Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Stópki bez bólu dla Małgosi

Mama Ewa Sowa
Zbiórka zakończona

Stópki bez bólu dla Małgosi

15 968,00 zł ( 39,8% )
Wsparło 251 osób
Cel zbiórki:

Terapia komórkami macierzystymi, 5 podań

Organizator zbiórki: Fundacja Słoneczko
Mama Ewa Sowa
Kraśnik Fabryczny, lubelskie
czterokończynowe porażenie mózgowe
Rozpoczęcie: 9 Czerwca 2015
Zakończenie: 30 Marca 2017

Rezultat zbiórki

Pragniemy serdecznie podziękować wszystkim darczyńcom i Siepomaga za okazaną nam pomoc finansową dla Małgosi. W dniu 28 lipca został wykonany zabieg fibrotomi, Małgosia jest bardzo obolała, rehabilitację rozpoczniemy za sześć tygodni jak zagoją się rany, ale są już widoczne pierwsze zmiany, zmniejszyło się znacznie napięcie w nóżkach i rączkach. Jeszcze raz serdecznie dziękujemy za okazaną pomoc. Wiadomości o postępach w rehabilitacji będziemy przekazywać na bieżąco wraz ze zdjęciami. Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich którzy nas wsparli materialnie i duchowo. Ewa i Marek rodzice

*Aktualizacja 09.02.2016

Wiadomość od rodziców Małgosi:

Witam, chcielibyśmy podzielić się nowymi osiągnięciami Małgosi. Małgosia uczęszcza regularne na rehabilitację i intensywnie ćwiczy. W styczniu 2016 roku miała zabieg podcięcia przywodzicieli, teraz mięśnie i ścięgna Małgosi są luźniejsze oraz znacznie zmniejszyły się przykurcze. Jeszcze raz pragnę serdecznie podziękować wszystkim tym. dzięki którym Małgosia mogła mieć wykonany zabieg fibrotomii. Serdecznie dziękujemy i pozdrawiamy. Rodzice

Opis zbiórki

Urodzona w 29 tygodniu ciąży, została skazana na 10 lat walki o sprawność i o każdy kolejny ruch. Posocznica, retinopatia, zapalenie płuc, wylew II stopnia, żółtaczka zastojowa, to tylko niektóre przypadłości, z którymi Małgosia zmaga się od samego początku, zamiast po prostu cieszyć się życiem.

Dziecięce porażenie mózgowe to koszmar, z jakim trzeba się zmagać każdego dnia, bo gdy dziecko rośnie i się rozwija, każde zaniedbanie, przeoczenie, skutkuje pogorszeniem się jakości życie za kilka lat. Wreszcie przyszedł czas na zabiegi ortopedyczne, tak bardzo potrzebne, by móc czynić dalsze postępy. Pierwszy zabieg, jaki wykonano Małgosi podcięcie przywodzicieli. Dwa lata później przeszła skomplikowany zabieg nastawienia stawu biodrowego, lewego. Znów rok przerwy i usunięcie zespolenia biodrowego.

Mama Ewa Sowa

Jak straszne jest to przeżycie, kiedy patrzy się na dziecko, które swoje dzieciństwo dzieli, pomiędzy pobyty w szpitalach a rehabilitację, wiedzą tylko rodzice. Córka jest rehabilitowana od trzeciego miesiąca życia. Początki były bardzo trudne, bo nie chciała współpracować, bardzo płakała, ale ten czas dawno minął. Małgosia zaakceptowała zajęcia rehabilitacyjne, logopedyczne, pedagogiczne, psychologiczne i teraz bardzo chętnie uczestniczy. Chętnie też chodzi do szkoły integracyjnej, gdzie przy pomocy laptopa i tabletu, robi coraz większe postępy.

Kiedy między kolejnymi zabiegami Małgosia bez bólu zaczyna cieszyć się życiem, jest to największa nagroda za te lata starań, kiedy wyrywaliśmy chorobie każdy, nawet najmniejszy postęp, każdy okruch sprawności i samodzielności. Małgosia ma za sobą też zabieg korekty gałek ocznych – usunięcia zeza. Jej radosna buzia, jest teraz jeszcze ładniejsza. Kiedy widzi się dziecko, które pomimo ograniczeń próbuje żyć normalnie i stara się dotrzymywać kroku rówieśnikom, człowiek zaczyna się zastanawiać, jak jeszcze może pomóc.

Mama Ewa Sowa

Czy jest jeszcze jakaś szansa dla Małgosi, o której zapomnieliśmy, lub jeszcze nie wiemy? Okazało się, że jest! Terapia komórkami macierzystymi jest w pewnym sensie cudem, który może się przydarzyć naszemu dziecku. Zbawienna metoda leczenia dzieci takich jak Małgosia, poprzez komórki, które zregenerują uszkodzenia w organizmie na tyle, że droga do samodzielności dla córeczki nie będzie już drogą przez mękę. Otrzymaliśmy zgodę Komisji Bioetycznej na 5 podań dla naszej córki. Leczenie to niestety nie jest refundowane przez NFZ a my boimy się, że nie uda nam się wykorzystać szansy, na to, by Małgosia mogła jeszcze kiedyś być samodzielna.

Ta obawa, że nie będziemy mogli dla naszego dziecka zrobić wszystkiego co w naszej mocy, ale i ogromne zaufanie do wszystkich ludzi, którzy już tyle razy nam pomogli, powoduje, że kolejny raz zwracamy się o pomoc. Dla każdego rodzica, jego dziecko jest najważniejsze i każdy rodzic chce zrobić jak najwięcej by mu pomóc.

My bez wsparcia nie damy rady, ale głęboko wierzymy, że i tym razem znajdą się wspaniali ludzie, którzy ramię w ramię staną z nami w tej walce o lepsze życie dla Małgosi.

–––––––––––––––––––––––––––

Za wcześnie, jak nigdy odeszły nagle wody. Niepokoiła mnie wielkość maluszka, bo w 29 tygodniu chyba była zbyt mała, że mam paskudną historię, problem z nerkami i podłączony cewnik, że jest no jakoś „inaczej” niż zwykle… W szpitalnej sali, bez większej empatii, słów wyjaśnień rozpoczęła się akcja porodowa, bo nie istnieje "zaświadczenia" na matczyną intuicję.


Napędzałam głowę pozytywnymi myślami, o naszym pierwszy spotkaniu, kolorze jej oczu i pierwszym uśmiechu, ale wszystko działo się jakby za szybko, zbyt nagle. Tuż po narodzinach maleńkiej Małgosi nie było łatwo. Pierwsze doznania wcześniaka to inkubator, a w nim aparatura podtrzymująca maleńkie życie. Brakuje gratulacji i serdecznych telefonów od bliskich. W cichej modlitwie, błagasz o cud. A cudem był każdy kolejny dzień. I kiedy nadzieja napełniała radością serca rodziców, gdy okazała się zadziwiająco silnym maluszkiem, nastąpił wylew krwi do mózgu. Cudem przeżyła, ale ze skutkami przedwczesnego porodu zmaga się po dziś dzień.

Mama Ewa Sowa


W życiu maleństwa, którego neonatologia staje się domem w pierwszych miesiącach życia, nie wszystko zależy od lekarzy i specjalistycznego sprzętu. Rodzice wiedzieli, jak ważna jest bliskość mamy. Dlatego od dnia narodzin, swój czas poświęcili maleńkiej wówczas Małgosi. Otrzymała ogromną ilość miłości i troski. Jednak na kwestie finansową nie mają takiego wpływu.


Od chwili narodzin życie doświadczyło Małgosię ogromną ilością cierpienia. Operacja oczu, bioderek i rehabilitacja, wdrożona już od pierwszych dni, jak tylko opuściła szpital. Nie było łatwo, patrzeć na utopione w bólu cierpienia maleńkie ciało, kiedy podczas kolejnych ćwiczeń walczy ze sobą, własnymi ograniczeniami i całym zespołem specjalistów. Ślad cierpienia i choroby  to bolesne przykurcze, na które nie ma lekarstwa. Chodzić pragnie bardzo, jednak skrzyżowane w wyniku spastyki stópki skutecznie hamują najśmielsze chęci dziewczynki. Marzenie proste, ale dla Małgosi wciąż tak bardzo odległe. Bez walki, na polu bitwy, nikt się nie podda. Po wielu latach rodzice przekonali się, że rehabilitacja to za mało. Nie istnieje siła, która mogłaby zatrzyma miłość rodziców – do piekieł by zeszli by swojemu dziecku przybliżyć choć na chwile, kawałek nieba. Znaleźli sposób, aby skutecznie wyprostować wykrzywione stópki i poruszyć przykurczone rączki. Zabieg fibrotomii, polegający na selektywnym podcięciu włókien mięśniowych, mający na celu rozluźnić mięśnie, ułatwi zdobywanie kolejnych umiejętności oraz pokonywanie ograniczeń ruchowych. Wyprostować stópki, zmniejszyć bolesne przykurcze to cel, którego zrealizowanie będzie możliwe już 28 lipca.


Koszt zabiegu znacznie przerasta możliwości finansowe rodziny, która wszystkie oszczędności przeznacza na nieustającą dzień po dniu rehabilitację. Odłożonych oszczędności  mają 2500 złotych. Samodzielnie bez pomocy, nie uda im się zebrać brakującej części środków na czas. Wspólnie możemy podarować Małgosi szansę na stópki bez bólu i sprawne rączki. Rodzice pragną sprostać chorobie i podarować radość mimo wszystko. Gdy okazuje się to niemożliwe, starają się sprawić by życie Małgosi mimo wielu trudów stało się łatwiejsze, na każdy możliwy sposób. Zabieg fibrotomii to kolejny krok, do którego zrealizowania potrzebna jest Wasza pomoc.

15 968,00 zł ( 39,8% )
Wsparło 251 osób

Obserwuj ważne zbiórki