Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Poruszyć bolesne nóżki

Oliwier Loranc
Zbiórka zakończona

Poruszyć bolesne nóżki

5 000,00 zł ( 100% )
Wsparło 41 osób
Cel zbiórki:

Zabieg fibrotomii

Oliwier Loranc
Bielsko-Biała, śląskie
Dziecięce Porażanie Mózgowe
Rozpoczęcie: 26 Maja 2015
Zakończenie: 1 Czerwca 2015

Rezultat zbiórki

Kochani Darczyńcy! 

Udało się!!! Nareszcie, po wielu miesiącach zbierania potrzebnej sumy, na Oliwierku został przeprowadzony zabieg fibrotomii.  Nie było łatwo, bo zabieg nie odbył się tak jak planowaliśmy w sierpniu w Krakowie, lecz we wrześniu w Klewaniu na Ukrainie. Tak, na Ukrainie - setki kilometrów od domu. Wszystko zaczęło się od tego, że pod koniec lipca, kiedy słupki rtęciowe pokazywały 30 st.C , Oliwierek się nam rozchorował. Ponieważ do zabiegu dziecko musi być zdrowe, został nam automatycznie przypisany kolejny termin tj. 15.11.2015r. Bardzo obawialiśmy się tak odległego i jesiennego terminu, w końcu w leczeniu najważniejszy jest czas. Dlatego też zaczęliśmy szukać alternatywnego rozwiązania i tak oto trafiliśmy na facebooku-u na:  Fibrotomia na Ukrainie.  

Po zapoznaniu się z warunkami, wszelkimi informacjami i co najważniejsze terminem (06.09.2015r.) natychmiast podjęliśmy decyzję o wyjeździe.  Czasu nie mieliśmy zbyt wiele, bo do wyjazdu zostały nam nie całe 4 tygodnie, a trzeba było załatwić paszporty, badania i wiele, wiele innych spraw, ale jak widać kiedy rodzic pragnie dla dziecka tego co najlepsze jest w stanie  poruszyć niebo i ziemię. Obecnie minął tydzień od zabiegu. Oliwier był bardzo dzielny i pomału dochodzi do siebie. Na jego małym ciałku widnieje 18 kropeczek, świadczących o tejże liczbie podciętych ścięgien. Bolało mnie serce, kiedy Oliwierek był usypiany do zabiegu, kiedy wiedziałam że po przebudzenie, będzie czuł ogromny ból, ale wiedziałam, że nie ma innej możliwości, aby pomóc naszemu synkowi.  Zabieg fibrotomii jest znany z tego, że jest najmniej inwazyjnym zabiegiem, a jednocześnie przynosi zdumiewające efekty.  Oczywiście im mniejsze dziecko tym, lepszy rezultat, jednak w Polsce jest on nadal mało znanym zabiegiem – można powiedzieć, że przez wielu specjalistów nie znanym – sposobem leczenia Dziecięcego Porażenia Mózgowego.  My, niestety dowiedzieliśmy się o zabiegu niecały rok temu. To dosyć późno jak na pierwszą fibrotomię, bo jak dowiedzieliśmy się tak duże napięcie u Oliwierka będzie wymagało kolejnego zabiegu za 1,5 roku.

Na dzień dzisiejszy już widzimy efekty, a przecież jeszcze nie rozpoczęliśmy rehabilitacji. Gdy Oliwierek siedzi, jego nóżki są tak szeroko rozstawione, że w życiu nie przeszło nam przez myśl, że to będzie możliwe, a największy paluszek w obu stópkach nie jest już wygięty do góry, tylko leży w jednej linii razem z pozostałymi. Za 5 tygodni, zgodnie z zaleceniami lekarza, rozpoczniemy intensywną rehabilitację, której efektów nie możemy się doczekać. Szanowni Darczyńcy, to Wasza zasługa, że Oliwierek otrzymał szansę na lepszą przyszłość. To Wasza pomoc i wsparcie finansowe sprawiło, że nasz synek ma przed sobą nowe możliwości, że otwarły się przed nim drzwi do świata pozbawionego przykurczy i bólu.  Dziękujemy z całego serca, że wyciągnęliście do Oliwierka pomocną dłoń i pamiętajcie, że naprawdę warto pomagać. Wasza pomoc jest bezcenna.

Oliwier Loranc

Opis zbiórki

Po intensywnym dniu ćwiczeń, gdy walczy z gorączką, ale i bez konkretnej przyczyny, spokojny sen Oliwiera przerywa płacz. To nie złe koszmary, ani strach przed ciemnością. „Bolą nóżki” – w oddali słyszy mama, od kiedy Oliwier nauczył się mówić. Chociaż nie potrzeba wielu słów by zrozumieć jak ogromne cierpienie schowane jest w kolejnych kroplach jego łez.


Śpieszno mu było na ten świat, w objęcia mamy i serdeczny uścisk taty. Powitał świat 8 tygodni przed czasem. Nie było łatwo ani maluszkowi, samotnie za szybą inkubatora, ani rodzicom, którym łzy rozmazywały przepełnione nadziejom spojrzenia. Mimo niepewnych rokowań lekarzy, dla rodziców już wygrał. I kiedy nadzieja napełniała radością ich serca, gdy okazał się zadziwiająco silnym maluszkiem, w 10 dobie Oliwier rozpoczął nierówną walkę. Bakterie szpitalne, kontra 10 dniowy wcześniak. Wygrał. Chociaż ze skutkami przedwczesnego porodu oraz posocznicy gronkowca zmagał się jeszcze przez wiele lat. W oczach lekarzy brakowało, tak wówczas potrzebnej rodzicom nadziei. Bolesne nóżki. To ostatnia „pamiątka” z jaką Oliwier musi się jeszcze zmierzyć.

Oliwier Loranc


Na bolesne przykurcze, przerywające spokojny sen chłopca, nie ma lekarstwa. Rozluźniające masaże maleńkich stópek to jedyna metoda by złagodzić ból w środku nocy. Zdarza się, że wystarczy chwila i ból znika. Bywa, że nawet godzinny masaż niewiele pomaga. Oliwierowi czasem brakuje łez, na wykańczająco bolesne przykurcze. W bezpiecznych objęciach mamy wykończony przeszywającym bólem, próbuje zasnąć. Kostki bolą, nóżki nie potrafią utrzymać równowagi, ani wykonać kroku. Wykrzywione stópki nie pozwalają na swobodne kroczki. Przykurcze rosną z Oliwierem.


Miał nie słyszeć – słuch ma doskonały. Miał nie mówić, a on radośnie nie tylko mówi, ale również w rytm muzyki śpiewa. Miał się nie ruszać, a po wieloletniej walce potrafi samodzielnie chwycić w rączkę łyżeczkę i samodzielnie spożyć posiłek, układać z tatą klocki, a z zestawem kolorowych kredek pod okiem mamy rozwijać sztukę kolorowania. Najtrudniejszą bitwę do stoczenia ma z własnymi nóżki. Przykurcze bolą, wyginają stópki. Nie pozwalają na zrealizowanie, wyczekiwanego i największego marzenia Oliwiera - samodzielnego biegania.



Oliwier Loranc

Intensywna rehabilitacja to za mało – tego rodzice są pewni. Przykurczonym mięśniom trzeba pomóc. Zabieg fibrotomii, polegający na podcięciu przykurczonych włókien mięśniowych rozluźni mięśnie, ułatwiając zdobywanie kolejnych umiejętności oraz pokonywanie ograniczeń ruchowych. Wyprostować stópki, zmniejszyć bolesne przykurcze i biec, po wielu latach rehabilitacji okazało się możliwe. Lekarze dają szansę, jednak dla rodziców niezwykle kosztowną. Zabieg nie jest refundowany z NFZ. Rodzice od wielu miesięcy zbierają środki. Dzięki dofinansowaniu jakie otrzymali połowa już jest. Niestety to wciąż za mało, aby udało się zrealizować marzenie Oliwiera. Termin zabiegu został wyznaczony na 1 sierpnia.


Wygrał. Powalił zagrażające jego życiu szpitalne bakterie, nauczył się mówić, zapanował nad rączkami. Po 6 latach otrzymał szansę, pokonania przykurczów w nóżkach. Oliwier będzie mógł chodzić, a po intensywnej rehabilitacji, mamy nadzieję, że będziemy mogli pochwalić się jak samodzielnie biega. Droga do pokonania niełatwa, ale z naszą pomocą możliwa. Moc naszych serc, rozrusza przykurczone stópki Oliwiera.

5 000,00 zł ( 100% )
Wsparło 41 osób

Obserwuj ważne zbiórki