Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Zawodowy kierowca potrzebuje Waszej pomocy

Łukasz Broczkowski
Zbiórka zakończona

Zawodowy kierowca potrzebuje Waszej pomocy

38 942,38 zł ( 73,21% )
Wsparło 2135 osób
Cel zbiórki:

Intensywna rehabilitacja przez 5 miesięcy

Łukasz Broczkowski, 37 lat
Osjaków, łódzkie
Złamanie trzonu kręgu L1. Plegia kończyn dolnych.
Rozpoczęcie: 27 Listopada 2017
Zakończenie: 3 Listopada 2018

Opis zbiórki

Mijają 2 lata od czasu, gdy ostatni raz siedziałem za kierownicą. Moje życie zmieniło się i nie ma co się oszukiwać, jest teraz wyjątkowo ciężkie. Dwa lata temu uczestniczyłem w wypadku samochodowym i nie udało mi się wyjść z niego bez szwanku. Przerwany rdzeń kręgowy oznacza tylko jedno – od teraz jedynym pojazdem, jaki poprowadzę, będzie wózek inwalidzki...

Jeśli miałbym określić jednym słowem moje życie sprzed wypadku to wybrałbym słowo “aktywność”. Za kierownicą samochodu ciężarowego przemierzyłem setki kilometrów, nie wyobrażałem sobie życia bez ruchu i aktywności. Kiedy nie byłem w trasie, trudno było wysiedzieć w domu, w jednym miejscu. To, co dla innych było poświęceniem i ciężką pracą, mi dawało przyjemność i możliwość spełnienia.

Łukasz Broczkowski

Ochotnicza Straż Pożarna – to mój powód do dumy. Wiele razy wyjeżdżaliśmy, by ratować czyjeś życie lub prostować trudne sytuacje. Teraz znalazłem się po drugiej stronie barykady i zwracam się do Was o pomoc. Kiedy niedowład dosięgnie osoby, która nie zarabiała na życie tak, jak ja, może jeszcze sobie radzić, próbować wrócić do pracy. Dla mnie wypadek oznaczał koniec. Nie mogę już wsiąść za kierownicę ciężarówki, nie mogę ruszyć w drogę i zarobić na życie dla siebie i rodziny.

Za tym tęsknie najbardziej, ale wokół mnie dzieje się wiele rzeczy, które stały się dla mnie powodem do zmartwień. Nie mogę rano wstać z łóżka, nie mogę się ubrać, pójść do toalety. Każda najprostsza czynność musi być drobiazgowo przemyślana i zaplanowana. Wkoło mnie jest dużo ludzi, którzy mi pomagają, ale ile razy można prosić, kiedy w środku czuje się tę okropną bezradność. Mam dopiero 33 lata i nie byłem jeszcze gotowy na życie w zaciszu czterech ścian.

Jest nadzieja, że jeszcze będę mógł wrócić do sprawności, ale niestety rehabilitacja, której tak bardzo potrzebuje, jest kosztowna. Na co dzień zmagam się z wieloma barierami, które ograniczają moje funkcjonowanie. Po wypadku przez 6 miesięcy przebywałem na turnusie rehabilitacyjnym i całość pobytu pokrywał NFZ. Niestety w ciągu kolejnego roku NFZ refunduje tylko sześciotygodniowy pobyt w ośrodkach rehabilitacyjnych, a czas oczekiwania to około 3 lata. Dla mnie to za długo...

Łukasz Broczkowski

Chcąc utrzymać stan, który udało mi się osiągnąć przez te dwa lata, muszę nadal korzystać z wszelkich rehabilitacji. To mnie jeszcze trzyma przy życiu i chroni przed załamaniem. Miesięczny koszt takiej rehabilitacji jest bardzo duży i przekracza moje możliwości. Niestety w tym stanie nie mogę w żaden sposób sam na to zapracować, więc bardzo Was proszę o wsparcie. Gdzieś w środku wciąż tli się nadzieja, że uda mi się wyrwać i oszukać przeznaczenie. Kiedy zasypiam, marze o czymś, co dla kogoś zdrowego jest normalnością.

Marzę o tym, że wstaję rano, myję się, ubieram, wychodzę do pracy, wsiadam do samochodu i jadę... Prozaiczna rzecz, a dla mnie cały świat i wszystkie pragnienia w jednym. Pomóżcie mi stanąć na nogi i chwycić życie za ster. Mam w sobie dużo siły, a jedno, czego potrzebuję to rehabilitacja, która da mi szansę.
Z pozdrowieniami Łukasz

38 942,38 zł ( 73,21% )
Wsparło 2135 osób

Obserwuj ważne zbiórki