Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Kolejne zapalenie płuc może zabić Mateusza! Możesz go uratować!

Mateusz Politański
Zbiórka zakończona
2 039,61 zł ( 4,79% )
Wsparło 71 osób
Cel zbiórki:

Zakup sprzętu medycznego: koncentratora tlenu oraz koflatora

Organizator zbiórki: Fundacja Mam Serce
Mateusz Politański, 17 lat
Zgierz, łódzkie
Pachygyria - wrodzona wada ośrodka układu nerwowego
Rozpoczęcie: 24 Lutego 2020
Zakończenie: 17 Czerwca 2020

Opis zbiórki

Dramatyczna diagnoza, pobyty na OIOM-ie, coraz gorszy stan Mateuszka nie pozostawiają złudzeń - bez pomocy mój mały synek będzie skazany na umieranie w męczarniach… Nigdy nie przypuszczałam, że to właśnie ja zostanę wystawiona na taką próbę, że moje dziecko będzie tak ciężko chore... Któż z nas tak myśli? Jesteśmy w dramatycznej sytuacji, dlatego bardzo proszę o pomoc dla mojego synka. Bez niezbędnych urządzeń medycznych jego życie wisi na włosku...

Mateusz urodził się z rzadką chorobą mózgu pachygyrią – wadą wrodzoną ośrodkowego układu nerwowego. Dzieci z pachygyrią do końca życia są uzależnione od pomocy innych. I choć mój syn ma już 15 lat, jest zupełnie jak niemowlę. A nawet gorzej, bo w każdej chwili drżę o jego życie. 

Mateusz Politański


Już w okresie płodowym nie wykształciła mu się prawidłowo kora mózgowa – jest ona zdeformowana, charakterystyczne na niej fałdy i zakręty są zbyt szerokie. Niestety skutki tej choroby są nieodwracalne, leczy się jedynie objawy. W wyniku choroby Mateusz cierpi jeszcze na padaczkę lekooporną oraz czterokończynowy niedowład spastyczny. Jego rozwój zatrzymał się na etapie 5-miesięcznego dziecka. Najbardziej okrutne w chorobie Mateusza jest to, że w pewnym momencie zatracił on również odruch samodzielnego odkasływania. Każda, nawet drobna infekcja jest dziś dla niego zabójcza!

Wydzielina, której nie potrafi odkrztusić zalewa mu płuca, a to nieuchronnie doprowadza do zapalenia płuc i oskrzeli. Boję się, że któregoś dnia udusi się, bo nie będziemy mieli sprzętu, który może go uratować... Choroba zmienia życie całej rodziny. Wszystko musi być podporządkowane leżącemu, zupełnie niesamodzielnemu dziecku. Musiałam całkowicie poświęcić się opiece nad synkiem. Mam jeszcze zdrową córeczkę. Niestety, zostaliśmy zupełnie sami...

Mateusz Politański

Zrezygnowałam z pracy, by być opiekunką synka 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Nie miałam wyjścia. Karmienie przez PEG-a (dojelitowo), ubieranie, mycie, zmienianie pampersów, to tylko część listy codziennych obowiązków. Poza opieką muszę być pielęgniarką, a nawet, jak trzeba – ratownikiem medycznym. Wtedy, choć paraliżuje mnie strach o życie synka, muszę zachować trzeźwy umysł, bo każda chwila jest ważna...

Płuca Mateusza są coraz mniej wydolne i jeśli dziś czegoś nie zrobimy, jutro go już nie będzie… Ratunek jest jeden – mój synek potrzebuje koncentratora tlenu oraz koflatora, który będzie mu mechanicznie usuwać wydzielinę z płuc. Niestety tylko dla nas jest oczywiste, że dziecko z takimi problemami, leżące, musi mieć możliwość korzystania ze specjalistycznego sprzętu w warunkach domowych. Dla NFZ i PCPR brak środków na tego typu cele jest wystarczającym wyjaśnieniem. Równie dobrze mogliby mi napisać: „skazujemy twoje dziecko na śmierć”… 

O życie mojego dziecka walczę sama, ale sama nie dam rady zebrać potrzebnej kwoty, na sprzęt, który jest Mateuszowi niezbędnie potrzebny. Proszę, pomóż mi ratować moje dziecko...

2 039,61 zł ( 4,79% )
Wsparło 71 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki