Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Pomóżmy Marcinowi wygrać mecz o wszystko

Maricn Hemperek
Zbiórka zakończona
10 462,00 zł ( 16,39% )
Wsparło 470 osób
Cel zbiórki:

zakup stymulatora sznura tylnego

Organizator zbiórki: Fundacja Złotowianka
Maricn Hemperek
Lublin, lubelskie
Stan po zatorowości płucnej
Rozpoczęcie: 23 Września 2016
Zakończenie: 1 Października 2017

Opis zbiórki

Talent  i ciężka  praca otworzyły przed Marcinem drogę do piłkarskiej kariery. Ta została jednak bardzo szybko zamknięta. Brutalna rzeczywistość zweryfikowała marzenia. Chłopak znajduje się w śpiączce i aktualnie może jedynie śnić o ponownym przywdzianiu piłkarskiego obuwia.

Marcin był młodym, utalentowanym  piłkarzem, przed którym cała kariera stała otworem.  Cel, jaki przed sobą postawił jeszcze jako dziecko, powoli stawał się faktem. Zawodnik pierwszego składu i król strzelców otrzymał propozycję od Podbeskidzia Bielsko-Białej, został również zaproszony na testy do Korony Kielce. Opłaciły się lata ciężkiej pracy i wyrzeczeń. Wydawało się, że teraz wszystko zależało tylko od niego.  Mama chłopca oczami wyobraźni widziała go na największych stadionach świata, dlatego jej serce pęka, kiedy dziś musi obserwować nieprzytomnego syna w wózku inwalidzkim.

Maricn Hemperek

Zator płucny przekreślił całe dotychczasowe życie Marcina. Okrutny jest fakt, że chłopak nie miał na nic wpływu. Codziennie trenował, odmawiał sobie używek i alkoholu, a wszystko w imię marzenia. Jego organizm znajdował się w świetnej dyspozycji. Jednak gdzieś tam w głębi czaił się potwór, który udowodnił, jak bardzo niesprawiedliwy potrafi być świat. Zator płucny powodował duszności i ból w klatce piersiowej. Najpierw myślano, że powodem jest przemęczenie, w końcu Marcin nigdy nie rezygnował z treningów. Potem zwalano winę na jakąś niegroźną infekcję, ale kiedy chłopak zaczął mieć problemy z pokonaniem kilku stopni, a gra w piłkę stała się niemożliwa, chłopak oznajmił mamie, że już nie może, że dłużej nie da rady.

Nim postawiono właściwą diagnozę, minęło wiele tygodni, podczas których Marcin  niepotrzebnie był leczony na zapalenie płuc. Wykonano również serię badań, które wykluczyły wadę serca. Na końcu stwierdzono, że problem leży gdzieś głęboko zakopany  w psychice nastolatka, ale to nie była prawda. Trudno oczekiwać, aby energiczny chłopak, którego życiowym celem jest kariera piłkarska, odmawiał sobie treningów, wymyślając przy tym duszności. Pewnej nocy Marcin obudził się, odczuwając dławiący niepokój i ból, jakby ktoś położył mu na klatce piersiową ogromny ciężar.

- W jego oczach widziałam, że on nie wie i nie rozumie co się z nim dzieje. – relacjonowała tę straszną noc siostra Marcina. Wszystko działo się bardzo szybko. Karetka, szpital, badania i operacja. Wtedy też poznano prawdziwą przyczynę problemów chłopaka. Dwa zatory, z czego jeden bezpośrednio zagrażający życiu Marcina. Nikt nie mógł przewidzieć, że dramat rozpoczęty tamtej strasznej nocy będzie  ciągnąć się przez następne trzy lata. Bo tak właśnie się stało.

Zator usunięto, operacja zakończyła się sukcesem. Czy będę mógł jeszcze grać? – Tak brzmiały pierwsze słowa, jakie wypowiedział Marcin w kierunku lekarza zaraz po operacji. Momentalnie pocieszono go, że nie z takich rzeczy wychodzili zawodowi piłkarze. Tak samo jak jego idol Leo Messi, który przecież przez lata zmagał się z wrodzonymi wadami, aby w końcu wejść na sam szczyt. Niestety, ale słowa te nie okazały się dla chłopaka proroczymi. Podczas pierwszej próby wstania z łózka, kiedy asekurowany stawiał swoje pierwsze kroki, doszło do tragedii.

Drugi zator, który miał zostać rozbity w przyszłości, przemieścił się i zablokował dopływ tlenu. Chłopak momentalnie padł, jakby w jednej sekundzie uleciało z niego całe życie. W zasadzie tak się stało. Przestał oddychać, rozpoczęto reanimację na otwartym sercu, która trwała 18 minut. Nastąpiła śmierć kliniczna, ale Marcin to wojownik, zawsze walczy do samego końca. W tym meczu stawką było jego życie, a on wygrał to starcie, przechylając szalę na swoją korzyść w ostatniej chwili. Nastolatek żyje, ale od tamtego momentujakby spał. Otwiera oczy, porusza rękami, ale jego umysł znajduje się gdzieś daleko. Czas go obudzić.

Maricn Hemperek

Minęły trzy długie lata wypełnione smutkiem, strachem, nadzieją, godzinami rehabilitacji. Tej ostatniej ciągle brakuje. Marcin potrzebuje wielu godzin ćwiczeń, aby zbliżyć się do naszego świata. Zrobił już duże postępy. Otwiera oczy, słucha poleceń, porusza rękami, ale jego umysł jakby znajdował się gdzieś bardzo daleko. Nikt nie wie, o czym w danej chwili myśli. Może w swojej głowie rozgrywa kolejne mecze?

Musimy za wszelką cenę sprowadzić go do nas. Mama wychowuje syna samotnie, nie starcza jej już środków na życie i rehabilitację. Przerwanie ćwiczeń tylko oddali Marcina od naszego świata. Nie pozwólmy, aby poczynione postępy zostały skasowane. Niebawem chłopak przejdzie jeszcze zabieg, który będzie miały na celu go wybudzić. Jednak jego przeprowadzenie nie będzie miało sensu, jeśli Marcin w tej chwili przestanie ćwiczyć. Rehabilitacja to konieczny warunek, który musi zostać spełniony, jeśli chłopak ma jeszcze kiedyś popatrzeć na swoją rodzinę i powiedzieć im, jak bardzo ich kocha. A potem włączyć mecz w telewizji i cieszyć się tym, co go tak bardzo fascynuje.

Prosimy Was o pomoc. Bez was Marcin może nigdy nie wybudzić się ze śpiączki, która trwa już zdecydowanie zbyt długo. Na chłopaka czeka kochająca rodzina, a on nadal jest młody i jeszcze wiele w życiu może go spotkać. Już nigdy nie zostanie zawodowym piłkarzem, ale to nie koniec świata. Jest nim trwanie w śpiączce.

10 462,00 zł ( 16,39% )
Wsparło 470 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki