Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Mamusiu, dlaczego moja siostra biega, a ja nie mogę?

Marcin Zobek
Zbiórka zakończona
14 285,00 zł ( 113,78% )
Wsparły 584 osoby
Cel zbiórki:

Operacja fibrotomii, aby Marcinek mógł chodzić jak inne dzieci

Organizator zbiórki: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Marcin Zobek
Racibórz, śląskie
Mózgowe porażenie dziecięce
Rozpoczęcie: 11 Czerwca 2017
Zakończenie: 17 Lipca 2017

Opis zbiórki

Do 17 lipca muszę zebrać środki, którą pozwolą mojemu synkowi na zdrowie. Potrzebuję Twojej pomocy, dlatego, choć powrót do tych chwil jest koszmarnie trudny, chciałabym opowiedzieć Ci naszą historię. Historię o strachu o życie własnego dziecka, o szybkich pocałunkach na szpitalnym korytarzu, godzinach niepewności spędzonych przy szpitalnym łóżeczku i bólu, rozdzierającym serce każdego dnia...

Bezgraniczna miłość rodzi się w sercu matki, kiedy po miesiącach oczekiwania, lekarz daje jej na ręce maleńkie życie. Całujesz delikatną główkę i jesteś najszczęśliwszą osobą na świecie. Słuchasz jak oddycha, pierwszy raz płacze, wyciąga maleńkie rączki do Ciebie – swojej mamy. Obserwujesz jak śpi, uśmiecha się nieśmiało. Mogłabyś trwać przy swoim synku, wpatrzona w niego przez całe wieki… Tak bardzo tego pragnęłam! Wciąż mam w pamięci dzień, w którym nieopisana radość mieszała się się ogromem rozpaczy i bólu. To dzień narodzin Marcinka. Moje serce wypełniła miłość, ale wszystko inne to ból i strach o życie ukochanego dziecka…

Marcin Zobek 

Marcinek urodził się jako wcześniak w 8 miesiącu ciąży. Po tygodniu wróciliśmy do domu, a moje maleństwo zaczęło robić się sine! Pełna strachu pojechałam do szpitala, gdzie zaczęła się walka o jego życie. Dziecko umierało na moich oczach… Nie da się opisać tego, co czuje matka, która każdego dnia budzi się z niepewnością, czy jej dziecko przeżyje. Marcin dwa tygodnie walczył, aby pozostać na świecie. Wrodzone zapalenie płuc, gronkowiec, zapalenie opon mózgowych i bezdechy, które sprawiały, że przestawał oddychać. 

Marcinek nie znał domu, własnego łóżeczka ani zabawek, które na niego czekały. Po dwóch miesiącach został wypisany do domu. Ten czas był dla nas, rodziców, koszmarem. Nasz synek był słabszy, wykończył go szpital, tam doszło też do niedotlenienia… Przez dwa lata żyłam w niepewności, nie wiedziałam, czy moje dziecko przeżyje.

 Marcin Zobek

Gdy Marcinek skończył rok, usłyszałam diagnozę: mózgowe porażenie dziecięce. Płakałam bardzo długo, chociaż to był cios, nie poddałam się. Zaczęłam walczyć o to, aby mój synek był samodzielny. Ta walka jest wieloletnia i bolesna. Marcinek zaczął stawiać pierwsze kroki w wieku 4 lat, chodził za rękę i pokonywał krótkie odcinki samodzielnie. Niestety, przykurcze w ścięgnach Achillesa utrudniają mu poruszanie się. Ma rotację kolan i zaburzenia równowagi, co bardzo go ogranicza... 

Posiniaczone kolana i ręce od upadków, rozbity nosek, łzy zmęczenia i trudu - dzieciństwo niepełnosprawnego dziecka to ciężka praca. To żmudne, wielogodzinne codzienne ćwiczenia zamiast gier, gry w piłkę i długich spacerów. Po rehabilitacji nie zostaje już wiele czasu ani sił na zabawę. To dziecięce lata zabrane przez niepełnosprawność… W przypadku Marcinka nie musi tak być! Tak niewiele brakuje, aby mógł chodzić bez potykania się o wszystko, aby wyschły łzy trudu i bólu. Dzieli go od tego jedna operacja. To dla Marcinka “być albo nie być” sprawnym chłopcem, to szansa, by nigdy nie czuł się gorszy od innych dzieci.

 Marcin Zobek

Pojawiła się nadzieja – mój synek został zakwalifikowany do fibrotomii – operacji, która sprawi, że Marcinek będzie mógł chodzić i biegać bez bólu – jak inne dzieci w jego wieku. Ten zabieg bardzo pomaga dzieciom z MPD, przywraca sprawność motoryczną, uwalnia od codziennego cierpienia, związanego z przykurczami i chorym ciałkiem.

Marcin bardzo często zadaje mi pytanie: ,,Mamusiu, dlaczego moja siostra Maja biega, a ja nie mogę?’’. Zawsze odpowiadam: ,,Marcinku, już tyle wywalczyliśmy, że będziesz mógł niedługo wstać i pobiec…’’ – tak bardzo chciałabym dotrzymać tej obietnicy…

Pojawiła się szansa, dlatego z całego serca proszę o pomoc...

14 285,00 zł ( 113,78% )
Wsparły 584 osoby
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki