Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Chemii z rakiem nie czuję. Mam córeczkę – muszę żyć!

Magdalena Rosa
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

Leczenie wspomagające w walce z rakiem piersi

Magdalena Rosa, 38 lat
Teresin, mazowieckie
Rak piersi potrójnie ujemny
Rozpoczęcie: 10 Marca 2020
Zakończenie: 6 Sierpnia 2020

Opis zbiórki

RAKiem gardzę z uśmiechem i o tym jest moja historia. Jestem Rosa a raki lubią środowisko wodne, więc osadził we mnie na chwilę. Bez uprzedzenia, bez pytania, nie licząc się z niczym, wybrał sobie lewą pierś, tuż obok serca wypełnionego po brzegi miłością do mojej córki Hanki. Nie spełniłam jeszcze wszystkich swoich marzeń. Dlaczego podliczam je teraz? Przecież jestem jeszcze młoda.

Magdalena Rosa

Nie dość młoda dla raka, bo on nie zagląda w metrykę. Jest mu wszystko jedno ile lat za nami, bo on będzie teraz dyktował, to ile lat zostało. Ja Hani dałam życie, kilka lat później ona dała mi szansę. Pierwszy raz rak zabolał i dał o sobie znać, kiedy Hania się do mnie przytuliła. Przytuliła się do mnie córeczka, a ja odkryłam, że mam raka – wybrał najgorszy moment. Chyba ironia losu albo totalna podłość.

Grudzień 2017 czekając na wyniki, siedziałam na krześle i beztrosko machałam nogami, do ostatniej chwili to nie była moja historia, ktoś pomylił główną bohaterkę. Łez było tyle ile trzeba, lęku było za dużo, a nadziei za mało. Gdy myślałam, że gorzej nie będzie, przychodziły fatalne chwile, w których nie umiałam tego wszystkiego poskładać. Rak piersi potrójnie ujemny. Pojawiło się zwątpienie pretensje, ale pojawili się też przyjaciele.

Dzisiaj walczę o każdy dzień, czekam na ustawienie leczenia w Centrum Onkologii. Wiem, że będzie kolejna chemia, może zakwalifikują mnie do nierefundowanej immunoterapii. Wypadną kolejny raz włosy, niech wypadną, uwielbiam turbany, ale życia już tak łatwo nie oddam. Mam dla kogo walczyć, mam po co żyć i będę się tego życia trzymała tak długo, jak będzie trzeba, jeśli ono nie zrezygnuje ze mnie. Rak rozniósł się też po węzłach chłonnych, teraz zajął płuca. Ciężko mi złapać oddech pełną piersią.

Magdalena Rosa

Zaczynam panikować. Przytulam się do Hanki. Zasypiam, chłonę całym ciałem jej ciepło, zapach, w tym czasie rak pochłania moje ciało, mój zapach, moje ciepło. Wiedziałam, że mam groźnego przeciwnika, miałam jednak nadzieję, że pozwoli odetchnąć po pierwszej rundzie. Pomyliłam się. Trzymając się teorii, że dostajemy tyle, ile jesteśmy w stanie udźwignąć, wstaję i walczę dalej. Pomożesz mi?

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki