Bezradność i cierpienie zapierają dech w piersiach. Rodzice Weroniki błagają o pomoc

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 4 739 osób
193 236,97 zł (100,96%)
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Podanie komórek macierzystych w Bangkoku - II seria, 3 turnusy rehabilitacyjne

Weronika Jaśkowiak, 13 lat

Łódź, łódzkie

Mózgowe porażenie dziecięce, refluks przełykowo-żołądkowy

Rozpoczęcie: 21 Lipca 2019
Zakończenie: 21 Października 2019

Zobacz poprzednie zbiórki

07 Października 2019, 08:11
Mamy 100%! Dziękujemy!

Kochani, nasza zbiórka osiągnęła 100%. Jesteśmy Wam ogromnie wdzięczni, że daliście szansę Werce na dalsze leczenie, a tym samym na poprawę jej stanu zdrowia To, co wydawało się niemożliwe udało się po raz drugi!!! Jesteśmy przeszczęśliwi Dziękujemy za kazdą wpłatę, udostępnienie, przesyłanie informacji do znajomych. Głęboko wierzymy, że powiedzenie dobro wraca, jest prawdziwe i to dobro wróci do każdego z Was

Pokaż wszystkie aktualizacje

16 Września 2019, 13:13
Tata Weroniki prosi o pomoc!

Nigdy nie zrezygnuje z mojego dziecka, nigdy nie przestanę o nią walczyć – jestem jej tatą, który kocha ją nad życie i póki starczy mi sił będę błagał o ratunek! 

Dzisiaj staję przed Wami i proszę o jedyną szansę dla mojej córeczki Weroniki. Nie mogę dłużej patrzeć, jak pochłania ją ból, jak choroba wykrzywia jej ciało w spazmach cierpienia...

Weronika Jaśkowiak

Dla mojego dziecka jest szansa! Terapia komórkami macierzystymi w Bangkoku, która powstrzyma ruchy mimowolne! 

Muszę ją tam zabrać jak najszybciej, bo nie mogę już patrzeć, jak cierpi!

Pomóżcie mi!

Ile razy dziecko może powtarzać bez rezultatu tę samą czynność, ile razy można odbić się o ścianę od ściany i nie stracić ducha walki? Czas w wypadku Weroniki działa na jej niekorzyść. Im będzie starsza, tym trudniej będzie jej nadrobić stracony czas. Dzieci z porażeniem mózgowym, mogę pokonać wiele trudności, pod warunkiem, że pomoc przyjdzie szybko, kiedy jeszcze organizm się rozwija... 

Nie damy rady nadrobić straconego czasu, ale cały czas walczymy, żeby Weronika była jak najbardziej samodzielna. Od urodzenia staramy się, żeby dzieciństwo naszej córki było jak najszczęśliwsze, chociaż los nie był dla niej łaskawy.

Weronika Jaśkowiak

Dzisiaj jesteśmy jej rękami i nogami, dbamy o nią, bierzemy na ręce, głaszczemy i przytulamy. Nikt nie udźwignie cierpienia własnego dziecka, każdy będzie z tym cierpieniem walczył, na ile wystarczy mu sił. Co będzie, kiedy nas zabraknie? Jaki los czeka dziecko, które nie potrafi samodzielnie żyć, które potrzebuje pomocy 24h na dobę?

Od kiedy przyszła na świat, staramy się jej pomóc, ale jesteśmy coraz bliżej ściany, której sami nie pokonamy! Wykorzystaliśmy już wszystko, jedynym ratunkiem dla Weroniki jest przeszczep komórek macierzystych.

Walka o życie od samego urodzenia. Wraz z braćmi Dawidem i Szymonem przyszła na świat w 29 tygodniu ciąży, o wiele za wcześnie. Każdy z nich ważył mniej więcej tyle, co opakowanie cukru - Dawid 1250g, Szymon 1200g, a Weronika 990 g. Cała trójka trafiła na wiele dni do inkubatorów. W najcięższym stanie urodził się Szymon – w ogólnym zakażeniu od wód płodowych, natomiast Dawid miał bardzo duże problemy z oddychaniem i kilka razy był ratowany przez lekarzy.

Weronika była najsilniejsza, dlatego nie wiadomo, co spowodowało późniejszy stan. Być może operacja zamykająca przewód Bottala, być może bardzo wysoki poziom bilirubiny, a być może stan naszej córki jest po prostu wynikiem przedwczesnego porodu. Chłopcy przezwyciężyli trudności spowodowane wcześniactwem, skończyli właśnie 6 klasę szkoły podstawowej i są naszym i Weroniki wielkim oparciem. Oni idą przez życie, Weronice nie udało się do tej pory nawet usiąść samodzielnie…

Weronika Jaśkowiak

W 8 miesiącu życia zdiagnozowano u niej dziecięce porażenie mózgowe czterokończynowe i refluks żołądkowo-przełykowy. Pojawiła się spastyka oraz ruchy mimowolne, które coraz bardziej utrudniały Weronice życie i uniemożliwiały w początkowych miesiącach rehabilitację. Trudno policzyć wszystkich specjalistów i godziny ćwiczeń, które wspólnie wykonaliśmy. Werka dzięki temu rozwija się intelektualnie, bardzo dużo rozumie, umie wypowiadać już pierwsze słowa. 

W lutym bieżącego roku dzięki wsparciu ludzi o wielkich sercach udało nam się wyjechać do Better Being Hospital w Bangkoku na leczenie. Weronika otrzymała tam aż 8 podań komórek macierzystych – 3 podania dożylne oraz 5 podań do płynu mózgowo-rdzeniowego. Każdego dnia miała zapewnioną profesjonalną rehabilitację ruchową i logopedyczną, terapię w komorze hiperbarycznej, akupunkturę oraz zajęcia na basenie.

Dodatkowo miała podane zastrzyki z czynnika wzrostu, które pomogły w namnażaniu się przeszczepionych komórek. Po powrocie z niecierpliwością czekaliśmy na efekty. Pojawiły się już po pierwszym turnusie i zaskoczyły wszystkich, którzy na co dzień obcują z Weroniką, również rehabilitantów i terapeutów. Jest ona dużo silniejsza, próbuje podnosić się do siadu, co wcześniej nie miało miejsca, pojawił się ruch naprzemienny nóg, który daje nadzieję na upragniony pierwszy krok.

Weronika Jaśkowiak

Ogromną radość sprawia jej, że może np. sama obrócić się na brzuch i zsunąć z kanapy na podłogę. Dla nas to są cuda, a dla niej ogrom szczęścia. Weronika dużo więcej rozumie, wykonuje proste polecenia, powtarza w zasadzie wszystkie słowa, nawet te trudne i zaczyna coraz więcej mówić od siebie. Zmniejszyła się spastyka i ruchy mimowolne, pojawił się odruch chwytny…

Druga seria podań komórek macierzystych pozwoli Weronice na osiąganie następnych sukcesów w rozwoju. Prosimy, dajcie jej tę szansę. Przed pierwszym przeszczepem byliśmy przerażeni ogromną kwotą, jaką musimy zebrać, potem szczęśliwi, że nam się to udało. Teraz jesteśmy pewni, że nie możemy się poddać w walce o naszą córkę.

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 4 739 osób
193 236,97 zł (100,96%)
Wesprzyj Wesprzyj