Pomocy❗️ Maja idzie na wojnę z rakiem!

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 24 922 osoby
796 914,11 zł (110,64%)
Zbiórka na cel
Immunoterapia anty-GD2 - by skutecznie zawalczyć z neuroblastomą

Maja Krzaczek , 4 lata

Bytom, śląskie

Neuroblastoma IV stopnia

Rozpoczęcie: 25 Kwietnia 2019
Zakończenie: 25 Maja 2019

Zobacz wszystkie zbiórki

17 Maja 2019, 23:50
Pilne – pełna mobilizacja❗️Mamy nowy kosztorys leczenia Maji

Czekaliśmy na ten dzień, bo od tej chwili znamy koszt dalszej walki o życie naszej córeczki. W tej chwili brakuje ponad 190 tys. zł. Błagamy – pomóżcie nam!

Maja Krzaczek

Baliśmy się, czy wytrzyma tyle tygodni zmagań z najcięższą chorobą. Z nadzieją siedzieliśmy przy łóżku i trzymaliśmy jej posiniaczoną od zastrzyków rączkę. Chemia płynęła niekiedy 27 godzin, a dla nas ten czas nie miał znaczenia. W takich chwilach ważne jest to, że można czuć oddech swojego dziecka, że ten czas i to cierpienie nie idą na marne.

Lekarze musieli podjąć trudną decyzję, jak pokierować leczeniem, by dać szansę naszej kruszynce.

Zbiórka wciąż trwała, bo od początku wiadomo było, że dwa cykle nie wystarczą, by odeprzeć chorobę. Na zielonym pasku wyświetliło się prawie 156%. Dzisiaj, kiedy znamy dalszy koszt terapii, zaczynamy jeszcze raz.

W tej chwili kwota jest większa. Wiemy, że jeśli teraz nam pomożecie, każdy kolejny procent na pasku przybliży nasze dziecko do zdrowia.

Maja zadziwia wszystkich, walczy o życie na swój sposób – uśmiecha się i dodaje sił w chwili, gdy właśnie ona potrzebuje naszego wsparcia najbardziej.

Maja Krzaczek

Już raz pokazaliście nam, że cuda w tym miejscu to tylko kwestia czasu. Dzisiaj prosimy Was po raz drugi o cud! Nasz kruszynka, jak każde ciężko chore dziecko, warta jest pomocy. Jeśli dalej będziecie z nami, ufamy, że za kilka miesięcy pomachamy Wam z ekranu, ze łzami szczęścia w oczach!

Dziękujemy, że jesteście i błagamy – bądźcie jeszcze obecni w życiu naszego dziecka!

Pokaż wszystkie aktualizacje

03 Maja 2019, 19:56
Udało się!!! Maja może zacząć leczenie!

Przecieramy oczy, odświeżamy stronę i nie możemy uwierzyć. 

Wystarczyło 8 dni, by cała armia wspaniałych ludzi odnalazła tę jedną małą wystraszoną dziewczynkę. Ratujemy jej życie i wszyscy wierzymy, że się uda, że leczenie przyniesie efekt. Teraz zebraliśmy pieniądze na 1 uderzenie – dwa cykle leczenia. Jeśli zacznie działać, będziemy walczyli dalej. Tak jak powiedział mama Mai – nie oddamy jej bez walki!

Liczymy na to, że wkrótce pojawi się uśmiech na twarzach lekarzy i kosztorys na kolejne dawki leczenia, bo przewidziane jest 6 do 8 podań. Jeśli tak będzie, znów będziemy prosili o pomoc i wierzymy, że znowu się uda. Teraz jesteśmy spokojni, bo maja może zaczynać, jak tylko lekarze uznaj, że to ten moment.

Zbiórka będzie wciąż aktywna, a wszystkie środki zebrane ponad 100% będą przeznaczone na kolejne etapy leczenia Mai! 

Dziękujemy – jesteście wspaniali!!!

W słuchawce łamiący się głos mamy – “moje dziecko to chodzący nowotwór, na badaniu cała świeci, w głowie ma 3 guzy o łącznej wielkości 14 cm. Teraz kiedy wyszły wszystkie włoski, widać wypukłości na głowie, w dodatku w brzuszku guz – 10 cm, zajęty kręgosłup, klatka piersiowa, a w żyłach chemia, którą lekarze toczą nawet 27 godzin bez przerwy!”.

Jeszcze kilka miesięcy temu roześmiana buzia Mai rozpoczynała i kończyła każdy dzień, a teraz? Zostały tylko te cudowne oczy, których nowotwór nie sięga… To od oczu zaczęła się ta straszna historia, która będzie trwała krótko, bo zwycięstwo albo przegrana to kwestia najbliższych miesięcy! Czy tak chore dziecko można ocalić? Można, ale potrzebne będzie szczęście, trafne decyzje lekarzy i leczenie tak drogie, jak złoto. Czym jest złoto w obliczu cierpienia dziecka? Jeśli zdążymy uzbierać niewyobrażalną kwotę, Maja na swoją wojnę z rakiem pójdzie uzbrojona i przygotowana. Jeśli nie – nowotwór dokończy dzieła zniszczenia…

Maja Krzaczek

Plan leczenia Mai powstał niemal natychmiast. Chemioterapia, 6 cykli, później dwie kolejne i dwie megachemie, potem chwila prawdy – jeśli guzy zaczną się obkurczać, lekarze będą operować i wytną wszystko, co uda im się znaleźć. Na koniec walki zostanie radioterapia i podanie przeciwciał! Jedynie tak można walczyć z tak zaawansowanym rakiem. Jest szansa – więc będziemy o tę szansę walczyć i o nią błagać!

Każdy, kto patrzy na tę maleńką dziewczynkę, zada sobie pytanie – czy ona to wytrzyma? Wytrzyma, bo Maja to żywioł – niesamowicie silna, nawet teraz trzyma na duchu wszystkich, którzy o nią walczą.

W tych oczach jest nadzieja i wołanie o ratunek, na które musimy odpowiedzieć!
Od tych pięknych oczu zaczyna się walka dziewczynki, która w 4 roku życia musi grać o życie. Mama z trudem powstrzymuje łzy, gdy opowiada tę historię...

"Nadszedł ten straszny dzień, kiedy pod okiem Mai pojawił się siniak. Majeczka mówiła, że się uderzyła, ale przecież nie pamiętałam, żeby płakała. Sińce pod oczami i na powiekach dawały do myślenia i wzbudzały niepokój, ale kiedy pojawiły się wymioty, szybko udaliśmy się do lekarza. W dodatku od jakiegoś czasu Maja skarżyła się na bóle głowy. Pierwszy przebadał ją okulista, ale jednoznacznie stwierdził, że w oczkach nie leży przyczyna. Problem jest raczej w głowie. Dostaliśmy skierowanie do szpitala. W takich chwilach czas niemiłosiernie się dłuży. Na okulistyce w szpitalu nadal nic i w końcu po 10 dniach rezonans!

Maja Krzaczek

Lekarze nie wiedzieli co pierwsze oglądać – trzy wielkie guzy w głowie, guz w brzuszku, wielki 10-centymetrowy i liczne przerzuty. Rak w natarciu, niemal pochłaniał naszą córeczkę. Błyskawiczne decyzje lekarzy i podanie chemii, ocaliło jej życie. Te sińce paradoksalnie uratowały jej życie, bo do tego czasu, nie byłoby jej z nami...

Od lutego walczymy o jej życie – przenieśliśmy się na oddział onkologiczny z naszą małą córeczką w pierwszej linii tego potwornego starcia. Przez pierwsze dni dramat, Majeczka nie chciała powiedzieć ani słowa, przez cały dzień jadła jedną suchą bułkę. Tak bardzo baliśmy się, że ta straszna rzeczywistość ją przytłoczy i pochłonie…

Maja podświadomie czuła, że musi być silna, że dzieje się coś złego, ale dopóki jest z rodzicami, nic jej nie grozi. Po kilku dniach powrócił uśmiech, szczery i bezwarunkowy. Lekarze przecierają oczy ze zdumienia – 27 godzin w łóżku podłączona pod chemię, która powaliłaby dorosłego, a nasza córeczka wstaje i idzie się bawić z dziećmi, jakby tak to miało wyglądać… Z tym nigdy się nie pogodzimy, bo nie tak ma wyglądać życie 4-letniej dziewczynki. Powinna być teraz w domu, bawić się z bratem, zamiast tkwić i w szpitalnym łóżku z łysą główką i strachem, który tutaj unosi się w powietrzu...

Maja Krzaczek

Dziecko w nowej rzeczywistości chce tylko jednego – pozostać nadal dzieckiem. Majeczka, kiedy może wyjść do domu, jest niepewna, mówi, że się boi, że najchętniej by tu została. To jej nowy świat. Na jak długo?
Niepewność jutra rozdziera serce, wola walki jest wielka, ale łzy same ciekną po policzkach. W tej chwili nasza córeczka ma małą szansę doczekać następnych urodzin. Czy uda się ją wykorzystać?

Dostaliśmy kosztorys niezwykle drogiego leczenia, które przesądzi o tym, czy jeszcze kiedyś zabierzemy naszą córeczkę do domu. Jesteśmy bezradni, bo sami nie umiemy walczyć z nowotworem i nie mamy pieniędzy, by ktoś mógł walczyć z nim za nas. Na szali najważniejsza istota w naszym życiu, a rezultatem będzie życie lub śmierć. Nikt nie powinien nigdy oglądać swojego dziecka w takim stanie, żadna matka nie powinna zbierać włosów z poduszki swojego dziecka. Dla nas czas się zatrzymał – wszystkie zegary przestały bić. Potrzebujemy pomocy, by ratować nasze dziecko. O tę pomoc błagamy Ciebie – człowieka, który spojrzał w oczy naszej córeczki, piękne oczy, które proszą dzisiaj o ratunek…".
Mama

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 24 922 osoby
796 914,11 zł (110,64%)