Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Kuba idzie na wojnę z glejakiem. Stań z nim do walki!

Jakub Gortadt
Zbiórka zakończona
552 530,00 zł ( 100,17% )
Wsparło 7798 osób

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0053645 Jakub
Cel zbiórki:

Immunoterapia w Kolonii w Niemczech

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Jakub Gortadt, 38 lat
Mielec, podkarpackie
Nowotwór mózgu - glejak III stopnia
Rozpoczęcie: 9 Lipca 2019
Zakończenie: 15 Września 2021

Aktualizacje

Dziękujemy za Wasze wsparcie!

Kochani, udało się! Zebraliśmy pełną kwotę, która zapewni Kubie leczenie poprzez immunoterapię w Kolonii!!!!

Dzięki Wam to, co na początku naszej walki z chorobą było ledwie tlącą się iskierką Nadziei w to, że uda nam się zebrać tak wielką kwotę na leczenie Kuby stało się wielką pochodnią, która rozbłysła dzięki Waszej wielkiej hojności, wsparciu fizycznemu, duchowemu a przede wszystkim Waszej nieustannej Obecności przy nas. Wielkie dzięki Kochani za każde wsparcie finansowe, za każde dobre słowo, za poświęcony czas, za Modlitwę, za Waszą obecność, która dodaje nam sił w naszej walce!

Przy okazji chcemy przekazać Wam Kochani poinformować, że ostatnie badanie – rezonans magnetyczny – wykonany na początku sierpnia tego roku wykazał stabilizację choroby. To wielki sukces i nasza ogromna radość! Walczymy dalej!

Najnowsze wieści od Kuby!

Kochani,

stabilizacja choroby... te słowa to jak okrzyk radości po wygranej bitwie, którą toczyliśmy w tych trudnych czasach pandemii. Jak wiecie, Kuba przez dłuższy czas miał pozytywny wynik testów na covid,  co uniemożliwiało nam kontynuację leczenia. Był to dla nas bardzo trudny okres, bo wiedzieliśmy, że wznowa choroby, która w kolejnych rezonansach wykazywała progres, nie będzie czekała...

W końcu udało nam się odbyć konsultacje i Kuba został zakwalifikowany do dalszego leczenia poprzez radioterapię stereotaktyczną. Kuba bardzo dobrze zniósł tę formę leczenia. Korzystając z tego "dobrego czasu", Kuba mógł w końcu poddać się rehabilitacji, a my powoli zaczęliśmy planować kolejny wyjazd do Kolonii, celem kontynuacji immunoterapii.

Jakub Gortadt

Niestety Kuba z dnia na dzień przestał znowu mówić, nie mógł samodzielnie chodzić, straciliśmy z nim kontakt... Trafił do szpitala. Okazało się, że doszło do krwawienia w miejscu wznowy. Było duże ryzyko, że konsekwencje mogą być nieodwracalne... Pozostało nam jedynie czekać, co przyniosą kolejne dni. Na szczęście z dnia na dzień stan Kuby się poprawiał, powoli zaczął mówić pojedyncze słowa, podnosić się z łóżka... Nasz Wojownik nie odpuszczał!

Dzięki zastosowanemu leczeniu, rehabilitacji domowej Kuba wrócił do takiego poziomu funkcjonowania jak przed tym krwawieniem. Rezonans kontrolny wykonany 3 miesiące po radioterapii wykazał stabilizację choroby! Guz zatrzymał  się i nie urósł. Mamy nadzieje, że teraz nic już nam nie stanie na drodze i  w  końcu uda się kontynuować leczenie poprzez immunoterapię w Kolonii.

Bardzo dziękujemy, Kochani za Wasza nieustanną obecność w tych naszych codziennych walkach. Dajecie nam ogromne wsparcie, by móc kontynuować leczenie w Kolonii, będące dla nas wielką szansą na wygranie tej wojny z chorobą. Dziękujemy także za każde Wasze dobre słowo, wsparcie duchowe, by się nie poddawać, mimo że tyle przeciwności...

Bądźcie dalej z nami, bo każda taka wygrana bitwa, daje nam nadzieję  wygrać tę wojnę z chorobą. 

Cały czas pod górkę... Najnowsze wieści od Kuby!

Kochani...

Progres choroby w kolejnym rezonansie kontrolnym, dwukrotny pozytywny wynik testu na covid u Kuby, dwukrotna kwarantanna, wstrzymane leczenie - tak niestety możemy jedynie opisać nasze ostatnie miesiące... To wielki "nokaut" w ciągłej walce z chorobą, z którego ciężko się podnieść.

Jakub Gortadt

Próbujemy jak najszybciej stanąć do dalszej walki, mimo że na każdym kroku pandemia nam to potwornie ogranicza. Kuba na szczęście przechodzi covid bezobjawowo, ale niestety wirus utrzymuje się w jego organizmie znacznie dłużej. To z kolei wydłuża czas, w którym Kuba nie może być leczony... A nowotwór nie czeka.

Kochani w tej chwili nadal czekamy i boimy się, że kolejny test na covid też może być pozytywny. Tak ja Wy próbujemy jakoś się odnaleźć w tych ciężkich czasach, wierząc, że jak najszybciej uda na się rozpocząć dalsze leczenie i wygrać tę walkę z czasem.

Jakub Gortadt

Dziękujemy, że cały czas jesteście z nami! Szczególnie w tych ciężkich czasach, w których każdy z nas boi się o siebie i swoich bliskich! Wciąż prosimy o pomoc i wierzymy, że z Wami dotrwamy do lepszych czasów i znowu staniemy do dalszej walki!

Anna - żona Kuby

Wciąż walczymy o Kubę...

Kochani,

niestety mamy wznowę... To fatalne wieści. Coś, czego boją się wszyscy walczący z nowotworem. Jesteśmy załamani, ale nie wolno nam się poddać. Raz jeszcze potrzebujemy Twojej pomocy! Oto najnowsze wieści o stanie zdrowia Jakuba.

29.07.2020 r. został wykonany rezonans kontrolny. W tym czasie Jakub miał wreszcie kończyć 7. cykl chemioterapii w schemacie PCV. Z racji tego, że poprzednie rezonansy wykazywały stabilizację procesu choroby, onkolodzy byli dobrej myśli i chcieli dodatkowym cyklami utrzymać ten dobry stan męża.

Jakub Gortadt

Niestety, z racji koronawirusa oraz mocnego wycieńczenia organizmu chemioterapią mąż nie był w stanie podróżować na dalsze leczenie immunoterapią skojarzoną z chemioterapią do Kolonii.  Ostatni raz był tam pod koniec lutego. Lekarze z Kolonii zaproponowali, aby mąż stawił się u nich na dalsze leczenie immunoterapią zaraz po zakończeniu właśnie tej chemioterapii.

Wszyscy cieszyliśmy się, że mąż w końcu kończy chemioterapię i będzie mógł zacząć to główne leczenie samą immunoterapią w Kolonii. Jednak informacja o wyniku rezonansu, który wykazał wznowę choroby była dla nas bardzo dużym ciosem. Onkolodzy po konsultacji z neurochirurgiem zadecydowali o zmianie chemioterapii. Kuba dostaje nowy schemat chemii. Niestety, nowe leczenie jest dużo bardziej obciążające dla męża. Nie może jeść, pić, całe dnie spędza bezsilny w łóżku... Dla Kuby i naszego synka, który już chodzi i zaczyna mówić to bardzo trudny czas... Tak bardzo obaj walczą o choć parę minut wspólnej zabawy.

Jakub Gortadt


Mąż będzie dostawał tą chemioterapię do 23.10, kiedy zaplanowany jest kolejny rezonans kontrolny, który ma wykazać czy to leczenie przynosi skutki. Jak powiedzieli onkolodzy - innej chemii już dla ratowania życia Kuby nie ma....

Dlatego tak bardzo liczymy na możliwość kontynuowania dalszego leczenie w Kolonii. Lekarze z tamtejszej kliniki wiedząc o naszej obecnej sytuacji, po zapoznaniu się z całą obecną dokumentacją medyczną męża, nadal widzą duże szanse na pokonanie tej strasznej choroby dzięki leczeniu poprzez immunoterapie i chcą, by mąż nadal kontynuował leczenie w ich klinice.

Bardzo prosimy, bądźcie z nami dalej w tej walce, w tej nowej bitwie o życie. Wierzymy, że z Wami uda nam się zebrać pełną kwotę na leczenie Jakuba. Dziękujemy za każdą formę Waszego wsparcia, które dodaje sił do walki.

Anna - żona Kuby

Kuba wciąż walczy!

Kochani,

tak jak Wy próbujemy odnaleźć się w tej nowej rzeczywistości, w jakiej przyszło mam żyć w dobie pandemii... Świat mocno wyhamował, a my razem z nim… Oprócz trudności dnia codziennego musieliśmy stawić czoło temu wielkiemu wyzwaniu, jakim okazało się dalsze leczenie Kuby.

Ostatnie miesiące były dla nas trudną walką: najpierw brak możliwości kontynuacji leczenia z powodu koronawirusa, potem stale pogarszające się wyniki Kuby, których efektem była bardzo słaba – praktycznie zerowa odporność organizmu męża. Możecie wyobrazić sobie, jaki był i nadal jest, nasz lęk przed zarażeniem. Jesteśmy w grupie dużego ryzyka, a mimo wszystko trzeba stawiać się w szpitalu na kolejne badania z maseczką na twarzy i ogromną obawą, ale i nadzieją w sercu.

Jakub Gortadt

Ostatnio ruszyliśmy do przodu, udało się, wyniki były na tyle dobre, że otrzymaliśmy kolejną chemię. Mieliśmy nadzieję, że to ostatni cykl, a potem tylko immunoterapia, ale okazało się, że ta długa przerwa mogła osłabić działanie chemii, więc trzeba zacisnąć zęby i kontynuować to wyczerpujące leczenie. Ale nie odpuszczamy w tej trudnej walce, bo wiemy, o Co walczymy i czujemy Wasze nieustanne wsparcie. Wasz doping, Kochani, nie pozwala nam rezygnować! Walczymy więc na tyle, na ile warunki nam pozwalają.

Przed samym wybuchem pandemii Kuba na szczęście był w Kolonii na kolejnej immunoterapii. Ostatni rezonans kontrolny wykazuje w dalszym ciągu stabilizację choroby, co bardzo nas cieszy, dodaje sił do walki i potwierdza, że leczenie, na które dzięki Wam mamy środki finansowe, przynosi skutki! Wyczekujemy już tego momentu, kiedy wreszcie chemioterapia się zakończy i Kuba będzie mógł poddać się dalszej immunoterapii w IOZK.

KOCHANI chcemy Wam bardzo podziękować za to, że w tym trudnym czasie, budzącym w każdym z nas tyle niepokoju i troski o niepewne jutro jesteście z nami, dodajecie sił i wiary w to, że trzeba walczyć mimo tego całego chaosu, jaki zasiała w naszym życiu pandemia. Dobro Waszych Serc, jakim dzielicie się z nami, pozwala stawiać kolejne kroki, trudne, ale konieczne…

Świat powoli nabiera tempa, zrozumieliśmy jednak, że nie to jest najważniejsze, ale radość z każdej chwili, jaką możemy ze sobą spędzać, z każdego uśmiechu, pierwszych kroków naszego synka i jego radosnego szczebiotu „taaataa”…

Życzymy Wam dziecięcej radości z życia i jeszcze raz DZIĘKUJEMY!!! Prosimy, bądźcie z nami dalej w tej trudnej walce…

Najnowsze wieści od Kuby!

Kochani,

dzięki Wam walczymy dalej! Kuba po pobycie w szpitalu miał dłuższą przerwę od chemioterapii, która pozwoliła na regeneracje organizmu i dała nam ten wspaniały czas bycia razem... Kuba mógł się nacieszyć naszym wspaniałym synkiem, który tak bardzo go potrzebuje! 

Jakub Gortadt
Teraz jesteśmy już w trakcie 5. cyklu chemioterapii i dzięki Wam, Kochanii udało się także wyjechać Kubie do Kolonii, gdzie odbył się kolejny cykl immunoterapii. Wyjazd na terapie do Kolonii zbiegł się z datą pierwszych urodzin naszego synka. Rozłąka w tym ważnym dla nas wszystkich dniu była trudna, ale wiedzieliśmy, że największym prezentem dla naszego synka jest zdrowie Kuby, a to, że Kuba może się leczyć w Kolonii, jest najwspanialszym prezentem dla nas wszystkich, jaki od Was Kochani dostaliśmy! Dziękujemy!

Wyniki kolejnego rezonansu pokazują stabilizację choroby, co bardzo nas cieszy i dodaje sił do walki, a nie ukrywamy, że jest to coraz cięższa walka. To już 5 chemioterapia i Kuba czuje się słabo, ciężko znaleźć mu siły, by móc wstać z łóżka, czy pobawić się z synkiem...

Wierzymy jednak, że to minie, walka jest trudna, ale Nadzieja i Wasze wielkie wsparcie dodaje nam sił. Kochani, dziękujemy Wam za każdą Wasza formę wsparcia, a przede wszystkim za to, że jesteście i trwacie z nami!!

Anna - żona

Nowe informacje od Kuby!

Nie tak miały wyglądać nasze pierwsze Święta Bożego Narodzenia z synem... Dzień przed Wigilią wyznaczono nam termin chemii, która miała zakończyć 4 cykl schematu PCV. Niestety nie udało sie... Kuba owszem pojawił się tego dnia w centrum onkologii, ale zamiast na jednodniowe podanie chemioterapii, trafił tam przywieziony karetka po dwóch atakach padaczki z tak słabymi wynikami krwi, ze leży na oddziale do dziś...

Jakub Gortadt

Chemioterapia, którą dotychczas Kuba tak dzielnie znosił, tym razem pokonała też i zdrowe komórki. Najtrudniej było znieść rozłąkę w Wigilie, kiedy zewsząd docierały pełne radości życzenia zdrowia, spokoju i radosnych Świąt w gronie rodzinnym...

Na prawie pustym oddziale szpitalnym Kuba dochodził do siebie, walczył, przyjmując kroplówkę za kroplówką, mając codziennie nadzieję, że jutro będzie już na tyle dobrze, że wróci w końcu do nas, do synka, do domu...

Jakub Gortadt
Kuba był dzięki Wam Kochani już 4. raz w Kolonii i poddał się immunoterapii w IOZK. Wyniki rezonansu na szczęście są pomyślne i pokazują, że leczenie działa i przynosi skutki, z czego bardzo się cieszymy! Jest ciężko, droga przed nami długa... ale wpatrujemy się w przesłanie, jakie płynie z tych Radosnych Świąt Bożego Narodzenia i wierzymy, że gwiazda będzie nas prowadzić przez mroki tej choroby. Nadzieja i siłą do walki zrodziła się w naszych sercach dzięki Wam, waszym darom i obecności! Dziękujemy Kochani, że jesteście ciągle z nami!

Ania - żona Kuby

Najnowsze wieści od Kuby!

Kochani,

w chwili obecnej stan Kuby nadal możemy określić jako stabilny, z czego bardzo się cieszymy. Właśnie zakończyliśmy trzeci cykl chemii PCV, a tym samym udało się osiągnąć kolejny mały sukces - połowa chemioterapii za nami! Osiemnaście długich tygodni walki za nami! Dzięki Waszemu wielkiemu  wsparciu po raz 3 udało się także wyjechać do Kolonii i poddać immunoterapii w IOZK! Dziękujemy!

Jakub Gortadt


Kuba miał wykonany rezonans magnetyczny, który wykazał brak progresu choroby na chwilę obecną. Nieoperacyjny naciek na ciele modzelowatym zmniejszył się o ok. 20%, co bardzo nas ucieszyło i dodało nowych sił do walki! Jak widać leczenie przynosi wspaniałe efekty, a tym samym niesie nadzieję i siły do walki.

Wiemy jednak, ze to nie koniec walki, przed nami kolejne 18 miesięcy chemioterapii oraz leczenia poprzez immunoterapie w IOZK w Kolonii. To Dzięki Wam Kuba dostał tą wielka szanse na spersonalizowane leczenie poprzez immunoterapie w IOZK w Kolonii, to właśnie dzięki Waszemu wsparciu Kuba tak bardzo się cieszy z dobrych wyników tego leczenia i ma siły do dalszej walki z chorobą!

Dziękujemy i po raz kolejny prosimy Was o wsparcie w tej nierównej walce, szczególnie teraz, gdy zapaliło się to światło nadziei niosącej wiarę, że jeszcze będzie "cudownie, jeszcze będzie normalnie"...i Kuba będzie mógł cieszyć się z bycia Tatą dla naszego cudownego synka, który tak bardzo go potrzebuje!

Ania - żona

Nie opuszczajcie Kuby!

Kochani,

w tej chwili stan Kuba można określić jako stabilny i tak się z tego cieszymy, że boimy się mówić o tym głośno. Wiemy, jakie straszne oblicze ma ta choroba, jak wiele skutków ubocznych niesie ze sobą przebyta przez Kubę radioterapia i chemioterapia, która obecnie przyjmuje.  Wiemy, jak wygląda dochodzenie do sił między kolejnymi podaniami chemii i codzienne trudy rehabilitacji w walce z porażeniem... Nie tak wyobrażaliśmy sobie czas, w którym na świat przyszedł nasz kochany syn. Jednak dzięki Wam i Waszemu ogromnemu wsparciu, narodziła się w naszych sercach nadzieja i siła do codziennej walki  z chorobą.

Jakub Gortadt

Leczenie poprzez immunoterapie, które z racji ogromnych kosztów wydawało nam się czymś nieosiągalnym, stało się rzeczywistością! Kuba był już dwukrotnie w IOZK w Kolonii, a dzięki Wam może kontynuować terapie. Chcielibyśmy podziękować każdemu z Was za każda Waszą wpłatę na ten cel, za każde słowo wsparcia, za to, że stanęliście z Kubą do Walki! Dziękujemy i prosimy o dalsze wsparcie! Wierzymy, że dzięki Wam ta iskra nadziei, która przepływa przez Wasze dłonie przy każdej wpłacie, rozświetli te wszystkie ciemności, jakie niesie ze sobą codziennie ta straszna choroba. Kuba rozpoczął 3 cykl chemii, planujemy związany z tym kolejny wyjazd do Kolonii na immunoterapie...

Jakub Gortadt

Mąż nie odpuszcza, podnosi się po każdej chemii, zbiera siły i walczy! Kochani, dziękujemy i prosimy... Bądźcie z nami dalej w tej walce! Syn go tak bardzo potrzebuje!

Kuba walczy o życie!

Kochani,

mój mąż Jakub jest teraz w trakcie chemioterapii podawanej w schemacie PCV. Obecnie jesteśmy w połowie 2 cyklu, a cały schemat przewiduje 6 takich cykli. Jest to stary typ chemii, mocno uderzając w szpik kostny, więc nikt nie wie, ile mąż wytrzyma takich cykli.

Jakub Gortadt

Każdy cykl trwa 6 tygodni, podczas których musimy stawić się 3 razy w centrum onkologii na przyjęcie konkretnych leków. Jedne są podawane doustnie a jeden dożylnie. Takie podanie leku jest dla męża zawsze stresujące i bardzo męczące, szczególnie z racji jego ograniczeń ruchowych. 

Jakub Gortadt

W najbliższą sobotę czeka go kolejny wyjazd do Kolonii, który możemy opłacić dzięki Waszemu wsparciu. Ta terapia jest niezbędna, żeby Kuba mógł wygrać chorobą i wrócić do zdrowia. Guz nie odpuszcza, a walka jest wycieńczająca. Szczególnie efekty uboczne po chemii. Wspieram męża ze wszystkich swoich sił, ale to nie wystarczy. Potrzebne są jeszcze ogromne pieniądze, żeby Kuba dokończył terapię. Proszę, bądźcie z nami w tej walce...

Anna - żona 

Opis zbiórki

Czekaliśmy na niego z żoną przez wiele miesięcy, aż wreszcie pojawił się wśród nas 23 lutego o 4 nad ranem. Synek był malutki, cudowny, wspaniały. Czułem się najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Gościem, który mając 36 lat na karku, w końcu może nazwać siebie dumnie tatą. Nie będę oryginalny, oczami wyobraźni widziałem nas, jak gonimy wspólnie na boisku za piłką, uczę Łukasza strzelać z procy i na własnych barkach pokazuję świat. Niestety, jeszcze tego samego dnia okazało się, że prawdopodobnie nie dożyję jego pierwszych urodzin…

Jakub Gortadt

Miałem jeszcze po południu odwiedzić moje skarby na oddziale noworodkowym, ale nigdy już tam nie trafiłem. Synek miał 12 godzin, kiedy odcięło mi prąd i samemu trafiłem do szpitala. Wstępne rozpoznanie - glejak wielopostaciowy. Okrutne paskudztwo urosło w moim mózgu tylko w jednym celu, żeby mnie zabić i uczynić tego malucha półsierotą. Po czterech dniach rezonans magnetyczny potwierdził przypuszczenia. Skąpodrzewiak anaplastyczny III stopnia. Nie jest dobrze… Zostaliśmy zmiażdżeni, starci z powierzchni ziemi.

Miałem pomagać żonie, zmieniać pampersy, usypiać bobasa na rękach, a sam stałem się bezradny jak niemowlę. Po dwóch tygodniach przeprowadzono operację. Z uwagi na newralgiczne umiejscowienie guza, skutki zabiegu mogły być bardzo nieprzewidywalne. Od zaniku mowy po stację końcową w kostnicy. Ostatecznie mam sparaliżowaną jedną część ciała, nie straciłem mowy, no i na cmentarz też wciąż się jeszcze nie wybieram. 

Jakub Gortadt

Na głowie została pamiątka, medal nierównej walki z chorobą. Jest w tej bliźnie coś spektakularnego, a przecież prawdziwy wojownik musi mieć ślady wojny zapisane na skórze. Każde spojrzenie w lustro ma przypominać, że śmierć wskazała na mnie palcem. Ja się jednak nie mogę poddać, nie teraz, kiedy ten mały, kilkumiesięczny bąbel mnie najbardziej potrzebuje. Jeden guz udało się usunąć, drugi został, bo usadowił się w miejscu nieusuwalnym, w okolicy ciała modzelowatego.

Po operacji rozpoczęły się serie naświetlań, a od niedawna przyjmuję chemię. Dzięki wielu dobrym ludziom mogłem też pojechać do Kolonii, gdzie znajduje się najnowocześniejszy ośrodek leczenia tego typu nowotworów, metodą immunoterapii. To dla mnie ogromna szansa na pokonanie potwora, niestety niedostępna w Polsce. Każda taka podróż do Niemiec trwa 2 dni w jedną stronę (nie mogę latać samolotem), a sam pobyt na miejscu to prawie tydzień.

Jakub Gortadt

Łącznie czeka mnie 6 sześciotygodniowych cykli chemii, połączonych z wyjazdami do Niemiec. Istny maraton, który ma niestety wysoką cenę, a przy malutkim dziecku już w ogóle wydaje się “misją niemożliwą”. Patrząc prawdzie w oczy, wiem, że sami nie damy rady. Koszty leczenia w Kolonii liczone są w dziesiątkach tysięcy euro, do tego transport, pobyt na miejscu… Totalny kosmos, dlatego nie pozostaje mi nic innego, jak prosić Was o pomoc…

Chcę żyć, muszę żyć. Synek ma dopiero kilka miesięcy i potrzebuje taty, a moja ukochana żona potrzebuje wsparcia męża. Mam tutaj obowiązki, nie wolno mi uciekać przed nimi na cmentarz. Przy takiej diagnozie śmierć codziennie zagląda człowiekowi w oczy, ale ja jej mówię: nie dzisiaj. To jeszcze nie pora na białą flagę. Proszę, daj mi szansę wrócić do zdrowia i wygrać z nowotworem. Nic innego się teraz nie liczy...

Kuba z glejakiem

552 530,00 zł ( 100,17% )
Wsparło 7798 osób

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0053645 Jakub
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na profil Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki