Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Rak odebrał mu mamę, a choroba sprawność. Na ratunek Markowi!

Marek Marszałek
Zbiórka zakończona
32 450,13 zł ( 127,52% )
Wsparły 352 osoby
Cel zbiórki:

Roczna rehabilitacja i zajęcia z Cyber-Eye

Marek Marszałek, 5 lat
Szczecin, zachodniopomorskie
Wcześniactwo, mózgowe porażenie dziecięce, opóźnienie rozwoju psycho-ruchowego, upośledzenie umysłowe, zez zbieżny naprzemienny
Rozpoczęcie: 26 Sierpnia 2020
Zakończenie: 30 Listopada 2020

Opis zbiórki

Choroby odebrały nam to, co kochaliśmy. Sprawiły, że każdy dzień to dla nas wyzwanie, a najprostsze czynności to wielkie sukcesy. Dla nas wyjątkowe jest to, co dla innych jest normalne...

____

Marek ma 4 latka, a jego historia jest tak długa, że można byłoby napisać o niej całą książkę… 

Od urodzenia życie stawia przed nim kolejne bariery. Marek żyje w świecie ograniczeń, ale codziennie podejmuje wyzwanie. Od jakiegoś czasu jednak jest ich znacznie więcej niż przewidywaliśmy.

Marek Marszałek

Do niedawna wszystko toczyło się stale ustalonym rytmem - regularna rehabilitacja, ćwiczenia, zajęcia ze specjalistami. Każdy dzień był poważnym starciem z konsekwencjami trudnego porodu. W wyniku ciężkiej zamartwicy, zmian niedotlenieniowo-niedokrwiennych i wylewów domózgowych Marek cierpi na mózgowe porażenie dziecięce, opóźnienie rozwoju psychoruchowego, upośledzenie umysłowe. Ta długa lista zawsze była dla nas poważnym wyzwaniem, ale staraliśmy się ze wszystkich sił ograniczać ból i objawy wszystkich schorzeń. 

Codzienność nie raz dawała nam w kość, ale wiedzieliśmy, że cel jest warty podjęcia każdego wyzwania. Kilka miesięcy temu musieliśmy jednak spojrzeć w oczy wydarzeniom niespodziewanym i przerażającym. Moja żona, która całe swoje życie podporządkowała walce o zdrowie Mareczka, która z ogromnym poświęceniem wychowywała trójkę pozostałych dzieci, przegrała walkę z rakiem… Odeszła zostawiając nas całkowicie zagubionych w rzeczywistości. 

Marek Marszałek

W takich momentach dobrze czuć, że nie jesteś sam. Miałem dzieci, przyjaciół i rodzinę - ich wsparcie w tym czasie jest na wagę złota, ale doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że ich pomoc nie będzie nieskończona. Szczególnie, że obserwując Marka codziennie widzę, jak wiele daje mu regularna rehabilitacja. Niestety, koszty zajęć i sprzętu rehabilitacyjnego są zatrważająco wysokie. Ani ja, ani nikt z naszego otoczenia nie jest w stanie sprostać takim sumom… Muszę prosić o pomoc, w imieniu swoim i mojego synka. Wyciągnij do nas pomocną dłoń, bo brak wsparcia będzie dla nas opłakany w skutkach. Ratunku!

Czasem mam wrażenie, że zostałem sam. Czuję, że muszę stanąć na wysokości zadania. Nie mogę uciec, bo przed czym? Przed moimi dziećmi, które teraz tak bardzo mnie potrzebują? Przed chorobami, na które nie ma lekarstwa? Odkrywanie nowej rzeczywistości to jak stąpanie po nieznanym lądzie. Nie wiem, dokąd zaprowadzi nas ta droga. Wiem tylko, że wszyscy musimy być dla siebie silni. Wiem, że muszę zrobić wszystko, by zawalczyć o przyszłość. Jeśli możesz, pomóż mi połączyć wszystkie puzzle na nowo. 

Nasza rodzina została wystawiona na próbę. Dzieciństwo Marka nigdy nie będzie przypominało tego, które czeka jego zdrowych rówieśników. Jeśli jednak jest szansa na iskierkę nadziei, na uniknięcie części cierpienia, muszę zrobić wszystko, by móc mu ją podarować. Dla mojego synka namiastka zdrowia to największy dar, który może dostać. 

32 450,13 zł ( 127,52% )
Wsparły 352 osoby
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki