Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Nierówna walka z rakiem. Mam tylko jedną szansę na pokonanie choroby!

Małgorzata Broda
Zbiórka zakończona
37 960,00 zł ( 100,79% )
Wsparły 304 osoby
Cel zbiórki:

Leczenie nowotworu metodą immunoterapii

Małgorzata Broda, 59 lat
Sosnowiec, śląskie
Nowotwór płuc
Rozpoczęcie: 18 Maja 2020
Zakończenie: 30 Czerwca 2020

Aktualizacje

Dziękuję za Wasze zaangażowanie i pomoc!

Dziękuję wszystkim Darczyńcom: znajomym i nieznajomym, za każdą przekazaną kwotę i budujące słowa pocieszenia oraz zapewnienia o modlitwie, które są bezcenne w tym trudnym dla mnie czasie. Dzięki Wam zachowuję pokój w sercu i pewność, że wyzdrowieję.

Tę pewność daje mi wiara i świadomość, że nie jestem z tym sama. 

Wierzę, że przełom w leczeniu nadejdzie szybko i nie będzie potrzeby zbierania większej kwoty.

Jeszcze raz dziękuję z całego serca  za Waszą bezinteresowną Miłość.

Pomocy! Moja terapia nie może zostać przerwana

Jestem Wam niesamowicie wdzięczna za pomoc. To dzięki Waszemu wsparciu mam jeszcze więcej siły i determinacji do walki.

Dzięki zebranej dotychczas kwocie mam zapewnione leczenie, a to moja jedyna nadzieja na pokonanie choroby. 

Wiem, że pierwsze dawki to dopiero wstęp. Ani ja, ani lekarze nie wiemy, jak długiej terapii będę potrzebować. Wiem, że teraz bardzo Was potrzebuję! 

Jesteście murem, który wspólnie budujemy, by rak nie mógł zaatakować ponownie! Bardzo to doceniam, ale muszę prosić o dalszą pomoc. Jeśli możesz, udostępnij moją zbiórkę, niech dotrze do tych, którzy jeszcze nie słyszeli o mojej walce.

Tylko w ten sposób mogę mieć nadzieję na kolejne dni! 

Opis zbiórki

“Jeśli wiara czyni cuda, muszę wierzyć, że się uda…”. Pozostało mi tylko i aż tyle - nadzieja. W walce z rakiem nie można przewidywać, trudno jest mówić o kolejnym dniu, kiedy masz świadomość, że być może nie nadejdzie. Ale jednak im bardziej atakuje, tym więcej masz woli walki, tym bardziej trzymasz się życia. 

Myślałam, że kiedy wychowam dzieci, zrealizuję część planów, będę mogła realizować marzenia, pracować, pomagać innym. Słabsze samopoczucie zrzucałam na chwilowe osłabienie. Pierwsze badania, poszukiwanie odpowiedzi na to, czemu organizm słabnie. Diagnoza: nieuleczalny rak płuc zrujnowała mi życie... Sprawiła, że czas niejako się zatrzymał. Przetrawienie tego zajęło mi sporo czasu, szczególnie, że rozmowa z lekarzem doprowadziła mnie niemalże na skraj rozpaczy… Usłyszałam tylko tyle, że rak jest nieuleczalny, jedynym rozwiązaniem jest chemioterapia, której efektów nikt nie jest w stanie zagwarantować. Miałam zgodzić się na powolne umieranie w cierpieniu? To prawie, jakbym poddała się na samym starcie. 

Kiedy odmówiłam terapii zostałam właściwie bez opieki lekarskiej. Mój wybór zaważył na całym dalszym leczeniu, bo specjaliści nie byli w stanie nic już zagwarantować. Kiedy pierwszy szok minął, a choroba zaczęła postępować, wiedziałam że nie mogę czekać na śmierć z założonymi rękami - przecież na szali jest moje życie! Tak znalazłam klinikę ostatniej szansy - miejsce, gdzie mogę dostać pomoc i nadzieję na życie z daleka od onkologii. Immunoterapia daje nadzieję na pokonanie choroby. Leczenia nie da się dokładnie zaplanować, nie wiem jak długo będzie trwało. Niestety, cena nowego życia jest duża, zbyt wysoka, jak na moje możliwości. Choroba obróciła moje życie do góry nogami, sprawiła, że ledwo wystarcza na pokrycie podstawowych potrzeb czy rachunków. Skąd wziąć środki na terapię wartą kilkadziesiąt tysięcy złotych? Śmiertelnie chorym ludziom banki nie udzielają kredytów na zakup kilku dodatkowych miesięcy, kiedy będą mogli zachwycać się codziennością. 

Znalazłam się w sytuacji bez wyjścia. Jedyną pewną perspektywą jest w tym momencie jest to, że każdego dnia będę miała mniej sił, a rak będzie odbierał mi życie kawałek po kawałku. Straciła już częściowo głos, kaszel jest nie do zniesienia. Wykańcza mnie ten ból, codzienne cierpienie i wizja tego, że będzie tylko gorzej. Jeśli mam odejść to tylko z jedną myślą, że zrobiłam wszystko, by pokonać tę podstępną bestię, która zaatakowała z ukrycia. 

Mam dorosłe dzieci, dla których wciąż chcę być matką. Nie cieniem człowieka wyniszczonym przez chorobę. Nie chcę spotykać się z nimi w cieniu onkologicznej rzeczywistości, nie chcę, by musieli się bać o otrzymywane telefony, w obawie przed najgorszą informacją. 

Proszę o szansę na życie. Nic więcej mi nie pozostało. To ty i cała internetowa społeczność jesteś moją nadzieją na ratunek. Chcę ci tylko powiedzieć, że na pewno tej szansy nie zmarnuję. Rak nie może mieć ostatniego słowa, nawet najmniejsza pomoc ma dla mnie ogromne znaczenie! 

37 960,00 zł ( 100,79% )
Wsparły 304 osoby
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki