Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Żyć przez duże Ż - bez czerniaka

Mateusz Palzer
Zbiórka zakończona
12 285,00 zł ( 12,83% )
Wsparło 440 osób
Cel zbiórki:

Zakup leku ipilimumab

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Mateusz Palzer
Prusinowice, opolskie
Czerniak złośliwy
Rozpoczęcie: 14 Marca 2016
Zakończenie: 15 Lipca 2016

Rezultat zbiórki

Mateusz dalej walczy z czerniakiem. Nastolatek kocha życie i nie ma zamiaru tak łatwo go stracić. Dlatego każdego dnia dzielnie stawia czoła chorobie. Jak to zwykle bywa w takiej walce – są wzloty i upadki. Niestety, ale pierwszy lek nie zadziałał, choroba powróciła. Mateusz otrzymał już trzy dawki nowego leku. Czuje się dobrze. Powrócił do normalnego życia. Oczywiście na tyle, na ile pozwala mu czerniak. Pobyty w szpitalu wyrywają go z codzienności, ale ma w sobie tyle siły i wytrwałości, że nie pozwala na to, aby choroba odebrała mu marzenia i plany. Chodzi do nowej szkoły – do pierwszej klasy liceum, rozpoczął również naukę w szkole muzycznej drugiego stopnia, jest członkiem Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej w Prusinowicach, uczestniczy w nowym projekcie Odysei Umysłu. Bywają sytuacje, że prosto ze szpitala mama odwozi go do szkoły muzycznej, gdzie zajęcia odbywają się po południu.

Mateusz Palzer

Składamy serdeczne podziękowania wszystkim darczyńcom. Dzięki Waszej ofiarności można zakupić kolejną dawkę leku. Dziękujemy również za dobre słowa, wsparcie, które pozwalają walczyć z chorobą.

Opis zbiórki

2 lata temu Mateusz poznał swojego przeciwnika - złośliwy nowotwór skóry. Przez 2 lata leczenia nie widział na oddziale żadnego innego dziecka z czerniakiem. 2 lata dzielą Mateusza od refundacji leku, który może uratować jego życie. Za 2 lata może być już za późno... i na dorosłość i na lek. Jesteśmy tu po to, żeby tego czasu nie zabrakło.

Blondyn o jasnej karnacji - można śmiało powiedzieć, że idealny cel dla pierwszych nastoletnich westchnień i zauroczeń. Zwłaszcza, że Mateusz to chłopak, którego wszędzie było pełno - świetny uczeń, także szkoły muzycznej - grał na saksofonie, pianinie, tańczył w ludowym zespole tanecznym, był aktorem w szkolnym teatrze, brał udział w zajęciach z robotyki i Odysei Umysłu – międzynarodowego projektu, był wolontariuszem w akcjach dobroczynnych. Każda z tych rzeczy była jego wielką pasją i sprawiała mu bardzo dużo radości.  Mateusz z dnia na dzień musiał zwolnić, wylogować się z życia, które tak kochał, bo na celownik wziął go ktoś, kto obserwował go już od jakiegoś czasu - nowotwór złośliwy skóry (czerniak).

Mateusz Palzer

Nowotwór obserwował Mateusza z maleńkiego punktu - pojawił się na małym palcu prawej stopy jako czarna plamka. Wyglądało to jak niegroźny krwiaczek po jakimś uderzeniu, chociaż Mateusz nie pamiętał, żeby się uderzył, nie bolał go palec. Mały palec to nietypowe miejsce na czerniaka - zazwyczaj siedzi w znamieniu na plecach, ręce, nodze, ale na palcu stopy? Lekarze dziwili się. Może gdyby rzeczywiście chodziło o pieprzyk, ktoś z bliskich Mateusza pomyślałby o czerniaku, ale w tym przypadku nikomu nawet cień takiej myśli nie przemknął przez głowę. Mama Mateusza domowym sposobem posmarowała rankę maścią na szybsze gojenie się, a gdy po tygodniu maść nie pomogła, zastąpiła ją maść na brodawki przepisana przez lekarza rodzinnego. Od lekarza rodzinnego Mateusz trafił do chirurga, który kazał psikać Octeniseptem - ranka nadal się nie goiła. Ostatnim lekarzem, który miał jakiś pomysł na pozbycie się plamki, był chirurg onkologiczny - zrobił biopsję rany. 13 stycznia 2014 roku okazał się pechową datą, Mateusz otrzymał druzgocącą diagnozę - to rak.

Nowotwór skóry... złośliwy... rak... amputacja... - mama Mateusza pamięta, że te słowa docierały do niej w zwolnionym tempie, a po każdym jakby ktoś uderzył obuchem. Mateusz przyjął to spokojniej, szykował się na walkę, którą chciał wygrać i znowu zalogować się do swojego życia, które musiało poczekać, aż wróci bez raka. Wrócił bez raka i bez palca - tak naprawdę nikt nie robił wielkiego dramatu z amputacji, przecież to nie amputacja nogi czy oka, tylko palca u stopy. Najważniejsze było to, że z tym małym palcem usunięto też nowotwór. A drzwi wyjściowe oddziału na oścież przed Mateuszem otworzyła informacja, że badania nie stwierdziły przerzutów, było czysto.

- Wróciłem! - cieszył się Mateusz, pędząc na kolejne próby zespołu, teatru. Choroba go nie przygniotła, nie zmieniła, a pokonanie nowotworu jeszcze bardziej zaostrzyło apetyt na życie, z którego Mateusz nie chciał stracić ani jednej minuty. I tak przez półtora roku Mateusz żył i to żył przez duże Ż - bez czerniaka. We wrześniu 2015 roku zaczął 3 klasę gimnazjum, jednak zamiast myśleć o wyborze liceum, musiał znowu zacząć myśleć o czerniaku. Podczas kąpieli wyczuł w pachwinie powiększony węzeł chłonny. Twarda 2-centymetrowa kulka, w której siedział czerniak. Trzeba było dokładnie prześwietlić Mateusza, żeby sprawdzić, czy komórki nowotworowe nie rozsiały się w głowie i klatce piersiowej. Na szczęście jeszcze nie zdążyły.

Mateusz Palzer

Po malej kulce, która na nowo sprowadziła Mateusza na oddział onkologii, została 30-centymetrowa blizna ciągnąca się od uda do pasa. Obecnie Mateusz leży w szpitalu na chemioterapii, zostały mu jeszcze 2 bloki. Jest w grupie wysokiego ryzyka, na szczęscie nie ma rozsianej postaci nowotworu. Niestety, chemia daje tylko kilka-kilkanaście procent skuteczności, dlatego trzeba sięgnąć po mocniejszą broń. Taką, która będzie działać lata i pobudzi komórki do walki z pojedynczymi komórkami nowotwowrowymi, których nie jest w stanie wykryć żadne badanie. Widać je dopiero, gdy się namnożą i zaatakują kolejne miejsca, a wtedy jeśli uda się je wyeliminować, to najczęściej ze stratami - Mateusz już stracił palec, potem zaatakowane węzły chłonne. Kolejne ataki czerniaka mogą powodować coraz poważniejsze straty, na które nie będzie leczenia.. A do tej najpoważniejszej straty, tej przez duże Ż, nie chcemy dopuścić. Tu może pomóc lek - Yervoy, który zmobilizuje organizm Mateusz do wygnania komórek, które szkodzą. Lek jest refundowany dla dorosłych, a Mateusz dopiero za 2 lata będzie pełnoletni. Do tego czasu lek jest dla niego dostępny jedynie odpłatnie. Powinien zacząć go przyjmować miesiąc po zakończeniu ostatniego bloku chemii, czyli na koniec maja 2016 roku. To już za 2 miesiące, Mateusz nie ma czasu, żeby czekać 2 lata...

Do tej pory udało się zebrać ponad połowę kwoty na leczenie - jednak tutaj zasada jest prosta - to, że leczenie się rozpocznie, nie jest żadnym sukcesem. Sukces będzie dopiero, gdy się zakończy. Nie można go przerwać w połowie i czekać. Wszyscy, w tym inni chorzy na czerniaka, dziwią się, że zachorował tak młody chłopak. Dziwią się, że nowotwór ujawnił się na małym palcu stopy. A najbardziej dziwią się, że jest lek, który może pomóc Mateuszowi, ale na refundację musiałby czekać 2 lata. Czerniak nie poczeka, najdłużej pozwolił Mateuszowi na 1,5 roczne wakacje. My możemy więcej niż choroba - możemy dać mu całe życie, bez liczenia miesięcy, lat, które zostały. Możemy zebrać pieniądze na lek i dać Mateuszowi życie przez duże Ż, o którym tak marzy, za którym tak bardzo tęskni.

12 285,00 zł ( 12,83% )
Wsparło 440 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki