Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Tata kontra rak... Pomóż Krzysztofowi walczyć o przyszłość!

Krzysztof Wilkołek
Zbiórka zakończona
27 574,00 zł ( 100% )
Wsparły 844 osoby

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0004424 Krzysztof
Cel zbiórki:

wspomagające leczenie onkologiczne

Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne
Organizator zbiórki: Lepsze Jutro Dziś
Krzysztof Wilkołek, 40 lat
Warszawa, wielkopolskie
Glejak III stopnia - wznowa
Rozpoczęcie: 13 Sierpnia 2019
Zakończenie: 9 Września 2019

Aktualizacje

Dziękujemy za Wasze wsparcie!

Kiedy zaczynaliśmy tę zbiórkę, mieliśmy małą nadzieję, że pomoc przyjdzie od ludzi dobrej woli. Efekty zbiórki przeszły nasze najśmielsze oczekiwania. Daliście nam moc do dalszej walki!

Nie przychodzi nam do głowy nic innego, prócz słowa dziękujemy! To dzięki Waszej pomocy, Krzysztof ma możliwość walki z codziennym bólem i bezsilnością wynikającą z rozwijającej się choroby. 

Całą rodziną dziękujemy!

Opis zbiórki

Podczas kolejnych wizyt lekarze przecierają oczy ze zdumienia i pytają jak to możliwe, że wciąż jestem w formie. Wiem, że niektórzy dziwią się, że jeszcze żyję. Ale ja obiecałem to mojej żonie i dorastającej córeczce. Postanowiłem, że zrobię wszystko, by walczyć z chorobą i jej skutkami. Niestety, z każdym dniem, staje się to coraz trudniejsze. Czasem mam wrażenie, że balansuję na krawędzi. Jeden zły ruch i spadam w przepaść. Codziennie powtarzam sobie, że muszę.

Żona Krzysztofa: Kiedy słyszysz: glejak III stopnia, świat staje w miejscu. Miałam 22 lata, dowiedzieliśmy się o diagnozie, nasza córeczka miała ponad rok. Niedługo po wykryciu choroby odbyła się pierwsza operacja. Krzysztof czuł się po niej bardzo dobrze, normalnie wstawał, rozmawiał ze mną. Cieszyliśmy się, że to już za nami. Wtedy lekarz prowadzący poprosił mnie do swojego gabinetu. Byłam przekonana, że ma dla mnie dobre wieści. Weszłam tam, widząc jego minę, poczułam przeszywający ciało dreszcz. Zwiastun, że czeka mnie coś bardzo złego. Spojrzał na mnie uspokajająco i powiedział “Mężowi zostały 2 lata życia”. Nie wierzyłam. Nie akceptowałam tej informacji. JAK TO 2 LATA?! Przecież operacja, leczenie, planowane naświetlania, chemioterapia. “To musi być jakaś pomyłka!”. Krzyczałam przerażona, nie przyjmowałam tego do wiadomości.

Krzysztof Wilkołek

Od tego czasu zaczęła się nasza walka. Kolejne działania mające na celu tylko jedno: ratowanie Krzysztofa. Operacja, osłabienie, powrót do formy, kolejne badania. Kolejne wykryte guzy. A obok toczyło się zwykłe życie: opieka nad córeczką, pomoc dla Krzysztofa w powrocie do normalnego życia. Nie mogłam się poddać, ale ta walka była wykańczająca. 

Krzysztof: Podjęcie decyzji o walce było proste, ale wtedy jeszcze nie wiedziałem, co mnie czeka. Po ostatniej chemioterapii i naświetlaniach, które odbyły się na początku roku, sytuacja stała się znacznie bardziej skomplikowana. Są dni, kiedy nie mam siły podnieść się z łóżka, nie mogę jeść, nie mogę spać… Jestem wrakiem człowieka. Żyję, ale to wykańczająca egzystencja… Moim jedynym ratunkiem jest leczenie wspomagające, które stawia mnie na nogi, dodaje sił, pozwala funkcjonować. Daje szansę na to, by spędzić trochę czasu z córką. Tak jak dawniej, kiedy jeszcze rak nie atakował z taką siłą.

Krzysztof Wilkołek

Córeczka, podobnie jak żona, codziennie patrzy na moje zmagania. Dużo już rozumie, ale czasem pyta, czy będzie jeszcze kiedyś tak jak dawniej. Nie wiem, co jej odpowiedzieć. Nie chcę odbierać jej nadziei… Nie mogę tego zrobić mojej dziewczynce! To Wy jesteście moim światełkiem w tunelu, koszt regularnego leczenia jest ogromny, a my nie mamy szans zdobyć jej sami. Choroba zniszczyła wszystkie plany i sprawiła, że nasze życie stało się potwornie trudne. Twoja pomoc to szansa na to, by moja rodzina mogła przeżyć jeszcze więcej wspaniałych chwil. Bym nie zaczynał i nie kończył dnia krzycząc z bólu… 

Walczymy już znacznie dłużej, niż przewidywali lekarze. Podjęliśmy już wiele prób, wciąż korzystamy z tego, co proponują lekarze. Nie możemy teraz zrezygnować. Obiecałem żonie i córce, że się nie poddam. Nie chcę, nie pozwolę na to, by jedyne, co po mnie pozostało w ich wspomnieniach to rozdzierający krzyk bólu i brak sił na walkę… Bez rodziny, przyjaciół nie mielibyśmy szans. Przeszliśmy razem wiele, jesteśmy gotowi na więcej, ale do tego potrzebujemy wsparcia. Błagam o pomoc!

27 574,00 zł ( 100% )
Wsparły 844 osoby

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0004424 Krzysztof
Czytasz archiwalną treść zamkniętej zbiórki.

Możesz wesprzeć aktualną zbiórkę.

Obserwuj ważne zbiórki