Walcząc o namiastkę dawnego życia

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 207 osób
8 800 zł (100%)
Zbiórka na cel
Turnus rehabilitacyjny, który pomoże Krzysztofowi walczyć z chorobą

Krzysztof Słupek, 47 lat

Świdnica, dolnośląskie

Stwardnienie rozsiane (SM)

Rozpoczęcie: 2 Marca 2017
Zakończenie: 31 Sierpnia 2017

14 Lipca 2017, 12:36
Lek dla Krzysztofa

Od mamy Krzysztofa otrzymaliśmy informację, że od niedawna Krzysztof przyjmuje lek, który łagodzi objawy choroby.  Jego mama z przerażeniem patrzy, jak SM zabiera Krzysiowi sprawność i samodzielne funkcjonowanie.

Cieszymy się, że Krzysztof  dostał szansę na złagodzenie bólu. Niestety nie stać go na realizację recepty, dlatego raz jeszcze musi prosić Was o pomoc. Koszt 2-miesięcznej terapii lekiem to ponad dwa i pół tysiąca złotych – więcej niż miesięczny dochód Krzysztofa i jego mamy. 

Pomóżmy Krzysztofowi walczyć z chorobą i sprawmy, by jego mama nie musiała patrzeć na cierpienie syna.

Żyjesz i próbujesz przeżyć swoje życie jak najlepiej, masz plany i marzenia. Kilka lat później nie możesz już nic, dawne plany przestały być osiągalne. Kiedyś obok była żona i jedyny syn. Teraz nie ma ich już przy Tobie. Straciłeś dawne życie. Leżysz, nie ruszasz nogami, słabną Twoje ręce, powoli przestajesz mówić. Choroba odebrała już niemal wszystko i próbuje niszczyć to, co zostało. Nie daje o sobie zapomnieć, bo każdego dnia rano budzisz się coraz mniej sprawny. Choć masz czasem ochotę płakać, zaciskasz zęby, bo przecież nie chcesz rezygnować z tego życia. Chociaż choroba niemal całkowicie Ci je zniszczyła, próbujesz o nie walczyć i uczysz się go na nowo. Chcesz żyć godnie, zachować resztki sprawności, ale to wszystko kosztuje, dlatego postanawiasz prosić innych o pomoc...  

 Krzysztof Słupek

Krzysztof wie, jak smakuje rozpacz po utraconym życiu. Kiedyś było inaczej i, choć życie zawsze rzucało kłody pod nogi, było lepiej. Ukończył Akademię Rolniczą, niedługo potem wziął ślub z kobietą, którą poznał jeszcze w czasie studiów. W ich życiu pojawił się syn – dostał takie imię, jak tata. Krzysztof był szczęśliwy – miał zdrowie i dwie ukochane osoby obok siebie. Nie przypuszczał nawet, że po kolei zacznie to wszystko tracić. Chciał zapewnić rodzinie jak najlepsze życie. Zaczynało brakować pieniędzy, a w małym mieście, w którym mieszkał było o nią ciężko. Chwytał się różnych zajęć, starał się najlepiej jak mógł, ale i to nie wystarczyło. Zdecydował się na to, na co decydowało się wtedy tysiące Polaków. Wyjazd na rok do Anglii miał poprawić sytuację. Na to jednak nie godziła się żona. Krzysztof nie widział wtedy innego rozwiązania – to co zarabiał w kraju nie starczało na utrzymanie. Źle się czuł z tym, że na miejscu nic więcej nie może zrobić. Postanowił wyjechać.

Mniej więcej w połowie pobytu w Anglii Krzysztof otrzymał dokumenty rozwodowe. Kiedy wrócił do Polski zastał puste mieszkanie. Nie było żony, ani syna. W Anglii czuł się samotny, miał wrócić do tych, których kochał, a wrócił do pustych ścian. Na szczęście w pobliżu była mama – jego jedyne oparcie, najważniejsza kobieta w jego życiu. Załamał się po tym wszystkim, bo kto w takiej sytuacji wytrzymałby psychicznie?

Kiedy Krzysztof był jeszcze sprawny, jeździł do syna. Widywał go rzadko – nie dogadywał się z byłą żoną. Najważniejsze było jednak to, że widywał go w ogóle. Dzisiaj jego syn ma 13 lat. Krzysztof po raz ostatni widział go na jego komunii, kiedy jeszcze mógł poruszać się o kulach. Dziś przykuty jest do łóżka – o wyjściu z domu bez opieki i specjalistycznego sprzętu nie ma nawet mowy.

Krzysztof Słupek

Stwardnienie rozsiane (SM), na które Krzysztof zachorował odcięło go od własnego syna. Skazało go na całkowitą zależność od mamy, bo samodzielności już dawno musiał zapomnieć. Choroba sprawiła, że jego ciało stało się więzieniem, sparaliżowała go, najpierw całkowicie odbierając sprawność w nogach, później atakując resztę. Powoli sprawiała, że Krzysztof tracił władzę nad ciałem, odbierała czucie. Samodzielne wyjście do toalety z czasem stało się czymś niemożliwym. Wypowiadanie słów sprawiało coraz większą trudność. Dawna codzienność to już wspomnienie – ta dzisiejsza kręci się wokół rehabilitacji, która może jedynie spowolnić chorobę. SM nie da się wyleczyć. Można próbować  wykraść jej trochę czasu…

Mamie Krzysztofa brakuje już środków na rehabilitację, a bez niej jej syn będzie powoli znikał. Rehabilitacja, którą jest w stanie refundować NFZ nie jest wystarczająca. Krzysztof wymaga pomocy wielu specjalistów – logopedy, psychologa, masażysty-rehabilitanta. Specjalny turnus rehabilitacyjny jest w stanie zapenić mu taką pomoc...

Utraconego życia Krzysztof już nie odzyska. Wspólnie jednak możemy sprawić, że będzie mógł walczyć o resztę swojej sprawności, że jak najdłużej uda się zatrzymać sprawność w jego rękach. Może kiedyś, kiedy znów zobaczy swojego syna, będzie mógł go uściskać tak jak kiedyś...

Pomóżmy Krzysztofowi i jego mamie walczyć o lepsze życie...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 207 osób
8 800 zł (100%)