To, co mnie spotkało jest niewiarygodne. Chcę wyzdrowieć, dla mojej córeczki...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 783 osoby
27 877 zł (72,99%)
Brakuje jeszcze 10 315 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Numer KRS
0000396361
Cel szczegółowy 1%
0063198 Martyna
Zbiórka na cel
Operacja zespolenia naczyń limfatyczno-żylnych

Martyna Tuzimek, 29 lat

Radom, mazowieckie

Obrzęk limfatyczny kończyny dolnej

Rozpoczęcie: 21 Lutego 2020
Zakończenie: 31 Sierpnia 2020

Miałam tylko 12 lat. Całe życie przede mną. Nie wiedziałam, że ten dzień będzie początkiem koszmaru. Byłam wtedy na szkolnej wycieczce - dużo śmiechu, zwiedzania, zabawy z koleżankami. Jednak wróciłam z niej, z opuchniętą nogą. Lekarze stwierdzili reakcję na ukąszenie owada, przepisali maści. Noga tymczasem dalej puchła. Kiedy po 2 tygodniach opuchlizna nie schodziła, wręcz powiększała się, mama uparła się, żeby  nogę prześwietlić. Wyniki badań pokazały, że to nie ukąszenie, ale skręcenie stawu skokowego z pęknięciem kostki!
 
Na nogę założono gips, ale po jego zdjęciu nie było żadnej poprawy. Noga wyglądała znacznie gorzej! Zaczęłam leczenie: drenaż limfatyczny i kompresoterapię, która miała zapobiegać pogorszeniu stanu nogi. W moim przypadku obrzęk jest na tyle zaawansowany, że masaże nie są w stanie odprowadzić płynu. Mimo rehabilitacji i stosowaniu wszystkich zaleceń lekarzy, obrzęk cały czas się powiększa...

Martyna Tuzimek

 
Mijały kolejne lata, odwiedzałam kolejnych lekarzy, którzy polecali różne nowe techniki leczenia. Nic nie pomogło. Byłam konsultowana w Polsce i Wielkiej Brytanii. Po przebytych badaniach i konsultacjach stwierdzono w końcu obrzęk limfatyczny.
 
Dziś mam 28 lat, moja noga jest w fatalnym stanie. Waży 8 kg więcej od drugiej. Jest wielka, ciężka. Nie mogę założyć spodni. Mam kłopot z kupnem odpowiednich butów. Przy delikatnych zadrapaniach sączy się z niej płyn. I jest coraz gorzej.

Bardzo się wstydzę. Czułam się fatalnie, kiedy robiono to zdjęcie. Tak samo czuję się nad jeziorem, na plażach. Zakrywam się, jak mogę, ale spojrzenia ludzi nie pozwalają zapomnieć, nawet na 5 minut, że mam ogromną nogę.

Martyna Tuzimek

 
Moja noga to nie tylko estetyczny problem. W pracy stojącej noga przeszkadza, bo szybko się męczy i boli. W siedzącej drętwieje i sprawia, że długotrwałe siedzenie staje się nie do zniesienia. Zrezygnowałam nawet z dyplomu – technik, architekt krajobrazu, bo proste zasadzenie rośliny dla mnie, to rzecz trudna. Rośliny sadzi się często w pozycji kucającej, klęczącej. Te pozycje są dla mnie niemożliwe. Moja psychika jest coraz słabsza, kiedy zdaje sobie sprawę, ilu rzeczy nie mogę wykonać. A chcę normalnie pracować.

Najbardziej dotkliwe jest dla mnie to, że nie mogę bawić się z moją 1,5 roczną córką, tak jak bym chciała i tak, jak ona tego potrzebuje. Moja córeczka jest dla mnie najważniejsza. Chcę być aktywną, szczęśliwą mamą. Mieć normalną nogę. Bo ona nie tylko wygląda źle, ale przede wszystkim nie pozwala mi normalnie żyć. Nie mogłam pogodzić się z tym, że niczego nie da się zrobić. Zaczęłam szukać ratunku „na własną rękę”.
 
Znalazłam lekarza w Słupsku, który jako jedyny dał mi nadzieję! Po rozmowie i przeprowadzonym wywiadzie zaproponował zabiegi: liposukcji płynu i zespolenie naczyń limfatyczno-żylnych. Niestety, tu dochodzi kolejne zmartwienie - koszt zabiegów. W moim przypadku możliwe jest wykonanie ich tylko komercyjnie. W ramach NFZ operowani tą metodą są wyłącznie pacjenci onkologiczni. Wiem, że mam szczęście - nie mam raka. Pewnie niejednej osobie przejdzie przez myśl pytanie, czego taka duża dziewczyna chce ode mnie, skoro tyle malutkich dzieci czeka na ratunek...

Martyna Tuzimek

 Postanowiłam jednak poprosić o pomoc, bo może ktoś zechce dać mi szansę... Trudno pogodzić mi się z myślą, że błahe skręcenie stopy, pęknięcie kości, które przecież może przydarzyć się każdemu, miało tak ogromny wpływ na moje życie. Całkiem je zmieniło. Wierzę, że jeszcze kiedyś wyzdrowieję, dlatego odważyłam się poprosić o wsparcie, za które już teraz z całego serca dziękuję. Proszę, pomóżcie mi w powrocie do normalnego życia. Chcę normalnie pracować i bez bólu wychowywać moją córeczkę.

Jeszcze raz, serdecznie dziękuję.
Martyna Tuzimek
 

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 783 osoby
27 877 zł (72,99%)
Brakuje jeszcze 10 315 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Numer KRS
0000396361
Cel szczegółowy 1%
0063198 Martyna