Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Wygram z rakiem dla moich wnuczek

Kazimierz Bojko
6 709,00 zł ( 18,01% )
Wsparło 412 osób
Cel zbiórki:

Zabieg NanoKnife nowotworu trzustki

Organizator zbiórki: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Kazimierz Bojko
Deszczno, lubuskie
NOWOTWÓR TRZUSTKI
Rozpoczęcie: 16 Marca 2016
Zakończenie: 27 Maja 2016

Rezultat zbiórki

29 czerwca 2016 roku, nastał koniec tej walki...

Opis zbiórki

Miarą wartości człowieka jest to, co może zrobić dla innych. Pan Kazimierz należy do odchodzącego w zapomnienie pokolenia ludzi honoru. Tylko tak można pisać o człowieku, który w obliczu śmiertelnej choroby myśli nie o sobie ale o tych, którym dał słowo.

Córka Pana Kazimierza zraniła go tylko raz w życiu, przegrywając z nowotworem trzustki. Jego ukochane dziecko zgasło na jego oczach, w wieku 42 lat. Dla dwóch jej córeczek świat się zatrzymał, bo jak wytłumaczyć im, że mama nigdy już nie zaplecie warkocza, nie wybierze sukienki, mocno nie przytuli? Jeśli ból po stracie bliskich można w jakiś sposób oceniać, to z pewnością ten w sercu rodzica patrzącego na śmierć dziecka jest największy.

Pan Kazimierz obiecał swojej umierającej córce, że wprowadzi w dorosłość jej dzieci – Julcię i Hanię. Nie bez powodu córka powierzyła ojcu opiekę nad nimi . Wiedziała, że jeśli wychowa córki tak samo, jak ją przed laty, może zasnąć spokojna. Dziewczynki straciły najważniejszą osobę jaką miały. Jednego dnia zostały bez matki, która w życiu każdego dziecka jest najważniejsza. Dziadek poprzysiągł sobie i rodzinie, że choć nie wypełni całkowicie dziewczynkom pustki po matce, to wychowa je na dobre i mądre kobiety oraz pomoże wprowadzić je w dorosłość, tak jak dwa lata temu pomógł przeprowadzić córkę przez śmierć.

Kazimierz Bojko

Nie miał czasu, by opłakać własne dziecko. Determinacja, przysięga, a zarazem jedyny cel, jaki sobie obrał, były tak silne, że Pan Kazimierz zapomniał o swoich ograniczeniach. Wziął na siebie wszelkie domowe obowiązki, pozwalając ojcu dziewczynek skupić się na pracy. Tę chwilę nieuwagi postanowił wykorzystać los, by drugi raz stanąć mu na drodze do szczęścia i spełnienia obietnic.

Coraz częściej pojawiający się fizyczny ból, z początku bagatelizowany, w końcu wymusił wizytę u lekarza. Takiej przewrotności losu nikt się nie spodziewał. Diagnoza niczym echo koszmaru sprzed dwóch lat brzmiała – NIEOPERACYJNY GUZ GŁOWY TRZUSTKI. Pierwsza myśl, która się pojawiła w głowie Pana Kazimierza to paniczny strach przed tym, że może nie zdążyć dotrzymać swojej największej przysięgi w życiu. Nigdy wcześniej nie czuł się tak potrzebny, nigdy wcześniej nie miał takiego powodu, by żyć. Wolę walki spotęgowała złość na podły i niesprawiedliwy los, który zaczaił się na Julcię i Hanię, chcąc im zabrać kolejną bliską osobę.

Kazimierz Bojko

Całymi wieczorami Pan Kazimierz w myślach przywoływał swoją córkę Iwonkę. Prosił ją o wsparcie i nie zawiódł się. Nigdy od czasu śmierci nie poczuł jej obecności tak bardzo. Gdy dowiedział się, że mimo wieku, kwalifikuje się do operacji NanoKnife, miał już pewność. To Iwonka, jego ukochana córeczka, a zarazem anioł stróż, dała mu tę szansę. Pan Kazimierz musi dotrzymać obietnicy. Niestety zabieg, który pozwoli mu żyć nie jest refundowany a jego koszt przekracza możliwości rodziny Państwa Bojków. Rozpoczęliśmy walkę z czasem, gdyż guz rośnie i każdy dzień zmniejsza szanse na pozytywny rezultat.

Wiem, że nie jestem młodym człowiekiem i może ktoś pomyśli, że już swoje przeżyłem, ale obietnic trzeba dotrzymywać. Szczególnie tych danych przy ostatnim pożegnaniu z własnym dzieckiem. Czuję, że mogę zrobić jeszcze wiele dobrego dla moich wnuczek. Nie chcę by drugi raz zawalił im się świat.

 
6 709,00 zł ( 18,01% )
Wsparło 412 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki