Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Świat utopiony w mroku. Pomóż Kasi się z niego wydostać!

Katarzyna Piechol
Zbiórka zakończona
18 783,67 zł ( 65,39% )
Wsparło 521 osób
Cel zbiórki:

Przeszczep komórek macierzystych do oczu

Katarzyna Piechol, 40 lat
Zgierz, łódzkie
Barwnikowe zwyrodnienie siatkówki (retinitis pigmentosa)
Rozpoczęcie: 31 Stycznia 2018
Zakończenie: 21 Maja 2018

Aktualizacje

Pomóżmy Kasi odzyskać wzrok - przeszczep komórek już 21 maja!

Znamy już termin przeszczepu komórek macierzystych do oczu. Ma się odbyć 21 maja. Zostało wię mało czasu...

Walczymi do końca - musi się udać! 

Opis zbiórki

Jeśli chciałbyś przez chwilę żyć tak jak ja, zamknij oczy. Nie, nie po to, by marzyć. Spróbuj teraz przetrwać chociaż jeden dzień, chociaż godzinę… Wyjść z domu, iść do pracy, na zakupy, posprzątać w mieszkaniu nie widząc. Tak żyję, każdego dnia. Nie mogę zobaczyć twarzy mojego synka, nie dostrzegam przedmiotów, dlatego nieustannie się uderzam. Nie widzę… Bardzo Cię proszę o pomoc, bo gdy pojawiła się szansa, że odzyskam choć kilka procent wzroku niezbędnych do życia, nie mogę jej zmarnować...

Zaczęłam tracić wzrok jako mała dziewczynka, a dzisiaj nie widzę właściwie wcale. Najpierw nie dostrzegałam tego, co nauczycielka pisze na tablicy, potem nie mogłam przeczytać ani słowa w książce. Szkolna okulistka przepisała okulary, ale nie pomogły. Mama woziła mnie od lekarza do lekarza, bo traciłam wzrok, a nikt nie był w stanie mi pomóc. Wreszcie trafiłyśmy na profesora, który dokładnie zbadał dno oka. Zapadła diagnoza, chyba najgorsza z możliwych - barwnikowe zwyrodnienie siatkówki.

Katarzyna Piechol


Ja niewiele wtedy rozumiałam, ale lekarz dokładnie wyjaśnił wszystko mamie. Widziałam, jak załamanie i rozpacz malują się na jej twarzy… Barwnikowe zwyrodnienie siatkówki jest chorobą genetyczną, która polega na powolnym obumieraniu receptorów. Prowadzi do stopniowej, ale całkowitej utraty wzroku. Wtedy, jako mała dziewczynka, nie zdawałam sobie sprawy, że jest to wyrok. Byłam wielokrotnie hospitalizowana na oddziałach okulistycznych. Lekarze nie dawali dużych szans na skuteczne powstrzymanie postępu choroby i uprzedzali że, retinitis pigmentosa jest nieuleczalna. Z roku na rok widziałam coraz mniej, dzisiaj już nie widzę wcale…

Cały czas łudziłam się, że może znajdzie się lekarstwo, może operacja, cokolwiek, co da mi chociaż część szansy, że nie utonę w mroku do końca moich dni. Z biegiem czasu musiałam całkowicie przestawić się na słuchową metodę nauki. Dzięki mojej determinacji i poświęceniu mojej mamy, ukończyłam szkołę średnią oraz studia na wydziale fizjoterapii. Jestem dyplomowaną fizjoterapeutką i na co dzień pracuję z ludźmi niepełnosprawnymi. Praca jest też dla mnie formą terapii - wychodzę z domu, mam kontakt z ludźmi. Motywacją jest też dla mnie mój 8-letni synek. NIe jest nam łatwo, tym bardziej, że jest dzieckiem autystycznym. Gdy odejdzie na 3 metry, wpadam w panikę. Krzyczę: “Wiktor, jesteś?” On odpowiada uspokajająco: “Jestem, mamo”. Paraliżuje mnie lęk, gdy puszcza moją rękę w tramwaju czy na ulicy. Przecież nie widzę, czy stoi obok mnie...

Dzisiaj na prawe oko nie widzę wcale, lewym jeszcze rozróżniam kontury, choć niewyraźnie. Wiem, że wkrótce stracę nawet to… Do tego doszedł bardzo duży światłowstręt do tego stopnia, że w domu jestem w stanie funkcjonować jedynie przy zasłoniętych roletach. Na zewnątrz korzystam ze specjalistycznych okularów filtrujących światło. Każde wyjście z domu wiąże się dla mnie z ogromnym stresem. Często wpadam na słupy, barierki chodnikowe. Zderzam się z ludżmi, co niejednokrotnie spotyka się z ich irytacją i przykrym komentarzem. Czynności dnia codziennego stają się dla mnie dużym wyzwaniem, a czasem nawet barierą trudną do pokonania. Rozlewam płyny, tłukę naczynia, nie mogę odnaleźć przedmiotów, które wcześniej używałam i odłożyłam; nie raz poparzyłam się wrzątkiem... Zdarza się, że uderzam głową w kant uchylonych drzwi czy otwartych szafek kuchennych, wpadam na meble czy inne przedmioty w domu, boleśnie się raniąc.

Katarzyna Piechol


Nie nauczyłam się świata jako niewidoma od urodzenia, dlatego teraz, paradoksalnie, jest mi jeszcze trudniej. Moim największym marzeniem jest odzyskanie choćby kilku procent widzenia, możliwość samodzielnego poruszania się i wychowania ośmioletniego synka. Chciałabym zobaczyć piękno otaczającego mnie świata, twarz mojego dziecka, móc rozpoznawać moich znajomych i bezpiecznie przejść przez ulicę. Pragnę być aktywna zawodowo, podołać obowiązkom w pracy i w domu.

I teraz… mam na to szansę! ratunkiem dla mnie i jedyną nadzieją na odzyskanie częściowo wzroku jest przeszczep komórek macierzystych. Jednak mnie na to nie stać, a zabieg nie jest refundowany przez NFZ… Koszt przeszczepu do oczu to blisko 30 tysięcy złotych - tak wysoka kwota jest dla mnie poza zasięgiem…  Dlatego zwracam się z prośbą do wszystkich ludzi dobrego serca pomoc. Z całego serca proszę: pomóżcie mi odzyskać chociaż okruszki widzenia.

Kasia

PS: Chciałabym, żebyście posłuchali utworu muzycznego w moim wykonaniu. Gdy śpiewam, zapominam o swojej chorobię. Przenoszę się w piękny świat, w którym nie ma bólu i zmartwień... W ten świat chciałabym Was zaprosić i jednocześnie podziękować za dotychczasowe wsparcie:

18 783,67 zł ( 65,39% )
Wsparło 521 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki