Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Kiedy spacer staje się marzeniem, a codzienność udręką... Pomożesz mi?

Krzysztof Gołąb
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

Zakup protezy nogi i roczna rehabilitacja

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Krzysztof Gołąb, 62 lata
Ostrów, podkarpackie
Cukrzyca typu 2, nadczynność tarczycy, niewydolność serca, stan po amputacji nogi na skutek powikłań cukrzycowych
Rozpoczęcie: 12 Stycznia 2021
Zakończenie: 31 Sierpnia 2021

Opis zbiórki

Mam jedno marzenie, które mimo przeciwności dodaje mi siły do walki: spacer za rękę z moją małą wnuczką. Dla niektórych to codzienność, dla mnie to szczyt szczęścia.

Do niedawna byłem szczęśliwym człowiekiem. Czerpałem z codzienności, kontaktów z rodziną, zwyczajnych zajęć. Właściwie, życie toczyło się własnym tempie, a ja mimo chorób, cieszyłem się, że każdego dnia wstaję z łóżka. Wszystko było dobrze, mimo występowania cięższych momentów, umiałem doceniać to, co mam. Niestety, ostatnie półtora roku zburzyło budowaną przez lata rzeczywistość. Straciłem znacznie więcej niż mogłem przewidzieć, ale wciąż mam jeszcze iskierkę nadziei na to, że czeka mnie lepsze jutro. 

We wrześniu 2019 roku wróciłem z delegacji bardzo osłabiony. Zaczęło się od bólu oka, na tyle silnego, że zwróciłem się do szpitala. Wtedy wierzyłem, że to zwyczajne dolegliwości, które szybko miną. Niestety, lekarze nie mieli dla mnie dobrych informacji. Podczas konsultacji usłyszałem, że mogę stracić wzrok! Leczenie było trudne i wymagające, ale udało się uchronić część widzenia. Radość trwała tylko przez krótką chwilę, bo po zakończeniu terapii odezwały się kolejne choroby, z którymi zmagałem się od lat. Serce, tarczyca i cukrzyca - zestaw dolegliwości, który stanowił wyzwanie nawet dla najlepszych specjalistów. 

Znalazłem się w pułapce. Z przerażeniem przechodziłem kolejne zaplanowane konsultacje - nagle straciłem kontrolę nad rzeczywistością. Codzienność całkowicie się zmieniła. Kiedy myślałem, że jest bardzo źle, nie przewidywałem, że to dopiero wstęp do tego, co wydarzy się chwilę później… 

Komplikacje powodowane cukrzycą doprowadziły do tego, że lekarze nie widzieli innego ratunku niż amputacja. Straciłem nogę, straciłem sprawność, a dalszy zapał do walki niemalże całkowicie zniknął… Do tego sepsa, COVID, powikłania. Miałem wrażenie, że mój organizm się poddał. 

Gdybym na tym etapie był sam, pewnie nigdy nie odzyskałbym nadziei. Na szczęście mam ich - moją rodzinę, która w krytycznym momencie podarowała mi to, co najważniejsze - pomoc i niezbędne wsparcie. Kiedy po amputacji wypisano mnie ze szpitala to oni stali się opiekunami, pielęgniarzami i terapeutami. Dzięki nim pomimo trudności i fatalnego samopoczucia zacząłem odzyskiwać to, co straciłem w czasie walki z chorobami. 

Teraz przede mną ogromne wyzwanie, bo chciałbym odzyskać sprawność, chociażby w minimalnym zakresie. Do tego niezbędna jest proteza, która umożliwi poruszanie i znacznie ułatwi wykonywanie podstawowych czynności. Ta jednak nie podlega refundacji, a ja skorzystałem już z wszelkiej możliwej pomocy. Teraz muszę prosić o wsparcie ciebie, bo jesteś moją jedyną i ostatnią nadzieję na to, że zły los da się jeszcze odwrócić. Każdy najmniejszy gest to dla mnie ogromna szansa. 

Nie wiem, jaka przyszłość mnie czeka. Wiem jednak, że jeśli istnieje, chociaż cień nadziei, warto wyciągnąć po niego rękę. Pomożesz mi ją odzyskać? Ja i moja rodzina bardzo liczymy na to, że tę tragedia będzie miała szczęśliwe zakończenie.

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki