Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Podaruj mi na Święta ostatnią szansę na życie

Martyna Nowak
Zbiórka zakończona

Podaruj mi na Święta ostatnią szansę na życie

32 855,24 zł ( 182,52% )
Wsparło 2212 osób
Cel zbiórki:

Badanie genetyczne guza

Organizator zbiórki: Fundacja Spełnionych Marzeń
Martyna Nowak
Józefów, lubelskie
Hepatoblastoma IV stopnia - nowotwór złośliwy z przerzutami do płuc
Rozpoczęcie: 15 Grudnia 2016
Zakończenie: 20 Grudnia 2016

Rezultat zbiórki

Nigdy nie ma dobrego sposobu przekazywania takich wiadomości... Martynka juz nie cierpi...Jest w niebie... Powiększyła grono świętych i patrzy na nas z góry.... - taka smutna informacja pojawiła się dziś rano (01.02.2017) na stronie, dokumentującej walkę dziewczynki z chorobą. Niestety badania genetyczne, które były ostatnią szansą, pokazały, że dla Martynki nie ma ratunku. Na mutacje, które występuja w guzie, NIE MA leków zarejestrowanych i niezarejestrowanych. Na całym świecie NIE MA prowadzonych badań ani testów leków dla hepatoblastomy. ZERO szans na leczenie z medycznego punktu widzenia - napisała kilka dni temu zrozpaczono mama.

Martynko, dzielna dziewczynko, która nawet w mroku choroby pozostałą żywą iskierką - na zawsze pozostaniesz w naszych sercach.

Mamie dziewczynki, Marcie, która najpierw cierpiala patrząc na ból dziecka, a teraz cierpi po jego stracie, składamy najszczerze wyrazy współczucia.

Opis zbiórki

Nowotwór złośliwy…. ostatnie stadium… przerzuty w płucach… kiepskie szanse… nie przeżyje operacji… Te słowa do dzisiaj krzyczą mamie Martynki w głowie. Trzy lata temu prognozowano, że jej córeczka niedługo umrze. Ale Martynka ma niezwykłą siłę, niesamowitą wolę życia, która zadziwia nawet lekarzy. Ma za sobą dziewięć operacji, niezliczoną ilość chemii. Ma też ostatnią szansę, żeby pokonać nowotwór… Do 20 grudnia musimy mieć środki, żeby mogła z tej szansy skorzystać. Życie żadnego dziecka nie powinno się kończyć w wieku pięciu lat!

Martyna Nowak

Lipiec 2013 roku. Wesoła do tej pory dwuletnia Martynka markotnieje. Nie ma apetytu, nie je. To nic poważnego, może jest osowiała, bo ząbkuje – twierdzi pierwszy lekarz. Drugiego niepokoi brzuszek dziewczynki. Ma powiększoną wątrobę, proszę jechać do szpitala – mówi Marcie, mamie. Nie chce jeszcze niszczyć jej świata, wciąż ma nadzieję, że się myli. Ale już wie – podczas badania wyczuł guz. Guz ma czternaście centymetrów i wypełnia całą jamę brzuszną dziewczynki.

W ciągu jednego dnia Marta z mamy dziecka, które boli brzuszek, staje się mamą dziecka, które umiera na nowotwór.


Rocznie na raka wątroby zaczyna chorować około czternaścioro dzieci. Hepatoblastoma, taka odmiana, jaką ma Martynka, występuje niezwykle rzadko. To śmiertelny przeciwnik, jeden z niewielu nowotworów, który podlega mutacjom w trakcie kolejnych chemioterapii, stając się odpornym na leczenie. Przez wiele tygodni nie daje żadnych objawów. Kiedy zostaje wykryty, jest już na ogół za późno…

Kiedy Martynka trafia do szpitala, nowotwór jest już w swoim ostatnim, czwartym, najbardziej zaawansowanym stadium i są już przerzuty do płuc.
 

Martyna Nowak


Wszystko dzieje się tak szybko. Marcie strumieniami płyną łzy, płynie chemia, sączona przez kroplówkę. Wie już, że nie ma się pojęcia, czym jest strach, ból i rozpacz, póki dziecko nie trafia na oddział onkologiczny. Widzi włosy Martynki, wypadające garściami. Widzi łóżeczka, na których gaśnie życie, które następnego dnia są puste. Widzi małe wystraszone twarzyczki, wykrzywione w grymasie bólu.

Ale przede wszystkim widzi swoje dziecko, które walczy o życie mimo całemu światu.



Martynka dostaje tak silną chemioterapię, że do dzisiaj lekarze nie dowierzają, że tak małe dziecko to zniosło. W grudniu 2013 roku przechodzi pierwszą operację. Od tego czasu jest ich jeszcze pięć. Trzykrotnie rozcinają jej brzuszek. Chemia, operacja, chemia… Wciąż są przerzuty. Błędne koło wydaje się nie mieć końca.

Lekarze prognozują, że Martynka nie wytrzyma, że umrze w ciągu kilku tygodni. Tymczasem mija 3,5 roku.

Martyna Nowak


W 2015 roku lekarze poddają się. Uznają, że chemioterapia nie działa, nowotwór jest zbyt złośliwy, zbyt agresywny. Z dwunastu planowanych wtedy cykli Martynka przechodzi tylko osiem i znowu trafia pod nóż. Wciąż są przerzuty w płucach.

W 2016 roku Martynka przechodzi podwójną torakotomię, obustronne rozcięcie klatki piersiowej i rozpoczyna radioterapię.



W październiku kolejny koszmar – szybki wzrost markera nowotworowego, badanie PET – powrót nowotworu do wątroby. Kolejna operacja.

Martyna Nowak


Wszystkie metody leczenia zostały wyczerpane – rozkładają ręce lekarze. To koniec. Nie będzie już drzwi szpitala, będą drzwi hospicjum, nie będzie czekania na wyniki, będzie czekanie na śmierć.

I wtedy znajduje się szansa, ostatnia. Badanie genetyczne wycinku guza, mające pokazać, jakie mutacje zaszły w obrębie nowotworu, jaka to dokładnie zmiana. Jeśli okaże się, że taka, którą można jeszcze pokonać, dobrane zostaną nowe leki. Chemioterapia celowana – to ostatnia szansa na życie Martynki.

Gdybym widziała, że Martynka cierpi, że jest wykończona leczeniem, odpuściłabym, chcąc oszczędzić jej bólu – przyznaje mama. Ale to ona napędza mnie do działania i nie pozwala odpuścić. To wojowniczka, nie mam pojęcia, skąd bierze siłę.



Martyna Nowak


Inne dzieci słaniają się na nogach po chemioterapii, wymiotują. Martynka reaguje na chemię tak, jakby to była zwykła kroplówka. Dokazuje, śmieje się do rozpuku, biega z uśmiechem po szpitalnych korytarzach. Inne dzieci płaczą w łóżkach, bojąc się, że jutra nie będzie. Martynka pociesza je, wciąga do zabawy. Wszystkie jej koleżanki mają łyse główki. Wesołe, zwariowane, pelne wyobraźni dziecko, aż trudno uwierzyć, że ma tyle radości po tym, co przechodzi - piszą o niej mamy innych dzieci z oddziału. Z buzi nie schodzi jej uśmiech. Ma mnóstwo planów. I chce żyć.

Mamy więc wybór: pozwolić na śmierć tego dziecka lub dać mu szansę na życie. Jeśli zbierzemy środki do 20 grudnia, wynik badań będzie gotowy na Święta – wynik, który odpowie, czy Martynka może żyć. Każdy dzień działa na korzyść nowotworu.

Nie myśl, że pomoże ktoś inny, że wrócisz tu jutro, bo dla tej dziewczynki jutra może już nie być. Życie Martynki jest w Twoich rękach.

32 855,24 zł ( 182,52% )
Wsparło 2212 osób

Obserwuj ważne zbiórki