Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Serce matki woła o ratunek dla serca dziecka!

Kinga Mróz
Zbiórka zakończona
38 352,00 zł ( 101,15% )
Wsparły 1033 osoby

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0048694 Kinga
Cel zbiórki:

Pilne cewnikowanie serca w Klinice Uniwersyteckiej w Munster

Kinga Mróz, 10 lat
Krzczonów, lubelskie
wada serca: HLHS
Rozpoczęcie: 19 Marca 2019
Zakończenie: 31 Maja 2019

Aktualizacje

Kochani wkrótce operacja, dlatego pozostawiamy zbiórkę otwartą!

W związku z licznymi zapytaniami i kolejną operacją w perspektywie postanowiliśmy zostawić zbiórkę otwartą.

Wciąż można wpłacać środki, a wszystkie pieniądze powyżej 100% trafią na subkonto Kingi i będą wykorzystane, kiedy przyjdzie czas na operację. 

Jesteście wielcy – dziękujemy!

Brakuje już tak niewiele, by ocalić serduszko Kingi❗️

5 tys. zł, brakuje, by Kinga mogła walczyć o zdrowe serduszko! Tylko pełna kwota, wpłacona do kliniki, umożliwi wyznaczenie konkretnego terminu cewnikowania serduszka!

Kingusia nawet nie przeczuwa, w jak wielkim niebezpieczeństwie kładzie się spać i w jak wielkim zagrożeniu się budzi.

Kinga Mróz

Jako matka błagam – nie pozwólcie, aby wysiłek, jaki do tej pory zostały włożony i ogrom cierpienia Kingi został zmarnowany. Dostała olbrzymią szansę na normalne życie, bez tego piętna umierania.

Każdego dnia boimy się, że nie zdążymy, że przegapimy najlepszy moment na kolejną operację. To serduszko musi jej wystarczyć do końca życia. Jesteśmy już tak blisko celu...

Błagam o pomoc jako matka, której dziecko balansuje na granicy życia i śmierci!

Opis zbiórki

Cztery operacje na otwartym sercu, pięć cewnikowań i wiele zabiegów, których nie jestem już w stanie policzyć… Do tej pory się udawało, bywało, że na ostatnią chwilę, ale po każdej z tych operacji, mogłam ją uściskać i mieć nadzieję, że teraz będzie już dobrze. Teraz boję się, że moja ukochana córeczka wyczerpała limit szczęścia, że stanie się coś złego, zanim uzbieramy pieniądze na jej leczenie. Nie spuszczam z niej wzroku, staram się monitorować każdą sekundę. Wszystkie zmysły skierowane na moją córeczkę.

Wiem co dzieje się w jej serduszku, że tętnice płucne prawie nie rosną, że zaczyna brakować krwi, tlenu i w każdej chwili może stać się coś złego.
Rodzice są szczęśliwi, jak tylko ich dzieci są radosne i dobrze się bawią. Ja wtedy skupiam wszystkie zmysły, bo nadmierna ekscytacja, może okazać się śmiertelnym zagrożeniem. Kingusia jest naszym drugim, upragnionym słoneczkiem.

Kinga Mróz

Przyszła na świat 12 lipca 2011r. W Lublinie przez cesarskie cięcie. Nic nie zapowiadało nieszczęścia. Po kilku godzinach przyszła do mnie Pani doktor i powiedziała, że moja córeczka ma jedną z najcięższych wad serca! Dostałam do ręki długopis i zezwolenie na natychmiastowy transport karetką do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie.

Na miejscu podłączono mojej córeczce Prostin – lek, który ratuje dziecięce serduszka, w oczekiwaniu na operację. Kingusia na początku nie miała szczęścia. Przyszła na świat z krytyczną wadą serca, w lipcu, w sezonie urlopowym, przy maksymalnym obłożeniu dyżurów. Po tygodniu nerwowego oczekiwania 21 lipca zostaliśmy przyjęci na Oddział Kardiologii Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu. Tutaj dowiedzieliśmy się, że aby żyć z takim serduszkiem, konieczne są trzy skomplikowane operacje na otwarty sercu. Pierwszy etap tzw. Norwood został zaplanowany na 1 sierpnia.

Najdłuższe 8 godzin w moim życiu, pod salą szpitalną, na którą wjechała część mnie. Moje serce było właśnie za tymi drzwiami, razem z nią, a rozum szalał ze strachu… Lęk, niecierpliwość i modlitwa...

Wyszedł do mnie lekarz i powiedział, że wada jest bardziej złożona, niż przypuszczano, (bardzo wąska aorta wstępująca, zarośnięta zastawka mitralna i aortalna, duża niedomykalność zastawki trójdzielnej, nieprawidłowa budowa mięśnia sercowego) i dlatego nie udało się przeprowadzić zaplanowanej operacji. Wykonano zabieg hybrydowy –banding obydwu tętnic płucnych i stent do przewodu botala.

Kinga Mróz

Po operacji szereg powikłań, infekcji i chwil grozy. Pamiętam moment, kiedy zobaczyłam ją na OIOMie, miała kabelki podłączone niemal do każdego centymetra ciała. Leżała nieprzytomna, a o tym, że żyje, świadczyły jedynie monitory, które miarowo odmierzały tętno…

W końcu po 2 i pół miesiąca pobytu w szpitalu wyszliśmy do domu z informacją, że stan dziecka jest stabilny, ale w każdej chwili może ulec pogorszeniu (aorta przewiesza się na prawej tętnicy płucnej, która rosnąc w każdej chwili, może całkowicie zamknąć naczynie, a tym samym spowodować śmierć). Pakowałam nasze rzeczy do torby, a w głowie miałam wciąż słowa lekarza – “ciężka, śmiertelna wada serca”... Bałam się najbliższego wieczoru, bo cała odpowiedzialność spadła na mnie.

Kolejne kontrole i zawsze smutne miny lekarzy, że nic nie da się zrobić, że nie widać nadal żadnej poprawy. Ile można trwać w takim marazmie? Otrzymaliśmy informację, że w Krakowie można skonsultować się z wybitnym kardiochirurgiem Profesorem Edwardem Malcem specjalizującym się w leczeniu dzieci z HLHS. Po zapoznaniu się z dokumentacją medyczną Profesor zakwalifikował Kingusię na operację w Monachium, która miała odbyć się w styczniu 2012 roku. Żaden polski ośrodek nie chciał podjąć się wykonania operacji, tłumacząc swoją decyzję dużym prawdopodobieństwem zgonu. Tymczasem Prof. Malec dokonał cudu. Nie tylko usunął następstwa zabiegu hybrydowego.

Pomimo ogromnego ryzyka przeprowadził jednocześnie dwie ciężkie operacje - Norwooda i Glenna oraz częściową plastykę zastawki trójdzielnej, tym samym przedłużając Kindze życie. W trzeciej dobie nie wymagała już respiratora, sama oddychała i jadła, a osiem dni później po raz pierwszy w swoim życiu mogła udać się na prawdziwy spacer po parku. Po 14 dniach od operacji mogliśmy wrócić do Polski. Po tej operacji Kingusia nadrabiała stracony czas. Chwile poza szpitalem były jak największe szczęście, które może się przytrafić. Gdy wracaliśmy do domu, a emocje opadały, znów przypominała o sobie wada. Codziennie słyszałam jej przyspieszony oddech, widziałam, że szybciej się męczy, ma siny odcień skóry.

Kinga Mróz

Pomoc wspaniałych ludzi pozwoliła zgromadzić fundusze potrzebne na operację. 2 września 2013r. W Klinice Uniwersyteckiej w Munster nasza córeczka przeszła operację przygotowującą do ostatniego, trzeciego etapu leczenia. W 2014 roku Kinga miała mieć już kompleksowo zoperowane serduszko. Nie udało się – odroczyli operację o rok. Nadchodzi październik 2015r. Pełni lęku o życie naszej córeczki, ale i nadziei na lepszy los meldujemy się w szpitalu. Czekamy na operację Fontana – ostatni etap leczenia serc jednokomorowych. Zabieg ten rozdziela całkowicie krążenie płucne od systemowego, dzięki czemu saturacja wzrasta do 95-99%.

Operacja bardzo poważna, bo zamyka proces zmian układu krążenia, jednocześnie bardzo ryzykowna z uwagi na możliwość nieprzyjęcia przez organizm nowych warunków krążenia. Niestety i tym razem wszystko nie przebiega zgodnie z planem. Warunki do przeprowadzenia operacji są nadal niesprzyjające, ale jest to ostatnia szansa na poprawę natlenienia krwi Kingi. Poinformowani przez Profesora Malca o ogromnym ryzyku niezaadoptowania się serca do nowych warunków i konieczności reperacji wyrażamy zgodę i oddajemy naszą kochaną kruszynę w ręce, które już tyle razy ocaliły jej życie. Wiem jednocześnie, że i tym razem mogę widzieć ją po raz ostatni. Mija czwarty rok od operacji Fontana...

Niestety nadzieja, że tętnice płucne samoistnie urosną, się nie sprawdza. Przez ten czas lewa nie urosła nic, a prawa zaledwie 3 mm. Kinga rośnie, przepływ krwi jest niewystarczający. Zaczynają się spadki saturacji, mniejsza tolerancja na wysiłek. Po naszych usilnych staraniach udaje się uzyskać kwalifikację do cewnikowania serca w Munster. Bardzo zależy nam, aby zabieg odbył się pod czujnym okiem Prof. Malca. Ułatwiłoby to podjęcie decyzji odnośnie do terminu operacji zastawki trójdzielnej, której niedomykalność bardzo obciąża serce.

Kinga Mróz

Klinika w Munster ustaliła termin cewnikowania na 2019r, ale dokładny dzień Klinika potwierdzi, kiedy będziemy mieli już pieniądze. Pieniędzy nie mamy, czasu do stracenia też nie, bo od kilku miesięcy dosłownie nie spuszczam mojego dziecka z oczu. Kingusia jest normalnym, szczęśliwym dzieckiem, które nawet nie przeczuwa, w jak wielkim niebezpieczeństwie kładzie się spać i w jak wielkim zagrożeniu się budzi. Jako matka błagam – nie pozwólcie, aby wysiłek, jaki do tej pory został włożony i ogrom cierpienia Kingi został zmarnowany. Dostała olbrzymią szansę na normalne życie, bez tego piętna umierania. Już najwyższy czas wydostać moją córeczkę z tego okrutnego kręgu umierania i przywracania do życia.
Proszę Was o cud, jakim jest życie mojego dziecka.
Mama

38 352,00 zł ( 101,15% )
Wsparły 1033 osoby

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0048694 Kinga
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki