Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Zabija mnie choroba! Boję się śmierci, tak bardzo chcę jeszcze żyć...

Magdalena Peca
Zbiórka zakończona
8 769,00 zł ( 100% )
Wsparło 225 osób
Cel zbiórki:

roczne leczenie - jedyny sposób walki z mukowiscydozą

Magdalena Peca, 38 lat
Nowa Sól, lubuskie
Mukowiscydoza
Rozpoczęcie: 10 Października 2018
Zakończenie: 9 Kwietnia 2020

Aktualizacje

Zaciekła walka z chorobą trwa!

10 października przeszłam operację zatok - FESS. Trwała około 5 godzin i była bardzo ryzykowna z powodu mukowiscydozy. Lekarze zrobili mi obustronną reoperację zatok szczękowych, sitowia przedniego, tylnego, zatok klinowych, zachyłków czołowych z usunięciem polipów. Była to już moja druga operacja. Pierwsza odbyła się ponad 6 lat temu, a usunięcie polipów z nosa miałam około 9 razy...

Magdalena Peca

Wszystko spowodowane jest przez moją chorobę MUKOWISCYDOZĘ, to ona przyczynia się do tak potwornego bólu i cierpienia. Ból przed zabiegiem był taki, że rozsadzało mi czaszkę. Głowa pękała, a nos był taki szeroki i rozepchany przez polipy, że po prostu z bólu nie szło wytrzymać...

Bardzo proszę o wsparcie w dalszej walce!

Magda

Opis zbiórki

Tylko sam Pan Jezus wie, ile łez wylałam w poduszkę… Ból jest nie do wytrzymania. Niszczy mi życie. Są dni, w których nie mam siły wstać z łóżka. Najprostsza czynność typu umycie okna to dla mnie nieludzki wysiłek. Nie mogę wejść na drugie piętro, wracając ze spaceru… Siatki z zakupami wypadają mi z rąk. Duszę się, nie mogę oddychać… Proszę o pomoc, bo tak bardzo boję się śmierci, chcę tylko żyć!

Mam na imię Magda i mam 35 lat… Dla zdrowego człowieka to dopiero połowa życia. Ale nie dla chorych z mukowiscydozą… Chorobą, która ukradła mi radość z życia, która z premedytacją niszczy mi je od urodzenia. Średnia długość życia chorych na mukowiscydozę to 20 lat… W każde urodziny wiem, że wymknęłam się śmierci. I umieram ze strachu, jak długo jeszcze dam radę, ile wytrzymam…?

Mukowiscydoza to ciężka, nieuleczalna, wyniszczająca organizm choroba genetyczna. Powoduje wytwarzanie gęstego i lepkiego śluzu, który blokuje drogi oddechowe, niszczy układ pokarmowy, rujnuje płuca… W konsekwencji prowadzi do niewydolności oddechowej i przedwczesnej śmierci.

Magdalena Peca

Mukowiscydozy na pierwszy rzut oka nie widać. Ona jednak jest ze mną każdego dnia… Nie daje o sobie zapomnieć. Gdy tylko mam wrażenie, że czuje się lepiej, chwyta mnie za gardło, dusi… Nikomu nie życzę tych chwil, gdy nie masz, jak oddychać, plujesz krwią… jak tu normalnie żyć? Wstaję o świcie, siadam do inhalatora… I tak 5 razy dziennie. Wiele razy mam dość, pytam, dlaczego ja, dlaczego tak boli, ale bezskutecznie. Nie ma odpowiedzi… W moim życiu nie ma zabawy, zamiast tego są szpitale, kroplówki, wkłuwanie się po kilkanaście razy w żyły, zażywanie sterydów, leków, robienie inhalacji… Zamiast spokojnych nocy są takie bez snu, bo ból głowy jest tak silny, że nie mogę zmrużyć oka. Leki przeciwbólowe działają z równą skutecznością co cukierki… Chwilami z bólu już nie płaczę, tylko po prostu umieram.

Z jedną chorobą łatwiej byłoby mi walczyć, ja mam ich wiele – tyle wrogów sprzymierzyło się, by zniszczyć mi życie. Wiele z nich to powikłania po mukowiscydozie… Przewlekłe zapalenie oskrzeli, rozdęcie płuc, problemy z oczami… Mam odłączenie tylne ciał szklistych i zaawansowaną krótkowzroczność, na jedne oko -12, na drugie -6… Przez wadę wzroku nie mogę mocno kaszleć ani oklepywać się w celu pozbycia wydzieliny, bo przez duży wysiłek coś może stać się z oczami… Boję się o swój wzrok, boję się, że go stracę, a moim światem będzie tylko ciemność…

Miałam 14 lat, gdy usłyszałam diagnozę. Koszmar zaczął się jednak o wiele wcześniej… Odkąd pamiętam, miałam problem z nawracającymi polipami w nosie. Usuwano mi je kilkanaście razy. Dla małego dziecka był to potworny ból i trauma… Dzisiaj, po 20 latach, polipy wciąż rujnują mi życie. Wciąż się odnawiają, cały czas mam zapchany nos, przez który nie mogę oddychać… To powoduje mocny ból głowy, jakby ktoś rozsadzał mi czaszkę od środka. Nie mogę spać, nie mogę normalnie żyć… Głowa mi pęka tak, że odchodzę od zmysłów, mam ochotę chodzić po ścianach.

Magdalena Peca

Długo ukrywałam swoją chorobę. Do dzisiaj jej się wstydzę. Czasem, gdy robię inhalację, włączam głośno radio bądź telewizor, aby nikt nie słyszał tego wypluwania prawie płuc... W podstawówce nauczyciele wypraszali mnie z klasy, abym nie przeszkadzała innych kaszlem… Pamiętam wyśmiewanie przez inne dzieci, pamiętam ten wstyd i bezradność. Byłam dzieckiem, które usłyszało wyrok śmierci, a nie dostałam wsparcia ani zrozumienia. Później nie było lepiej… Nawet niektóre koleżanki odwróciły się ode mnie, gdy zostały matkami… Bały się, że się zarażą! To przecież choroba genetyczna, nikt się nie zarazi… To prędzej ja mogę się zarazić, dlatego musze unikać chorych ludzi jak ognia.

Przez chorobę musiałam pożegnać się z marzeniem o dziecku. Nikt mi nie dał gwarancji, że będzie zdrowe. Nikomu nie życzę tej choroby, a tym bardziej swojemu dziecku… Nie mogłabym pozwolić, aby tak cierpiało. To była najtrudniejsza decyzja w moim życiu, bo ja i mój kochany mąż nie pragnęliśmy niczego innego… Wciąż serce mi pęka, kiedy o tym myślę.

Nie życzę nikomu przekonać się nawet na pół dnia, jak to jest naprawdę żyć z muko… Jak to jest się dusić, zwijać z bólu, drżeć ze strachu o każdy dzień… Siedzieć w domu, pogrążać się w smutku, bać się, co będzie dalej, czy dożyje się kolejnych urodzin, czy się nie oślepnie… Najgorsze jest to, że mukowiscydozy nie można wyleczyć, nigdy nie zniknie… Można jednak się leczyć i przedłużać życie, i o to proszę, i pomoc w opłaceniu mojego leczenia. Tylko ona da mi szansę na kolejne dni, kolejne oddechy… Każda złotówka, którą zechcesz mi podarować, jest na wagę mojego życia. Będę za nią niezmiernie wdzięczna…

Magda

8 769,00 zł ( 100% )
Wsparło 225 osób
Czytasz archiwalną treść zamkniętej zbiórki.

Możesz wesprzeć aktualną zbiórkę.

Obserwuj ważne zbiórki