby, krzyki, awantury, płacz. Nie zdawałam sobie sprawy z powagi sytuacji i dalej chudłam. Każdego dnia było coraz gorzej, obsesyjne liczenie kalorii, ważenie. Jadłam bardzo niewiele, byłam na etapie, w którym do życia wystarczało mi pół kubeczka  odtłuszczonego jogurtu dziennie. W końcu poczułam, że nie dam rady, że chcę z tym skończyć. Ale nie potrafiłam, to już było silniejsze ode mnie. Nie umiałam już jeść. Zaczęłam prosić rodziców, żeby mnie wysłali do szpitala. W końcu z wagą 39 kilo przy wzroście 175 cm trafiłam na odział leczenia zaburzeń odżywiania w szpitalu psychiatrycznym. Byłam tam 9 tygodni. Hospitalizacja nie pomogła na długo, choroba wróciła szybciej niż się spodziewałam - koszmar zaczął się na nowo.


Karolina Duch


Widzę, co sobie zrobiłam. Nie marzę o niczym innym, żeby przestać. Ale nie potrafię, po prostu nie potrafię. Chcę normalnie jeść, chcę spotykać się z koleżankami, chcę przestać myśleć obsesyjnie o jedzeniu. Jestem w takim stanie, że potrafię odmówić spotkania, bo od razu myślę, że na pewno będzie tam jedzenie. Mój organizm reaguje obsesyjnie na każdą myśl o nim… Nie może tak być…



Mam rozmiar 32, rozmiar dziecięcy, a 175 centymetrów wzrostu, nie pasują na mnie niemal żadne ubrania. Każdego dnia toczę walkę. Anoreksja zabrała mi wszystko, normalne życie, przyjaciół, przede wszystkim moją kochaną siatkówkę. Nie gram już od roku, wiem, że już nigdy nie odzyskam formy, którą miałam kiedyś. Zostały mi tylko medale, zdjęcia, wspomnienia. Marzę żeby być zdrową normalną nastolatką, pragnę mieć z powrotem swoje życie. Tym razem muszę pokazać. że potrafię jeść tak samo, jak przez ten czas się głodziłam i zabijałam. Każdego dnia budzę się  z nadzieją, że ten koszmar się skończy.


Jestem już zmęczona walką. Sama sobie niestety nie poradzę, chcę walczyć o swoje zdrowie i lepsze życie. Turnus w specjalistycznym ośrodku dla osób z zaburzeniami odżywania jest dla mnie ratunkiem, wierzę, że tam zmienię myślenie o sobie i o jedzeniu. Że odzyskam to, co zabrała mi anoreksją. Proszę was o pomoc. Nie zmarnuje swojej szansy. Ja chcę żyć!

 

10 652,00 zł ( 100,11% )
Wsparły 194 osoby
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki