Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Ogromna cena samodzielności Krzyśka!

Krzysztof Kupidura
Zbiórka zakończona
10 074,50 zł ( 39,14% )
Wsparło 208 osób
Cel zbiórki:

Zakup aktywnego wózka inwalidzkiego

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Krzysztof Kupidura, 27 lat
Poznań, wielkopolskie
Powikłanie grypy – mononukleoza i porażenie układu nerwowego
Rozpoczęcie: 14 Czerwca 2019
Zakończenie: 30 Kwietnia 2020

Opis zbiórki

Mam na imię Krzysiek, mam dopiero 24 lata, a już raz straciłem swoje dawne życie. Kiedy byłem młody, wydawało mi się, że nie ma na świecie siły, która mnie zatrzyma. Dzisiaj spoglądam na wózek inwalidzki, na którym siedzę, patrzę przez okno i tęsknie za dawnym życiem. Chciałem być kierowcą, miałem pasję i dość uporu, żeby ją realizować, niestety choroba odebrała mi wszystko. Mając 15 lat, trafiłem do szpitala, z którego nie wyszedłem już na własnych nogach.

Choroba, która zmieniła moje życie, to zwyczajna angina, jaką przechodzili już niemal wszyscy z nas. W wyniku niewłaściwego leczenia doszło do powikłań, a zwyczajny stan zapalny przeszedł płynnie w mononukleozę, która zbyt późno wykryta, spowodowała trwałe spustoszenie w centralnym układzie nerwowym.

Krzysztof Kupidura

W tej chwili moje samodzielne życie jest jedynie mglistym wspomnieniem, które tracę każdego dnia z oczu. Lekarze mówią mi wprost – nie ma już szans na pełną sprawność, ale mogę jeszcze normalnie funkcjonować, mogę być samodzielnym człowiekiem, który wreszcie nie będzie uzależniony od mamy.

W tej chwili potrzebuję pomocy właściwie we wszystkim. Rano mama pomaga mi dostać się do łazienki, pomaga mi się umyć i wydostać się z domu. Nie tak powinno wyglądać moje życie. Czy mam żal? Do kogo? Do losu? Nie mam żalu, tylko wielkie marzenie, które stało się celem i obsesją. Chcę być samodzielny, chcę wrócić na studia i w miarę możliwości normalnie żyć.

Pamiętam chwilę, kiedy nie umiałem zrozumieć, że już nigdy się nie podniosę na własnych nogach. Początkowo starałem się poruszać o własnych siłach, jednak traciłem równowagę, przewracałem się, obijałem. Dzień, w którym usiadłem na wózek inwalidzki, był dniem mojej porażki i zarazem zwycięstwa. Wózek daje bardzo dużo swobody, pozwala mi się samodzielnie poruszać, wykonywać wszystkie podstawowe czynności życiowe. W tej chwili, kiedy moje mięśnie odmówiły posłuszeństwa, wózek to już nie wybór, ale konieczność. Kilka lat temu, kiedy potrzebowałem nowego sprzętu, pomogliście mi go zdobyć.

Wtedy też pomogła mi szczególna osoba, której pracę szanuję i podziwiam:

Samochody ciężarowe to moja wielka pasja i mógłbym o nich opowiadać godzinami, tym bardziej cieszyłem się z tego spotkania.

Wózek, na którym się poruszam, ba, na którym żyję, musi być dopasowany do wagi wzrostu i możliwości fizycznych. Sprzęt, który chcę kupić, jest bardzo drogi, bo daje więcej niż klasyczny wózek. Jeśli uda mi się kupić wózek, odciążę moją mamę, która obecnie poświęca większość życia na opiekę nade mną.

To dla mnie bardzo ważne, bo od tego zależy całe moje przyszłe życie. Moją drugą pasją jest fotografia, ale żeby łapać chwile i sytuacje, warto wyjść z domu i samodzielnie się poruszać. Proszę Was o pomoc, bo w tej chwili taki sprzęt, jak wózek aktywny, to dla mnie normalne życie, wśród ludzi.



10 074,50 zł ( 39,14% )
Wsparło 208 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki