Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Każdy centymetr wzrostu na wagę złota. Maciej potrzebuje hormonu, żeby dogonić rówieśników!

Maciej Obłażewicz
Zbiórka zakończona
9 183,42 zł ( 18,04% )
Wsparło 515 osób
Cel zbiórki:

roczny zapas leków w tym hormonu wzrostu, rehabilitacja

Maciej Obłażewicz, 16 lat
PRUSZCZ GDAŃSKI, pomorskie
Eozynofilowe zapalenie jelita grubego, niskorosłość, ADHD
Rozpoczęcie: 13 Września 2018
Zakończenie: 2 Stycznia 2019

Rezultat zbiórki

Kochani,

mamy dobre wieści. Powtórne badania syna na oddziale endokrynologii w Gdańsku wykazały bez wątpliwości somatotropinową niedoczynność przysadki. W związku z tym w końcu udało nam się wreszcie otrzymać refundacje leczenia hormonem wzrostu z NFZ. Ta wiadomość jest wciąż świeża - otrzymaliśmy ją wczoraj i nasza radość nie ma granic!

Dziękujemy wszystkim zaangażowanym w zbiórkę. Dziękujemy za każdą przelaną złotówkę. Wasze wsparcie było dla nas ogromną pomocą. Nie czuliśmy się samotni w tej nierównej walce o zdrowie Macieja.

Nie zatrzymujemy się ani na moment i w dalszym ciągu będziemy robić wszystko, żeby syn dogonił wzrostem swoich kolegów. Na szczęście - już ze wsparciem NFZ.

Mama

Opis zbiórki

Cierpieniami, których doświadczył Maciej, można by obdzielić kilka dorosłych osób i każdej z nich byłoby ciężko. A syn ma raptem 13 lat… Problemy zdrowotne dokuczają mu od samego urodzenia, brutalnie odbierając radość z dzieciństwa. Kilka miesięcy temu udało się wreszcie dobrać mu odpowiednie lekarstwa, jednak ich koszt przekroczył właśnie nasze możliwości. Doszliśmy do ściany… Dlatego, żeby Maciej miał szansę się rozwijać, musimy prosić o pomoc.

Maciej Obłażewicz

Alergia pokarmowa - słowa na których dźwięk aż dostaję dreszczy ze zdenerwowania. W wieku 3 lat jadł tylko dwa warzywa (pietruszkę i groszek), jedno mięso (z indyka) i jeden owoc - banana. Żadnego glutenu, czy pomidorów. Wszystko musiało być eko, a chleb czy lizaki robiłam sama. Kiedy podrósł zaczęły się problemy z bólem brzucha - od biegunek z krwią po męczące zaparcia. Patrzyłam bezradnie na własne, cierpiące dziecko i w żaden sposób nie mogłam mu pomóc…

Nie potrafili mu pomóc mu też lekarze, na dodatek Maciej przestał rosnąć. Trafiliśmy do endokrynologa, ale i on za wiele nie zdziałał. Otrzymaliśmy kolejną partię lekarstw ale waga ani drgnęła. A brzuch bolał... Kolejne wizyty, kolejne próby odnalezienia winowajcy. Pielgrzymki od gabinetu do gabinetu. Czas spędzony w poczekalniach zamiast na zabawie z kolegami. Wreszcie diagnoza - eozynofilowe zapalenie jelita grubego. Nazwa równie trudna do wymówienia co leczenie. Bardzo rzadka choroba, prawdopodobnie spowodowana alergiami. Zaczynamy stosować odpowiednią dietę i Maciek powoli dochodzi do siebie.

Centymetry przybywają. Powoli co prawda, ale dla nas każdy jeden więcej niż wczoraj jest wielkim sukcesem. Niestety, na początku 2015 roku kolejny kryzys. Brzuch boli zbyt mocno, trafiamy do Centrum Zdrowia Dziecka. Dziesiątki badań, testów. Wychodzi dodatnia fruktoza. Z i tak już ubogiego menu musimy usunąć wszelkie owoce. Brzuch się uspokaja. W przeciwieństwie do rówieśników w szkole, którzy na każdym kroku dokuczają synowi. Maciej jest drobniutki, najmniejszy w klasie, przez co staje się łatwym celem do ataku. Kurdupel, kosmita z plecakiem większym od siebie - to tylko część repertuaru wyzwisk, których słuchał codziennie.

Maciej Obłażewicz

Kiedy wszyscy z ciebie szydzą i się śmieją trudno o dobre samopoczucie. Szczególnie mając 10-11 lat. Maciej sobie nie radził. Zamykał się w swoim świecie, uciekał w książki i komputer. Nie chciał chodzić do szkoły, bo wiedział, jaka gehenna go tam czeka. Wkrótce stwierdzono ADHD, trafił do psychologa i psychiatry. Był słaby, nie miał siły na cokolwiek, a waga wciąż rosła opornie. Miesiąc przed 13. urodzinami mierzył raptem 138cm przy 25 kg. Ktoś mógłby pomyśleć, że nie dostaje jeść…

Niestety, po kolejnych badaniach okazuje się, że jelita Macieja są w opłakanym stanie… Choroba jest tak rzadka, że lekarze nie do końca wiedzą jak się za nią zabrać. W końcu, poza całym stosem lekarstw, zaczyna przyjmować hormon wzrostu i to wreszcie zadziałało. Pojawia się światełko w tunelu, wiemy w którą stronę podążać. Maciek rośnie!

Żeby kuracja hormonami miała sens, trzeba ją kontynuować niemal do pełnoletności. Nie możemy się teraz zatrzymać, bo widzimy jak dobry wpływ ma na syna. Zaczął się uśmiechać, z chęcią idzie do szkoły, którą musieliśmy jednak zmienić. Wreszcie ma życzliwych kolegów, wierzy, że już wkrótce będzie taki, jak inni chłopcy. W tym wieku to bardzo ważne. Jego życie nabrało kolorów. Niestety ani hormony, ani lekarstwa nie są refundowane, a kosztują krocie. Dotarliśmy do finansowej ściany i sami nie damy już rady. Dlatego prosimy o pomoc.

Synku, musimy zakończyć leczenie, bo nas nie stać - czy to mam mu teraz powiedzieć, kiedy myśli o wyjściu do szkoły wreszcie przestały się wiązać ze strachem i cierpieniem? On już takie wiele przeszedł i widzi w końcu światło na końcu ciemnego dotychczas tunelu. Sam pilnuje diety, przyjmowania hormonów, lekarstw... Nie gaśmy tego światła, nie odbierajmy nadziei. Głęboko wierzę, że z Waszą pomocą, Maciek otrzyma szansę, żeby wyrosnąć na dobrego człowieka.

Emilia - mama

9 183,42 zł ( 18,04% )
Wsparło 515 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki