Ile warte jest moje życie?

Eugeniusz Leszczyński
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 5 653 osoby
115 363,56 zł (100,11%)
Zbiórka na cel
Operacja ostatniej szansy w klinice w Magdeburgu

Eugeniusz Leszczyński

Gdańsk, pomorskie

nowotwór trzustki w IV stadium

Rozpoczęcie: 13 Czerwca 2017
Zakończenie: 4 Lipca 2017

18.09.2017

To bardzo przykra wiadomość, której nikt się nie spodziewał. Wczoraj, po ciężkiej walce z rakiem, Pan Eugeniusz odszedł. 

Operacja w Niemczech, na którą zbieraliśmy, udała się. Wątroba była uratowana, Pan Eugeniusz wrócił do domu, odzyskiwał siły. Wróciła nadzieja na pokonanie raka, na wyjście zwycięsko z tej nierównej walki. Niestety, nieoczekiwanie uaktywniła się trzustka... Nowotwór wrócił z ogromną siłą i tym razem nie udało się go wypędzić. Zabrał cudownego tatę i dziadka, dobrego człowieka. 

Wiadomość od Wojciecha, syna Pana Eugeniusza:

Z ogromnym bólem informuję, iz w dniu wczorajszym po 1,5 rocznej heroicznej walce z rakiem odszedł nasz ukochany tata, maż i dziadek. I wygrał. Nie ma go juz z Nami, ale wygrał. Wydarł przecież od losu rok życia wbrew medycynie, słowom lekarzy i bezlitosnym statystykom. Swoją postawą i wolą walki skradł mnóstwo serc. Poruszył tysiące ludzi, którzy bez wahania pomogli zebrać ogromną kwotę na operację. Zawsze będzie dla mnie niedoścignionym wzorem. Czujemy teraz ogromną pustkę i nie dowierzamy, ale uśmiecham się jednocześnie na myśl, że jest już przeszczesliwy w lepszym świecie na zaslużonym odpoczynku.

Tak, to było zwycięstwo - podarowaliście Panu Eugeniuszowi dodatkowe miesiące życia, które mógł spędzić u boku swoich bliskich. 

Rodzinie Pana Eugeniusza składamy najszczersze wyrazy współczucia.

.

.

.

.

.

.

.

.

..................

lipiec 2017

Leczenie rozpoczęte!

Dzięki Wam Pan Eugeniusz trafił na leczenie do niemieckiej kliniki. To tam ma ostatecznie pokonać nowotwór i wierzymy, że to się uda! Walka jego syna poruszyła tysiące serc, dzięki czemu udało się zebrać całą sumę na zabieg i leczenie. Mamy dla Was podziękowania, które przyszły prosto z Magdeburga:

Drodzy Pomagacze!

Nie potrafię znaleźć w głowie słów, które oddałyby naszą wdzięczność względem Was.  Mam wrażenie, że słowo "dziękujemy"  znaczy tak niewiele w obliczu tego, co zrobiliście dla nas. Pragnę Was zatem zapewnić, że po powrocie z Niemiec zostanie odprawiona msza w intencji WSZYSTKICH osób, które nam pomogły i nadal pomagają duchowo i materialnie. Dodatkowo postaramy się podziękować osobiście wszystkim tym, do których mamy kontakt. Ze swojej strony obiecuję pomoc każdemu, kto potrzebowałby  informacji związanej z rakiem trzustki i wątroby. Przez rok walki z tą chorobą zgromadziliśmy sporo wiedzy, która wierzę, że może się przydać innym potrzebującym. 
Pokazaliście, że niemożliwe naprawdę nie istnieje. Mamy dzięki Wam jeszcze większą siłę i przyjechaliśmy do Niemiec w 1 celu: WYGRAC! Żyjemy w ciężkich czasach, gdzie często człowiek człowiekowi wilkiem. Ale udowodniliscie, że ludzie potrafią się jednak zjednoczyć na nieprawdopodobną skalę i że dobro, które jest gdzieś w środku każdego z nas, potrafi swym blaskiem przykryć wszystko inne.

Pomoc, którą otrzymaliśmy oraz zainteresowanie dawno przekroczyły granice naszej wyobraźni. Stworzyliście coś na niesamowitą skalę. Dziękujemy za wszystkie porady oraz przesłane modlitwy. Wszystko wprowadzamy w życie. Dziękujemy za wszystkie wiadomości oraz komentarze - czytamy je wszystkie bez wyjątku. Wielkie podziękowania również dla osób z Siepomaga.pl, które wspierały nas przez cały czas. Człowiek, to brzmi dumnie - jak powiedział ostatnio mój tata, który nigdy nie stracił wiary w ludzi.

Co do samego leczenia, to jesteśmy od 3 dni w Magdeburgu. Tata przechodzi sporo różnych badań. Został już przeprowadzony pierwszy 3-godzinny zabieg. Wszystko idzie zgodnie z planem. Jednak ze względu na złożoność choroby lekarze postanowili leczenie podzielić na etapy. Jak już wspomniałem, pierwsza część za nami. Po weekendzie szykowany jest kolejny 3-godzinny zabieg. Przyszły tydzień na pewno spędzimy tutaj. Pewnie będziemy musieli wrócić do Magdeburga za jakiś czas, ale najważniejsze, że leczenie się rozpoczęło, tata czuje się dobrze, a lekarze mówią, że małymi kroczkami poruszamy się do przodu.

Walczymy!!!

Pozdrowienia i podziękowania,

Wojtek, syn Eugeniusza

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 5 653 osoby
115 363,56 zł (100,11%)