Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Mała Martusia potrzebuje właśnie Ciebie!

Marta Kosecka
Zbiórka zakończona
7 026,00 zł ( 60,58% )
Wsparły 382 osoby
Cel zbiórki:

zabieg fibrotomii

Marta Kosecka
Kokoszkowy, pomorskie
dziecięce porażenie mózgowe, niedowład czterokończynowy spastyczny
Rozpoczęcie: 30 Maja 2016
Zakończenie: 30 Lipca 2016

Opis zbiórki

Gdy się urodziła była jak Calineczka – miała 46 cm i ważyła 1880 g. Mała królewna, która nie chodzi, ma problemy z mową i ze wzrokiem. Los postawił Martusi trudne zadanie – każdy dzień jest dla niej walką. Walką o to, by uzyskać namiastkę normalnego życia.

–W trakcie ciąży miałam wysokie ciśnienie. Zaniepokojona udałam się do przychodni. Był początek dziewiątego miesiąca. Lekarka dała mi skierowanie do szpitala, mówiła, że mogę poczekać do następnego dnia. Gdy nazajutrz wybrałam się na porodówkę, inny lekarz powiedział, że jest za późno. Dziecko było zupełnie bez wód. Martusia była taka malutka… Miała zaledwie 46 cm i ważyła 1880 g. Po urodzeniu została umieszczona na stanowisku grzewczym, okresowo pod biernym dopływem tlenu. Na podstawie badań laboratoryjnych (podwyższone CRP, hipoglikemia, małopłytkowość, podwyższone transaminazy) rozpoznano infekcję wewnątrzmaciczną. Po 15 dniach walki o życie i zdrowie, wypisano nas ze szpitala. Miałyśmy jednak pozostać pod opieką neurologopedy, psychologa i neurologa.

Marta Kosecka

Martusia była zbyt mała i zbyt słaba, by od razu rozpocząć rehabilitację. Musiałyśmy poczekać cztery miesiące. Rozpoczęłyśmy terapię w marcu, do lipca nie było widać żadnych efektów, co nas bardzo zaniepokoiło. W sierpniu pojechałyśmy na pierwszy turnus rehabilitacyjny. Od tamtego czasu prowadzona jest rehabilitacja pięć razy w tygodniu.

Podczas rutynowej kontroli u neurologa okazało się, że Marta ma dziecięce porażenie mózgowe. Moment, w którym poznaliśmy diagnozę był dla nas bardzo trudny. Nasza wyczekiwana córeczka ma być tak ciężko chora? Nie wiedzieliśmy do końca, co oznacza ta choroba, z czym ona się wiąże. Trudno było nam wszystko pogodzić. Zintensyfikowaliśmy rehabilitację.

Marta Kosecka

Intelektualnie Marta rozwija się dobrze, gorzej z rozwojem ruchowym. Jest jednak bardzo otwarta, mamy z nią świetny kontakt. Chodzimy na wczesne wspomaganie rozwoju. Martusia póki co nie uczęszcza jeszcze do przedszkola. Jest bardzo kontaktowa, pogodna, czaruje uśmiechem. Uwielbia małe dzieci, jest niezwykle opiekuńcza. Kocha zwierzęta, gdyby mogła, przygarnęłaby je wszystkie do siebie. Gdy idziemy do kogoś znajomego, kto ma zwierzaka, Marta zawsze musi mieć przysmak dla psa lub kota. Ma starszego o 10 lat brata, próbuje go ustawić pod siebie. Brat jest od niej dużo większy, dlatego zawsze pomaga jej sięgnąć coś, co jest dla niej zbyt wysoko.

–Staram się wychodzić z nią do ludzi. Nie chcę, by była tylko zamknięta w czterech ścianach. Jeździmy razem na zakupy, pani w piekarni zawsze odkłada dla nas bułki z makiem, które Martusia tak bardzo lubi. Angażuję ją także w domu, do prostych, codziennych zajęć – zmywamy razem naczynia, składamy pranie. Chcę, by moja córka jak najlepiej radziła sobie w przyszłości, próbuję przygotować ją do życia.

Marta Kosecka

Na całe szczęście Marta chce działać, próbuje nowych rzeczy, brnie do przodu. Cierpliwie ćwiczy, jeśli coś jej nie wychodzi to nie poddaje się, ale kombinuje, jak to zrobić. Dużo śpiewamy, uczymy się wierszyków. Bardzo bym chciała, żeby wykorzystała potencjał, który ma. Trzeba tylko uformować jej ciało, przygotować je. Nie chcemy, by postęp się zatrzymał.

Szansą dla Marty jest fibrotomia – pomoże ona zmniejszyć napięcie mięśniowe. Dzięki niej mogłaby stanąć na nóżki. Jest to zabieg nieinwazyjny. Polega on na stopniowym, podskórnym przecinaniu zwłókniałych pasm mięśniowych w okolicach ich przyczepu do kości, z zastosowaniem specjalnego skalpela. Nie ma potrzeby zarówno nacinania skóry, jak i całkowitego rozcinania mięśni. Ten zabieg daje nadzieję na złagodzenie przykurczy spowodowanych spastyką, a tym samym zwiększa szanse na chodzenie. Jest także realna szansa na zmniejszenie zeza i poprawę narządu mowy.

–Niestety, koszt zabiegu przekracza nasze możliwości finansowe. Marta często mówi, że chciałaby, tak jak inne dzieci jeździć na rowerze, rolkach. Jest jej bardzo przykro, że nie może tego robić. Chcemy dać Martusi szansę na zrealizowanie tych marzeń. Wierzymy, że dzięki Waszej pomocy te marzenia staną się rzeczywistością!

7 026,00 zł ( 60,58% )
Wsparły 382 osoby
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki