Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Straciłam męża, nie pozwolę, by śmierć odebrała mi syna. Ratunku!

Klaudiusz Mirga

Straciłam męża, nie pozwolę, by śmierć odebrała mi syna. Ratunku!

1 671,33 zł
Wsparły 62 osoby

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0123240
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Zakup lekarstw, artykułów pielęgnacyjnych, dietetycznych oraz suplementacja

Organizator zbiórki: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Klaudiusz Mirga, 14 lat
Nowy Targ, małopolskie
Ostra białaczka limfoblastyczna
Rozpoczęcie: 19 Marca 2021
Zakończenie: 2 Kwietnia 2022

Opis zbiórki

Straciłam już męża, nie mogę pozwolić, by choroba zabrała mi syna. Pomocy! 

___

Choć diagnozę usłyszeliśmy 2 lata temu, wciąż żyjemy w jej cieniu. Przerażeni, bo to nieprzewidywalny i trudny przeciwnik, który najczęściej atakuje z ukrycia. 

W kwietniu 2019 roku, mój syn zaczął zachowywać się zupełnie inaczej - pełne energii i radości dziecko, stało się apatyczne i wycofane. Wciąż skarżył się na powracający ból pleców, a przepisane przez lekarzy maści nie przynosiły oczekiwanych rezultatów. Zaczęliśmy szukać pomocy u kolejnych specjalistów. Martwiłam się, ale wtedy nie wiedziałam jeszcze, że znajdujemy się w przedsionku piekła…

Konsultacje w szpitalu przyniosły najgorszą możliwą informację - u Klaudiusza zdiagnozowano ostrą białaczkę limfoblastyczną. Szok, niedowierzanie, iskierka nadziei na pomyłkę… A później rzeczywistość, z którą musiałam się zmierzyć: cierpienie syna, przerażenie, ogromna niepewność i życie, które ani na chwilę się nie zatrzymało. 

Do niedawna w tej walce byliśmy razem - ja i mój mąż. Niestety, na naszej drodze pojawiła się kolejna tragedia - mój mąż zmarł, a ja zostałam sama z 5 dzieci. Jedno z nich próbowało uciec śmierci, która zdawała się prześladować naszą rodzinę. To, co przeżyliśmy, każdy z tych ciosów był dla nas bardzo bolesną lekcją. 

To, z czym zmagamy się teraz właściwie trudno opisać słowami… Młody jeszcze organizm już wykończony jest skutkami silnego leczenia i chemioterapii. A ja wciąż walczę ze strachem o przyszłość i teraźniejszością, która wciąż stawia przed nami coraz to nowe wyzwania. Rozwój choroby został powstrzymany, ale dla nas nie oznacza to rozwiązania wszystkich problemów i zakończenia leczenia - wręcz przeciwnie, teraz podwójnie musimy się starać, by zabezpieczyć Klaudiusza przed możliwymi powikłaniami. Niestety, na naszej drodze pojawia się coraz więcej ograniczeń - szczególnie trudne jest zdobycie środków na to, by zapewnić mojemu synowi kompleksową opiekę. Bo białaczka tak naprawdę nie zniknęła, może wrócić w każdej chwili i w tej sytuacji chyba to przeraża mnie najbardziej… 

Wydatki związane z leczeniem Klaudiusza wciąż rosną - jestem przerażona tym, że niebawem może nam zabraknąć chociażby na dojazdy do kliniki, gdzie regularnie musimy wykonywać badania. Poza tym konieczne jest kontynuowanie terapii lekami, suplementami diety i produktami wzmacniającymi. Skąd wziąć na to środki, kiedy świat wali się na głowę? Właśnie dlatego zwracam się o pomoc. Daj nam szansę, pomóż odbić się od dna i zwalczyć choć jedną z przeciwności, która stanęła nam na drodze.

Proszenie o wsparcie nie jest proste, ale w sytuacji, w której nie masz wyboru, musisz postawić wszystko na jedną kartę. 

Klaudiusz ma przed sobą całe życie, ale jaka będzie jego przyszłość, trudno przewidzieć. W morzu rozpaczy widzę światełko w tunelu, bo Klaudiusz żyje i ma możliwość walki. To dla mnie niezwykły dar, ale to oznacza, że nie mogę się poddać. Podasz mi pomocną dłoń?

1 671,33 zł
Wsparły 62 osoby

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0123240
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki