Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

❗️Maratończyk walczy z nowotworem - Łukasz potrzebuje naszej pomocy!

Łukasz Machlowski
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

Leczenie i rehabilitacja Łukasza

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Łukasz Machlowski, 36 lat
Kraków, małopolskie
Nowotwór - chrzęstniak
Rozpoczęcie: 26 Listopada 2020
Zakończenie: 26 Lutego 2021

Opis zbiórki

Sportowiec, trener i biegacz walczy z nowotworem - Łukasz potrzebuje naszej pomocy!

Mam na imię Łukasz, mam 34 lata i odkąd pamiętam, sport zajmował szczególne miejsce w moim sercu. Latami uprawiałem chodziarstwo, trenowałem nawet z mistrzem Robertem Korzeniowskim. Potem przyszedł czas na bieganie i to w nim zakochałem się bez pamięci.

Brałem udział w maratonach, biegach górskich i terenowych. Nie bałem się wyzwań – biegałem nawet dystanse rzędu 100 kilometrów. Brałem udział też w biegach 24-godzinnych, takich, w których biegnie się przez całą dobę z krótkimi przerwami na picie, jedzenie czy odpoczynek. Wkrótce moja pasja stała się pracą – znalazłem ogromną przyjemność w trenowaniu innych i zarażaniu ich miłością do sportu. Temu i bieganiu podporządkowane było całe moje życie. Nic nie zapowiadało, że już za chwilę to się zmieni...

Łukasz Machlowski

Zaczęło się niewinnie – od bólu w kolanach. Na początku nie sądziłem, że zwiastuje on coś groźnego… Gdy jednak ból powracał jak bumerang i stawał się coraz bardziej dokuczliwy, zacząłem się martwić. Zwróciłem się o pomoc do specjalistów… Ci postawili diagnozę: rozmiękanie chrząstki i uszkodzenie łękotki. Wciąż wierząc, że mojemu życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, udałem się na rezonans magnetyczny. Tam okazało się, że to nowotwór tkanki łącznej: chrzęstniak… Zajął już ogromny obszar mojego ciała – zlokalizowany jest zarówno powyżej, jak i poniżej kolana: w kości udowej i piszczelowej…

Zamiast zdobywać kolejne cele w bieganiu, koncentruję się teraz na jednym – by wyzdrowieć. Zaatakował mnie nowotwór, który w każdej chwili może się zezłośliwić! Muszę pokonać go teraz, nie ma czasu do stracenia! Niestety, musiałem zrezygnować ze swojej pasji i sposobu na życie… Każdy dzień to walka z bólem, który nasila się przy chodzeniu, nie mówiąc już o bieganiu… Poruszam się o kulach. Ból kładzie się cieniem na komfort mojego życia, utrudnia sen i odpoczynek. Wierzę, że wyzdrowieję i wrócę jeszcze do biegania.

Łukasz Machlowski

By ból przestał być tak dotkliwy, a stan chrząstki poprawił się, muszę przyjmować kosztowne zastrzyki z kwasu hialuronowego. Konieczna jest również rehabilitacja, a także zażywanie drogich leków. Przede wszystkim jednak czeka mnie operacja usunięcia chrzęstniaka wraz z kawałkiem kości i uzupełnienia ubytku odpowiednim implantem. Jest to konieczne, aby z chrzęstniaka, który jest nowotworem łagodnym, nie powstał rak.

Niestety, czekanie na termin wydaje się wiecznością – te na NFZ są bardzo odległe… Nie mogę czekać wielu lat na, nie mogę czekać w ogóle! Prywatnie operację można zrobić od razu, tylko trzeba zapłacić za nią około 6 tysięcy złotych. Do tego jeszcze koszt leczenia i rehabilitacji…

Nie brakuje mi woli walki, bo przede mną najważniejsza meta w życiu – ta w maratonie o życie i zdrowie… Jeśli tylko chcesz i możesz, proszę, pomóż mi, aby przestało mi zagrażać niebezpieczeństwo… Dziękuję też każdemu za wsparcie i słowa otuchy, ogromnie dużo dla mnie znaczą. Jestem niezmiernie wdzięczny wszystkim, którzy przyczyniają się do mojego powrotu do zdrowia.

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki