Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Ugryzienie kleszcza doprowadziło do tragedii! Ratujemy Małgorzatę!

Małgorzata Ślesicka

Ugryzienie kleszcza doprowadziło do tragedii! Ratujemy Małgorzatę!

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0104661
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Leczenie komórkami macierzystymi, rehabilitacja, leki, turnusy, badania

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Małgorzata Ślesicka, 45 lat
Warszawa, mazowieckie
Borelioza
Rozpoczęcie: 19 Października 2021
Zakończenie: 6 Lutego 2023

Opis zbiórki

Nigdy nie sądziłem, że jeden mały, malutki kleszcz o wielkości zaledwie kilku milimetrów jest w stanie przekształcić życie człowieka w koszmar. Niestety, przekonałem się o tym na własnej skórze...

Najpierw ugryzienie, później zła diagnoza i wiele lat błędnego leczenia. Obecnie każdego dnia staję do walki, jednak choroba nie daje za wygraną. Niszczy mój organizm, całe ciało i psychikę. Jedyną szansą na przywrócenie normalnego życia jest dla mnie kosztowne leczenie i rehabilitacja...

Wszystko zaczęło się 9 lat temu. Z dnia na dzień zaczęłam ciągnąć prawą nogę, nie byłam w stanie normalnie chodzić. Pierwsza diagnoza padła na problemy z kręgosłupem, a kolejna na stwardnienie rozsiane. Rozpoczęłam więc leczenie i rehabilitację, łudząc się, że dolegliwości szybko miną – tak się nie stało. Ćwiczenia nie przyniosły ulgi, a lekarze rozkładali ręce. 

Dopiero pod koniec 2017 roku, rehabilitanci namówili mnie na badania w kierunku boreliozy. Zrobiłam je i niestety, ku zdziwieniu wszystkich – wynik wyszedł pozytywny! Cztery lata leczenia niezgodnego ze stanem faktycznym poszły na marne... 

Przez ten czas choroba zdążyła już zaatakować mój cały układ nerwowy. Okazało się również, że mam uszkodzony mięsień biodrowo - lędźwiowy prawy i poważny stan zapalny... 

Mój stan zdrowia z każdym dniem się pogarszał. Mimo intensywnych ćwiczeń, choroba zabierała mi coraz więcej. Straciłam sprawność, samodzielność i radość z życia. W 2018 roku poruszałam się już tylko za pomocą kul i balkonika...

Niestety w związku z pandemią, na wiosnę zeszłego roku zostały zamknięte ośrodki rehabilitacyjne, przez co nie mogłam kontynuować leczenia. Leki, które wtedy zażywałam w połączeniu z brakiem rehabilitacji, skutkowały tym, że zaczęły zanikać mi mięśnie... Wszystkie dotychczas wypracowane efekty – cofały się w zastraszającym tempie... 

Obecnie poruszam się na wózku inwalidzkim z pomocą innych osób. Codziennie zmagam się z ogromnym bólem i długą listą dolegliwości – bólami mięśni, ścięgien, zębów, ogromnym zmęczeniem i problemami ze snem. W ostatnim czasie pogłębił się niedowład i spastyczność kończyn, doszła polineuropatia, wykrzywienie palców i uciążliwe zaniki pamięci...

Drżę ze strachu na myśl, że choroba może jeszcze bardziej się pogłębić... Jednak wbrew codziennym zmaganiom, mam w sobie ogromną wolę życia, niezrealizowany jeszcze plany i marzenia, które dają mi siłę do walki. Na tym etapie jest jeszcze nadzieja na ratunek, mimo że proces degradacji jest bardzo postępujący... 

Szansą dla mnie jest codzienna, wielogodzinna rehabilitacja, turnusy, leki przeciwbólowe i przeciwzapalne, zioła, suplementy diety... Niestety, koszty są ogromna, a choroba nie pozwala mi na podjęcie pracy. Moja sytuacja finansowa jest bardzo trudna. Dotychczasowe leczenie pochłonęło wszystkie oszczędności, a koszty leczenia ciągle wzrastają... Dlatego nie pozostaje mi nic innego, jak prosić ludzie dobrej woli o wsparcie... 

Chcę walczyć o swoje życie. Proszę, pomóż... 

Małgorzata

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0104661
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki