Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Nowotwór zabrał mi uśmiech. Pomóż mi go odzyskać

Malwina Fikier
Zbiórka zakończona
17 872,90 zł ( 37,71% )
Wsparły 344 osoby
Cel zbiórki:

Leczenie, rehabilitacja, zakup aparatu ortodontycznego

Organizator zbiórki: Fundacja W związku z rakiem
Malwina Fikier
Toruń, kujawsko-pomorskie
Nowotwór olbrzymiokomórkowy kości żuchwy
Rozpoczęcie: 30 Stycznia 2017
Zakończenie: 30 Marca 2018

Opis zbiórki

Uśmiechasz się, gdy coś Cię cieszy - to banał, najbardziej naturalna rzecz na świecie. Gdy spotyka Cię coś miłego, uśmiech automatycznie rozpromienia Twoją twarz. Nie zastanawiasz się nad tym, bo po co miałbyś to robić. Malwina musi, bo boi się reakcji osób, które nie znają jej historii. Wstydzi się tego, że nie ma dolnych zębów - straciła je przez nowotwór. 


Zapadnięta dolna warga, zdeformowana twarz - Malwina boi się spojrzeć w lustro. Wszystko, co w nim widzi przypomina jej o chorobie, która zaatakowała ją, gdy miała 15 lat. W swoim odbiciu znajduje setki wspomnień - o operacjach, godzinach spędzonych w szpitalach i druzgocących diagnozach. Przypomina sobie litościwe spojrzenia ludzi mijanych na ulicy.  O tym, jak wyglądała przed chorobą już prawie nie pamięta. Jedyne, co zostało jej z tamtego okresu to zdjęcia, na które dziś patrzy z bólem. Kiedyś chętnie pozowała, dzisiaj odwraca się na widok aparatu. Boi się, że zdjęcie może trafić na Facebooka. Boi się, że ktoś, kto nie wie, co się jej przydarzyło negatywnie to skomentuje, a ona będzie wtedy umierać ze wstydu. 

Malwina Fikier


Wszystko zaczęło się od guza, którego Malwina wyczuła poniżej linii dolnych zębów. Myślała, że zbiera się jej ropa i jedna wizyta u dentysty wystarczy, by rozwiązać problem. Zawsze dbała o zęby, dlatego nie sądziła, by mogło być to coś poważnego. Miała piętnaście lat, była jeszcze dzieckiem. Kto w tym wieku podejrzewałby u siebie raka? Diagnoza lekarzy była miażdżąca: nowotwór olbrzymiokomórkowy kości żuchwy. Tego okresu Malwina nie pamięta zbyt dobrze. Nie chce go pamiętać. Wie jedno - bardzo dużo wtedy płakała. W październiku 2012 roku przeszła operację wycięcia guza. To miał być koniec koszmaru. Miała powoli zapominać o tym, co przeszła. 


Nowotwór na chwilę odpuścił. Dał Malwinie nadzieję, pozwolił na pewien czas o sobie zapomnieć, by zaatakować ze zdwojoną siłą. Kiedy guz odrósł, zespół lekarzy podjął decyzję o przeprowadzeniu kolejnej operacji, tym razem bardziej drastycznej. Nie minął rok, kiedy Malwina ponownie trafiła na stół operacyjny. Tym razem, by mieć pewność, że nowotwór nie odrośnie, usunięto jej sześć dolnych zębów oraz część kości żuchwy. W efekcie dolna warga zapadła się do środka, a Malwina zaczęła mieć trudności z wyraźnym mówieniem. Miała szesnaście lat i tonę kompleksów. 


Wydawałoby się, że rozwiązaniem będzie proteza. Lekarze ostrzegali jednak o jej tymczasowości. Z biegiem czasu kość żuchwy zaczęłaby zanikać, a zęby przemieszczać się z braku naturalnego oparcia. W rezultacie doszłoby do całkowitej deformacji żuchwy, a co za tym idzie całej twarzy Malwiny. Konieczne były dalsze operacje. Z tym trzeba było jednak poczekać, aż Malwina przestanie rosnąć. 

Malwina Fikier

Od tamtego czasu minęły niemal 4 lata, dlatego temat operacji powrócił. Na refundację nie ma co liczyć - według NFZ jest już po problemie. Rodzina musi radzić sobie sama. Na własną rękę uzbierała już środki na operację wszczepienia dystraktora,  zadaniem którego jest pomoc w odbudowie kości żuchwy poprzez jej rozciąganie. Zabieg odbył się na początku roku. Kolejnym etapem jest operacja usunięcia dystraktora oraz założenie implantów. Konieczne jest również założenia aparatu dentystycznego na górny rząd zębów, ponieważ w tym momencie zahaczają one o śrubę dystraktora, co powoduje ból – Malwina nie może całkowicie zamknąć ust, ma trudności z jedzeniem i wyraźnym mówieniem.  Rodzina nie ma już jednak pieniędzy na pokrycie pozostałych kosztów. 

Malwina ma już dość walki ze skutkami raka. Cztery lata to i tak za długo. Chce odzyskać uśmiech, którego pozbawiła ją choroba i pozbyć się wstydu, by bez skrępowania poznawać nowych ludzi. Dziś raczej tego nie robi - nie chce opowiadać swojej historii, bo boi się reakcji. Malwina marzy o tym, by wreszcie zacząć układać sobie życie własnym torem, bez podporządkowywania go chorobie i kolejnym operacjom. Bez kontynuacji leczenia wstyd dalej będzie kierował jej życiem. Dlatego prosimy Was o pomoc. Wierzymy, że dzięki Waszemu wsparciu Malwinie uda się odzyskać to, co zabrał jej rak. 

17 872,90 zł ( 37,71% )
Wsparły 344 osoby
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki