Kostek – kruche życie w naszych rękach!

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 545 osób
13 404 zł (100%)
Zbiórka na cel
Dwa turnusy rehabilitacyjne

Konstantyn Grebenew, 4 lata

Warszawa, mazowieckie

Mózgowe Porażenie Dziecięce

Rozpoczęcie: 7 Maja 2019
Zakończenie: 23 Lipca 2019

Zobacz wszystkie zbiórki

Wylew krwi do mózgu podczas porodu sprawił, że mój synek mógł umrzeć. Wtedy wierzyłam, że pokona śmierć. Dzisiaj znów wierzę – w to, że moje dziecko ma szansę odzyskać sprawność. Mam na imię Nadzieja i to właśnie nadzieja sprawia, że cały czas walczę o synka. Chociaż choroba nie raz próbowała mi ją odebrać, nie straciłam jej nigdy.

OIOM dla noworodków i walka o życie. Nie tak powinno zaczynać się życie dziecka. Pierwsze chwile powinny być przecież w ramionach mamy, a nie w inkubatorze. Konstantyn urodził się jako wcześniak. Przez 7 dni po przyjściu na świat walczył, by zostać na świecie, a ja modliłam się, by znalazł w sobie siłę do walki. Dzień, w którym mogłam zabrać go do domu był jak święto, najpiękniejsze święto w całym moim życiu.

Konstantyn Grebenew

Do szóstego miesiąca Kostek rozwijał się jak zdrowe dziecko. W pierwszym miesiącu zobaczyłam, jak pięknie się uśmiecha, w piątym usłyszałam pierwsze gaworzenie. Kiedy skończył pół roczku, sam przewracał się już z boku na bok. Czułam, że najgorsze już za nami. Wreszcie mogłam być mamą, której macierzyństwo nie oznaczało przepłakanych nocy i strachu o przyszłość dziecka. Ponieważ zagrożenie porażeniem mózgowym jeszcze się utrzymywało, poszliśmy do szpitala. Rehabilitacja miała sprawić, że skutki wylewu całkowicie znikną. Kostek dostał leki obniżające napięcie mięśniowe. To, co miało być jedynie formalnością, było powrotem do dramatu. W ciągu trzech dni od podania leków stracił wszystkie umiejętność – uśmiech, z którego jeszcze niedawno tak się cieszyłam, pierwsze słowa i zdolność poruszania się. Nie wyciągał już w moją stronę swoich rączek. Po prostu leżał, wodząc wzrokiem.

Diagnoza: mózgowe porażenie dziecięce, niedowład spastyczny czterokończynowy. Wszystkiego trzeba było uczyć się na nowo… To, co miało pomóc, zrujnowało nam życie. Po tym incydencie, podjęliśmy decyzję, aby zrezygnować z leczenia w Rosji i rozpocząć leczenie w Polsce. Teraz Konstanty ma trzy lata. Przez ten czas nauczył się chodzić na czworakach. Komunikuje się z nami w swoim języku. Uczy się prostych gestów. Wszystko rozumie. Lubi, kiedy ktoś czyta mu bajki. Niestety nadal nie chodzi i nie siedzi…

Każdy nasz nowy dzień to walka z chorobą. Aby ją pokonać, postanowiliśmy udać się na leczenie w polskich ośrodkach, ponieważ w nich rehabilitacja odbywa się kompleksowo. Lekarze pracują z zaburzeniami ruchu, z sferą intelektualną i z integrowaniem pracy zmysłów.

W ubiegłych latach dobrzy ludzie pomogli nam kontynuować rehabilitację. Niestety jestem zmuszona, by poprosić o pomoc znowu, bo przerwanie rehabilitacji to najgorsze, co mogę zrobić. Nigdy nie zamierzam przestać walczyć.  Proszę, pomóż mi sprawić, że nasza walka nie pójdzie na marne. Będę wdzięczna za każdą złotówkę, ponieważ tylko ona jest w stanie zapewnić mojemu dziecku lepszy los.

–Nadzieja, mama Kostka

Ładuję...

13,33 zł

Adquesto

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 545 osób
13 404 zł (100%)