Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

W ciszy serca, które nie ma siły bić... Pomóż mi!

Ksawery Wnuk
Zbiórka zakończona
26 439,11 zł ( 104,41% )
Wsparło 1018 osób
Cel zbiórki:

intensywna rehabilitacja na turnusach, by Ksawery mógł się rozwijać

Organizator zbiórki: Fundacja Serca dla Maluszka
Ksawery Wnuk, 6 lat
Złotów, wielkopolskie
wada serca, padaczka, autyzm
Rozpoczęcie: 29 Listopada 2018
Zakończenie: 27 Marca 2019

Aktualizacje

100% - dziękujemy!!!

Z całego serca bardzo dziękuję ludziom, którzy zaangażowali się w pomoc dla mojego synka. Nie ma słów, które wyraziłyby moją wdzięczność... Jeszcze nie wierzę w to, że jest 100%... Dzięki Wam nasza walka o sprawność, o lepsze jutro Ksawcia, jest możliwa! Wierzę w to, że dawane dobro wróci do każdego z Was z podwójną siłą! Dziękuję za okazaną nam pomoc ❤️
Mama Ksawcia

Opis zbiórki

Ile tragedii może spaść na jedno małe, niewinne dziecko? Ile jeszcze wycierpimy? Krytyczna wada serca była jak bomba z opóźnionym zapłonem… wybuchła w najmniej oczekiwanym momencie. To jednak nie wszystko. Ksawery nie słyszy, gdy szepczę, że go kocham… Nie słyszy też bicia swojego małego, chorego serduszka. Cisza. To w niej żyje moje dziecko, Ksawery, mój maluszek z chorym sercem…

Ksawery Wnuk

Ksawery jest moim szczęściem, moim życiem, moim światem. Zrobiłabym dla niego wszystko. Jesteśmy tylko w trójkę – Ksawery, ja i moja starsza córeczka. Nikogo więcej.

Urodził się w październiku 2014 roku. Był zdrowym chłopcem – tak się wszystkim wydawało. Szczęście trwało kilkanaście tygodni… Zaczęło się od zwykłego kataru. Podczas badania lekarz zwrócił uwagę na szmery w sercu. Szok. Od tego dnia zaczął się koszmar, który trwa do dziś.

Ksawery ma nie jedną, ale dwie współwystępujące ze sobą, skomplikowane wady serca. Miał kilka miesięcy, gdy trafił na stół operacyjny. Tam przez sześć godzin walczył o życie. Życie, które nawet jeszcze dobrze się nie zaczęło, w każdej chwili mogło się skończyć… Nigdy nie zapomnę tego dnia. Ściskałam jego małą, ufną rączkę, żeby dać mu siłę, żeby walczył, żeby wygrał. Pamiętam ten zapach szpitala i przerażająca bezradność. Moment, w którym zabrano Ksawerego na OIOM, był najgorszym momentem w moim życiu. Nie wiedziałam, czy jeszcze kiedykolwiek go zobaczę, pocałuję, przytulę…

To było najdłuższe sześć godzin, jakie kiedykolwiek przeżyłam.

Ksawery Wnuk

Na wadzie serca się skończyło? Niestety nie. To była tylko pierwsza z łańcucha złych wiadomości, które przygniotły mnie, samotną matkę, niczym lawina… Problemy gastryczne, refluks, alergia pokarmowa. Problemy neurologiczne, podejrzenie padaczki. Nadpobudliwość psychoruchowa. Atopowe zapalenie skóry. Wzmożone napięcie mięśniowe, konieczna rehabilitacja. A potem kolejny dramat.

Obustronna wada słuchu. Ubytek na jednym uszku to 40 decybeli, na drugim około 50 decybeli. Ksawery nie słyszy szeptu, nie słyszy, jak czytam mu bajkę, śpiewam kołysankę… Nie wie, jak szumią drzewa, śpiewają ptaki. Bez aparatów słuchowych czekałoby go na zawsze życie w milczeniu, w złowrogiej ciszy cierpienia...

Przy Ksawerym musiałam nauczyć się, jak być mamą, mamą chorego dziecka. Człowiek wtedy kocha tak samo jak się boi – dwa razy bardziej. Nie ma dnia bez strachu, strachu o życie mojego maluszka… Nie wyobrażam sobie, że mogłoby go nie być. Jeśli tak by się stało, nie byłoby również mnie…

Ksawery Wnuk

Ksawery wymaga intensywnej rehabilitacji… Ruchowej i logopedycznej, bez tego nie będzie się prawidłowo rozwijać. Kosztuje ogromne pieniądze… Pieniądze, których nie mam. Będę wdzięczna za każdą złotówkę, bo jak się zbierze ich kilkadziesiąt, oznacza to godzinę rehabilitacji dla mojego dziecka.

Od czasu narodzin musiałam nauczyć się jeszcze jednego – walczyć, szukać ratunku dla własnego dziecka… I schować dumę do kieszeni, by prosić o pomoc dla niego. Choć wiecznie zagrożone, jego życie może trwać… Może być dobre. Dzięki Tobie. Nie boję się już walczyć, nie boję się prosić o pomoc… Boję się tylko jednego – że go stracę. Proszę, pomóz nam.

Mama

26 439,11 zł ( 104,41% )
Wsparło 1018 osób
Czytasz archiwalną treść zamkniętej zbiórki.

Możesz wesprzeć aktualną zbiórkę.

Obserwuj ważne zbiórki