Bitwa wygrana – wojna nadal trwa. Pomóż mi pokonać guza mózgu!

Zbiórka na cel: alternatywna metoda immunologiczną w IOZK w Kolonii połączona z hipertermią
Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 517 osób
13 555,39 zł (6,2%)

Maciej Brdak, 46 lat

Ziemnice , dolnośląskie

guz mózgu: glejak wielopostaciowy IV stopnia

Rozpoczęcie: 29 Maja 2018
Zakończenie: 31 Października 2018

Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne

24 Września 2018, 11:32
Terapia trwa!

Maciej Brdak

Jestem już po 2 wizytach w Kolonii, przede mną już wkrótce przynajmniej jeszcze jedna, mam nadzieję ostatnia. Czuję się dobrze i liczę na to, że wyniki badań potwierdzą całkowitą remisję guza. 

Moja żona cały czas jest ze mną. Proszę, bądźcie i Wy, bo walka jeszcze się nie skończyła!

Maciej

Mam na imię Maciej. Skończyłem 45 lat i jest to moje drugie życie. Pierwsze skończyło się 30 października 2017 r. wraz z wycięciem guza mózgu wielkości pomarańczy. To był przełomowy moment wielkiej wojny, która, jak się okazało, od wielu tygodni trwała w mojej głowie. Lekarze usunęli ogromne, podstępne paskudztwo, ale ono lubi się odradzać. Zrobię wszystko, żeby do tego nie doszło. Już moja w tym - nomen omen - głowa. Do tego jednak potrzebuję pomocy...

Maciej Brdak

A propos głowy. Raz jeden ją straciłem - dla najwspanialszej kobiety na świecie, której ślubowałem, że nie opuszczę aż do śmierci. W życiu się nie spodziewałem, że ten moment może przyjść tak szybko… Pani onkolog, krótko przed przekazaniem diagnozy, zapytała: “czy ma Pan dzieci”? No mam, ale co? Glejak wielopostaciowy IV stopnia. Najgorsza możliwa gnida, jaka potrafi wyrosnąć człowiekowi w głowie. Bardzo złe rokowania. Właściwie to powinienem się spakować i pójść prosto do św. Piotra. Napisać, że mój świat runął w gruzach, to jak nic nie napisać…

Moje pierwsze życie prowadziłem bardzo intensywnie. W sumie nic dziwnego, że trwało tylko niecałe 45 lat. Kilkanaście godzin dziennie w pracy, do tego piłka nożna, siłownia, bieganie. Słowa takie jak nuda, czy odpoczynek, były zupełnie nieobecne w moim słowniku. Czerpałem z życia przepełnionymi garściami. Do momentu… Drugie życie rozpoczęło się podobnie jak pierwsze. Z płaczem, na szpitalnej sali, w towarzystwie lekarzy. Ja - wielki chłop - znowu byłem bezbronny, zdany na pomoc innych - obcych i rodziny.

Operacja mogła skończyć się niedowładem, oślepieniem, a nawet śmiercią. Lekarzom jakimś cudem udało się wyciąć całego guza z mózgu, nie robiąc mi przy tym większej krzywdy. To był znak od Pana Boga. “Stary, zwolnij. Miej więcej czasu dla rodziny”. A ja mam dla kogo żyć. Przewspaniała żona, syn i córka. Córka, którą chcę poprowadzić do ołtarza, zatańczyć na jej weselu. Operacja była najważniejszą, ale nie ostatnią bitwą. Całe moje drugie życie to seria mniejszych i większych potyczek. Chemia, czyli trucizna którą biorę do dziś, radioterapia, ciągłe kontrole, rezonansy… Jestem cały czas pod napięciem.

Maciej Brdak

Powrót Jedi, czy tolkienowski Powrót Króla, to były dobre powroty. Powrót glejaka, taki nie będzie, a on znany jest z tego, że… niestety, lubi powracać. Muszę się przed tym obronić, dlatego podjąłem się leczenia alternatywną metodą immunologiczną w Kolonii, połączoną z hipertermią. Metodą bardzo kosztowną, której nie udałoby mi się rozpocząć bez wsparcia finansowego ze strony wielu dobry osób. Bardzo chcę ją kontynuować, bo przynosi świetne rezultaty. Jest, niestety, pioruńsko droga...

Jak mi ta metoda immunologiczna pomaga? Rak odebrał moje pierwsze życie. Ukradł jak złodziej. Od tego momentu toczy się wojna o moją głowę. System immunologiczny nie poradził sobie ze stanem zapalnym. Wojsko nie było gotowe do walki. Wróg wjechał jak do siebie i narobił wiele szkód. Potop szwedzki... Udało się go przepędzić, ale on cały czas czai się za rogiem, żeby znowu zaatakować. Wierzę, że można się przed nim obronić, dlatego muszę odbudować armię - system immunologiczny. Wiem, że moje drugie życie jest już ostatnim i chciałbym, żeby trwało dłużej niż te kilka miesięcy…

Na boisku piłkarskim zwykle stałem na bramce. Duże ze mnie chłopisko, więc i duża szansa na obronę strzału. Jednak żaden bramkarz na świecie nie wygra sam meczu. Musi mieć obrońców, pomocników… Obiecuję bronić swojego życia, jak Jan Tomaszewski na Wembley w '73. W walce będę zdeterminowany jak Tommy Lee Jones w Ściganym. Pokażę światu, że z tym paskudztwem da się wygrać. Dlatego proszę Was… Pomóżcie mi. Ja bardzo chcę żyć. Z Wami, wspólnymi siłami, na pewno mi się uda!

Maciej

Pomogli

Ładuję...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 517 osób
13 555,39 zł (6,2%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość