Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Moje życie w Twoich rękach! Pomóż mi wygrać z nowotworem!

Małgorzata Lipke
Zbiórka zakończona
25 914,33 zł ( 112,08% )
Wsparło 85 osób

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0087759 Małgorzata
Cel zbiórki:

nierefundowane leczenie po przeszczepie szpiku

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Małgorzata Lipke, 35 lat
Warszawa, mazowieckie
Złośliwy nowotwór krwi - zespół mielodysplastyczny
Rozpoczęcie: 11 Grudnia 2020
Zakończenie: 20 Grudnia 2020

Opis zbiórki

Kochani, sprawa jest bardzo pilna! Właśnie otrzymałam informację, że leczenie musi zostać przedłużone o cały miesiąc, a to jeszcze jedno opakowanie leku, czyli ponad 20 tysięcy złotych, których potrzebuję dosłownie w ciągu kilku dni. 

Bardzo pilnie potrzebuję Waszej pomocy! Tylko z Wami mam szansę dokończyć moją walkę o życie! 

______

Mam na imie Małgosia, jestem żoną Grzegorza i mamą dwójki cudownych dzieci. Tak naprawdę to nie wiem, od czego zacząć. Zacznę może od tego, że kobieta ze zdjęcia to ja. A w zasadzie tak wyglądałam przed rozpoczęciem intensywnej chemioterapii, zanim trafiłam do miejsca, do którego nikt nigdy nie powinien trafić...

Czas sprzed choroby, kiedy żyliśmy zupełnie normalnie, bez większych trosk i problemów, wspominam z sentymentem. W kwietniu tego roku, 8 miesięcy po urodzeniu drugiego dziecka zdiagnozowano u mnie nowotwór mielodysplastyczny. Moja choroba rozwijała się bez żadnych dolegliwości, bez żadnego bólu, w  ukryciu podstępnie czekając na moje życie.  

Kilka miesięcy wcześniej zrobiłam kontrolne badania krwi, których wyniki odbiegały od normy. Jedna wizyta u lekarza, druga, trzecia... Kolejne badania krwi i kolejne niedziałające leki. Dopiero wykonanie szczegółowego badania szpiku umożliwiło postawienie diagnozy - nowotwór mielodysplastyczny.

Szok, niedowierzanie i rozpacz. Te uczucia towarzyszą chyba wszystkim osobom, które dowiadują się, że są śmiertelnie chore. Już  na tym etapie lekarze powiedzieli, że czeka mnie przeszczep szpiku kostnego. Z dnia na dzień zamieniłam ciepło domowego ogniska na szpitalne sale. Po postawieniu diagnozy zaczęły się gorączkowe poszukiwania bliźniaka genetycznego. Rodzeństwo zostało sprawdzone w pierwszej kolejności - niestety z powodu braku zgodności tkankowej ani brat ani siostra nie mogli podarować mi tej bezcennej cząstki siebie. Szukaliśmy dalej...

Na szczęście po kilku miesiącach otrzymałam informację, że znalazł się dla mnie dawca, który dał nadzieję na to, że ten cały koszmar wkrótce się skończy. Zaczęły sie przygotowania do przeszczepu. Niezliczone liczby pobrań krwi, bolesnych pobrań szpiku, rozłąka z rodziną...

W międzyczasie okazało się, że wszystko komplikuje wirus cytomegalii, z którym tak jak 90% naszego społeczeństwa miałam okazję zetknąć się w przeszłości. Dla zdrowego człowieka nie stanowi on żadnego zagrożenia, ale dla osoby po przeszczepie, która nie ma żadnej odporności może okazać się nawet śmiertelny. W moim przypadku możliwość reaktywacji wirusa jest wysoka. Aby uchronić się przed bardzo poważnymi powikłaniami z powodu reaktywacji wirusa powinnam przez 3 miesiące przyjmować nierefundowany lek, którego zakup możliwy jest jedynie przez fundacje. W obecnej chwili czekam na przeszczep i czasu mam coraz mniej. Wiem, że jestem silna i się nie poddam. Za bardzo kocham swoje życie, żeby oddać je bez walki. a nagroda w postaci powrotu do normalności to najlepsza nagroda.

Pomóż mi proszę jak najszybciej wrócić do domu...

Małgosia 

25 914,33 zł ( 112,08% )
Wsparło 85 osób

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0087759 Małgorzata
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na profil Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki