Rak

Szymon Fiegel
organizator skarbonki

Chciał bym zarobic pieniądze dla pani która czwórke dzieci i jeszcze została babcią zaczeło sie tak -

Zaczęło się tak, jak setki podobnych historii - pewnego dnia poczułam guzek w piersi. Nie wystraszyłam się, nie podejrzewałam niczego złego - niedawno skończyłam karmić córeczkę piersią, pomyślałam, że to pewnie jakieś niegroźne następstwo. Nigdy nie sądziłam, że mogę mieć raka…

Poszłam do przychodni, zrobili biopsję. Wynik wskazał jednoznacznie - złośliwy nowotwór. Wyszłam ze skierowaniem do szpitala, żeby mi to wycięli. Nadal nie wierzyłam, że to rak. Myślała, że to pomyłka, że pewnie niedługo wszystko się wyjaśni! Potem było kolejne badanie - biopsja otwarta. Diagnoza bezlitosna, już nie mogłam mieć żadnej wątpliwości… Guz naciekał już na węzły chłonne. Trafiłam na salę operacyjną.

Darowizny trafiają bezpośrednio na zbiórkę charytatywną:
0%
0 zł Wsparło 0 osób CEL: 10 000 ZŁ