Mamo, obudź się, proszę

Zbiórka na cel: C-EYE (Cyber oko) - urządzenie do komunikowania się za pomocą wzroku
Małgorzata Murawska
Verified Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 260 osób
35 873 zł (92,97%)
Brakuje jeszcze 2 712 zł
Wesprzyj

Małgorzata, 34 lata

Niedotlenienie mózgu, śpiączka

Kętrzyn, warmińsko-mazurskie

Rozpoczęcie: 14 Marca 2017
Zakończenie: 14 Sierpnia 2017

Niespełna dwa lata temu Oliwka prawie straciła swoją mamę. Za dwa dni miał być Dzień Matki. Jedna kolorowa laurka już czekała. W przygotowaniu były dwie kolejne. Oliwka znała na pamięć wierszyk, który miała wyrecytować na przedstawieniu w przedszkolu. 26 maja zamiast w nim występować, płakała ze strachu o mamę w ramionach babci. Gosia zamiast wzruszać się podczas jej występu, walczyła o życie na Oddziale Intensywnej Terapii. Laurki od Oliwki nie obejrzała do dziś - od niespełna dwóch lat przebywa w śpiączce. 

Tamtego dnia Gosia wyszła z córką na plac zabaw. Było tak ładnie - świeciło słońce, chciało się żyć. Krzyku, którego rozległ się na klatce schodowej kilkanaście minut od ich wyjścia, tata Gosi nie zapomni nigdy. Nie zapomni też widoku, który zobaczył, gdy pospiesznie wybiegł z mieszkania. Jego wnuczka stała nad Gosią i krzyczała, zanosząc się płaczem. Chwilę wcześniej na własne oczy widziała, jak jej mama upada bezwładnie na podłogę. 

Gosia leżała nieprzytomna, nie oddychała. Kiedy robiłem wszystko, by ratować swoje dziecko, sąsiedzi zadzwonili po pogotowie. Ratownicy reanimowali Małgosię 16 minut, przez co doszło do bardzo dużego niedotlenienia mózgu. Każdego dnia zastanawiamy się, co spowodowało taki przebieg zdarzeń. Najprawdopodobniej była to padaczka, na którą chorował Gosia. Pewności nie ma jednak nikt, nawet lekarze. Tamtego ciepłego dnia, kiedy tak bardzo chciało się żyć, my prawie straciliśmy naszą córkę…

W ciągu godziny Gosia została przetransportowana helikopterem na OIOM do szpitala w Olsztynie. Na oddziale intensywnej terapii spędziła niemal miesiąc, po czym stwierdzono, że jej stan jest na tyle stabilny, by przenieść ją na oddział neurologiczny. Decyzja okazała się zbyt pochopna - po czterech dniach stan Gosi znacznie się pogorszył, dlatego musiała wrócić na OIOM.  W Olsztynie jednak nie było już miejsc - konieczny był transport do oddalonych o niecałe 100 kilometrów Bartoszyc. Tam spędziła kolejne miesiące. Dziś przebywa w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Reszlu.

Miały wrócić ze spaceru za godzinę. Gosia nie wróciła z niego do dziś. Jedna godzina zadecydowała o kolejnych latach życia całej rodziny. Najtrudniej jest Oliwce - ma tylko mamę. Od chwili wypadku zamknęła się w sobie, do niedawna bała się sama wyjść na klatkę schodową. Gosia wychowywała córeczkę sama. Ojciec pozbawiony jest praw do dziecka. Pomimo stanu zdrowia Gosi i zaistniałej sytuacji, nie interesuje się nimi do dziś. Dziadkom Oliwki pęka serce, kiedy widzą, jak dziewczynka staje czasem nad łóżkiem mamy z nadzieją, że może tym razem mama spojrzy na nią, wypowie jej imię po dwóch latach milczenia. Tak bardzo chciałaby móc znowu znaleźć się w jej ramionach. Ma siedem lat i jedno ogromne marzenie - obudzić mamę ze śpiączki. Dziś jest pod opieką dziadków. Pomimo stanu zdrowia, babcia Oliwki, a mama Gosi, po przebytych dwóch operacjach kręgosłupa postanowiła wziąć Oliwkę pod swoją opiekę i wraz z dziadkiem stworzyć dla niej rodzinę zastępczą. Choć oboje są na rencie, starają się zrobić dla Oliwki wszystko, by choć po części zastąpić jej mamę. 

Za wszelką cenę chcielibyśmy zabrać Gosię do domu, jednak na tę chwilę nie mamy warunków. Mieszkanie jest ogrzewane piecami, czekamy na wymianę ogrzewania na gazowe. Łazienka nie jest przystosowana dla osoby niepełnosprawnej. Mały metraż ogranicza nam przygotowanie specjalnego pokoju dla Gosi. Bardzo zależy nam, by Gosia była w domu. Wierzymy, że obecność rodziny, a co najważniejsze córeczki, przyśpieszy jej powrót do zdrowia. Nikt inny nie potrzebuje jej bardziej niż córka, która została bez żadnego z rodziców - mówią dziadkowie Oliwki. 

Rodzina każdego dnia próbowała dotrzeć do Gosi. W końcu znalazł się sprzęt, który służy do porozumiewania się z osobami, z którymi nie ma kontaktu, tzw. C-EYE (Cyber oko), czyli urządzenie do komunikowania się za pomocą wzroku – dzięki ruchom gałek ocznych można tworzyć komunikaty. Mieliśmy okazję wypróbować sprzęt. Gosia miała przeprowadzone dwie sesje. Odpowiadała na pytania, zaznaczała poprawne odpowiedzi. Pojawiła się dla nas iskierka nadziei. Być może pierwszym krokiem do wybudzenia Małgosi ze śpiączki będzie zyskanie z nią kontaktu. Jesteśmy przekonani, że to pobudzi Gosię do życia. Zrobimy wszystko, by mogła dać Oliwce znak - że walczy, że chce do niej wrócić. 

Codzienna rehabilitacja, wyjazdy do Reszla, środki pielęgnacji, cewniki, rurki tracheotomijne kosztują. Nie możemy jednak zostawić Gosi bez rehabilitacji, codziennej pomocy i wsparcia. Mobilizujemy wszystkie siły, by mieć na to wszystko pieniądze. Powoli próbujemy zaopatrzyć się w każdą potrzebną rzecz, jaka jest Gosi potrzebna. Przy tych wszystkich wydatkach nie stać nas na kosztowny sprzęt do komunikowania się z Gosią. 

Twoja pomocna dłoń i wielkie serce mogą pomóc przywrócić Oliwce mamę. Rodzina ma szansę odzyskać Małgosię, jednak bariera finansowa jest zbyt wysoka. By ją przekroczyć, potrzebna jest Wasza pomoc. Wiemy, że Wasze serca są w stanie przenosić góry, dlatego prosimy o pomoc w budzeniu Gosi, aby mogła wrócić do swojej córeczki, dla której każdy dzień bez mamy to dzień stracony. 

---

[Aktualizacja: 24.04.2017]

Oliwka każdego dnia pyta swoją babcię, kiedy jej mama się obudzi. Zawsze, gdy odwiedza Gosię w szpitalu, opowiada jej, co będą robiły, kiedy wyzdrowieje. Oliwka będzie czekać na to zawsze. Wspólnie możemy jednak sprawić, by kontakt z mamą odzyskała jak najszybciej. Dzięki Wam udało się już uzbierać znaczną część kwoty potrzebnej na zakup urządzenia do komunikowania się za pomocą wzroku. Od rodziny Gosi otrzymaliśmy informację, że na rehabilitację i specjalistyczny sprzęt potrzeba znacznie więcej pieniędzy, niż się spodziewano. Małgosia potrzebuje specjalistycznego wózka, pionizatora oraz nakładki na łóżko umożliwiającej kąpanie jej bez konieczności przenoszenia. NFZ pokrywa tylko część kosztów sprzętu, a wydatki na rehabilitację Gosi pochłaniają wszystkie oszczędności, dlatego rodzina ponownie postanowiła prosić Was o pomoc. Pomóżmy rodzicom Gosi odzyskać ich dziecko, a Oliwce odzyskać mamę.

Thumb logo ipptv
1 zł

jacob47

POMÓC MAŁGORZACIE MOŻEMY ZA POMOCĄ SMS-A NA NUMER 72365 O TREŚCI S5602 (Koszt 2,46 brutto w tym VAT) LUB WPŁACAJĄC NAWET SYMBOLICZNĄ ZŁOTÓWKĘ, JAK JA :)
10 zł

Anonimowa Pomagaczka

50 zł

Anonimowy Pomagacz

20 zł

Anonimowa Pomagaczka

25 zł

angelikafp

15 zł

Sławek

Pokaż więcej

Verified Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 260 osób
35 873 zł (92,97%)
Brakuje jeszcze 2 712 zł
Wesprzyj

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość