Mamie Marysi wysiadł kręgosłup od dźwigania córki. Bez wózka nigdy już nie wyjdą z domu!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 113 osób
12 212 zł (41,89%)
Brakuje jeszcze 16 937 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
zakup wózka inwalidzkiego elektrycznego

Maria Kabuszko, 28 lat

Warszawa, mazowieckie

Dziecięce Porażenie Mózgowe

Rozpoczęcie: 13 Marca 2019
Zakończenie: 13 Września 2019

Mam na imię Marysia i jestem zupełnie zależna od innych. Sama się nie ubiorę, nie umyję, nie uczeszę… Bez pomocy nawet nic nie zjem. To moja największa tragedia. Mam przecież 27 lat…

Co robiłeś w tym wieku? W weekend wycieczka rowerowa, grill za domem, w tygodniu praca, potem basen, kino lub spotkanie z przyjaciółmi w knajpce za rogiem? To brzmi tak cudownie… Dla Ciebie być może zwyczajnie, ale dla mnie to największe marzenie. Niestety, zupełnie nieosiągalne.

Od 27 lat żyję z porażeniem mózgowym, które niemal całkowicie pozbawia mnie kontroli nad ciałem. Nie chodzę, nie siadam sama, nie mówię… Moja komunikacja ze światem to jedynie mimika, czasem dźwięki, których jednak nikt nie rozumie… Tablica, na której wzrokiem pokazuję kolejne znaki alfabetu, to jedyny sposób, by zostać zrozumiałą.

Jestem zupełnie sprawna intelektualnie.

Maria Kabuszko

Gdyby nie tablica, cały dzień leżałabym tylko i patrzyła przed siebie. Tak się cieszę, że ją mam! Napisanie choć jednego słowa to jednak żmudne zajęcie, które wydaje się trwać w nieskończoność. To jednak jedna z niewielu przyjemności, jakie spotykają mnie w ciągu dnia.

Niewiele dzieje się w moim życiu. Nie mogę już wychodzić na spacery. Zajmuje się mną moja kochana mama, która jednak sama poważnie zachorowała. Ma bardzo bolesne problemy z kręgosłupem i stawami. To od dźwigania. Nie może mi już pomagać – jak to do niedawna robiła – pchać ciężkiego wózka, wspierać mojego bezwładnego ciała, gdy się zsuwam na ziemię... Ja nie czuję wtedy nic. Mama chwyta moje 40-kilogramowe ciało. Cierpi przy każdym ruchu.

Czuję przeraźliwy ból, gdy wiem, że nie mogę się jej odwdzięczyć się za te lata poświęceń, szczególnie teraz, gdy to ona tak bardzo potrzebuje pomocy. Starałyśmy się dawać radę sobie same… Ale po 27 latach wreszcie mam odwagę prosić o pomoc.

Bardzo pilnie potrzebujemy specjalistycznego wózka. Wózek mógłby utrzymać mnie w pionie, uchroniłby mnie przed zsuwaniem się, miałby własny elektryczny napęd. To odciążyłoby moją mamę i umożliwiłoby mi opuszczanie czterech ścian i odetchnięcie świeżym powietrzem na zewnątrz. Tak dawno nie miałam okazji tego robić… Mogłybyśmy wyjść z mamą na spacer!

Nie marzę już o rehabilitacji. Nie marzę o byciu normalną dziewczyną, kobietą, przyjaciółką, żoną. Marzę o odciążeniu mojej ukochanej mamy, udowodnieniu jej, że nawet ja jestem zdolna do wielkich czynów.

Nadchodzi lato… Na zewnątrz jest tak pięknie. Błękitne niebo, pozbawione chmur… Czy i ja wreszcie to zobaczę?

Pomogli

Ładuję...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 113 osób
12 212 zł (41,89%)
Brakuje jeszcze 16 937 zł
Wesprzyj Wesprzyj