Pomóż Bartusiowi Mój synek

Maciej Bakała
organizator skarbonki

Witam.


Chciałbym przedstawić Wszystkim moja historie.
Mój 5 miesięczny synek Bartuś choruje  na raka mózgu, żona gdy się o tym dowiedziała dostała szoku i odeszła od Nas.

Walczę o Synka bo to mi pozostało, posiadam swoje środki, biorę kredyty by tylko utrzymać Bartusia przy życiu.

Nie udało się raka usunąć neurochirurgicznie w ośrodku, który ma ogromne doświadczenie. Po chemioterapii też nie ma efektu.

Jedyną szansą dla Bartusia jest protonoterapia
Bartuś kwalifikuje się na terapię protonowa.
Lecz taka terapia kosztuję, brakuję nam 100 tysięcy by Mój Synek miał szansę na przeżycie. 


Bartuś jest nadal na  chemioterapii która tylko czasowo trzyma guza w ryzach i jest dla chłopca zagrożeniem sama w sobie, Bartuś bardzo źle ją znosi. - Ostatnio, jak był na chemioterapii, to zrobił się cały siny. Była reanimacja, także ledwo go uratowali lekarze.


Jedynym wyjściem jest protonoterapia która polega na napromieniowaniu guza protonami, które precyzyjnie docierają do nowotworu, nie uszkadzając zdrowych tkanek. 

Lecz dla takich małych dzieci tylko w Monachium, jest najbliższy Polsce ośrodek, który wykonuje takie zabiegi.

Proszę dobrych ludzi o pomoc liczy się każdy grosz by Bartuś żył. 

Zostało bardzo mało czasu im szybciej uzbieram daną kwotę tym szybciej Bartuś może wrócić do zdrowia. 

Z góry dziękuję.
Mam nadzieję, że uda się zebrać daną kwotę.

Darowizny trafiają bezpośrednio na zbiórkę charytatywną:
0%
0 zł Wsparło 0 osób CEL: 100 000 ZŁ