Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Ratujmy serce Mateusza!

Mateusz Chrobak
Zbiórka zakończona
14 854,02 zł ( 6,98% )
Wsparło 641 osób
Cel zbiórki:

implementacja zastawki płucnej w klinice w Munster

Mateusz Chrobak
Sułkowice, małopolskie
złożona wada serca: przełożenie wielkich naczyń, przetrwały przewód Botalla, ubytki międzyprzedsionkowe
Rozpoczęcie: 25 Stycznia 2016
Zakończenie: 5 Czerwca 2016

Rezultat zbiórki

Mati wyleciał już  do Niemiec. Nastał trudny dla wszystkich czas oczekiwania bezpośrednio na operację. Ten czas, do 25 listopada (dnia operacji) jego bliscy wypełniają modlitwą. Trzymamy kciuki za Matiego!

Opis zbiórki

Tego dziecka nie da się operować. Proszę się pożegnać – jak można takie słowa powiedzieć matce...? Mama Mateusza słyszała to kilkukrotnie. Nie posłuchała. Nie poddała się. Mateusz też nie. Ten dzielny chłopiec już dziesięć lata gra na nosie tym, którzy chcieli się żegnać. On nigdzie się nie wybiera. Aby jednak tak pozostało, potrzeba Twojej pomocy...


2005 rok. Pani Elżbieta jest w ciąży. To drugie dziecko, drugi synek. Pierwszy, Mikołaj, jest zdrowy i silny. 30. tydzień ciąży, kontrolne USG. Mina ginekologa budzi niepokój pani Elżbiety. Mówi jej, że to wada serca, rysuje jej nawet, jaka, co w serduszku dziecka niedomaga. Szok, rozpacz. Natychmiastowe dalsze badania. A tam spełnienie nadziei, że to jednak pomyłka – lekarze twierdzą, że nie ma żadnej wady serca, że dziecko jest zdrowe. To usypia czujność rodziców...



Mateusz Chrobak


Kiedy Mateuszek przychodzi na świat, wszystko wydaje się potwierdzać ich słowa. Aż do drugiej godziny życia chłopca. Mati zaczyna inaczej oddychać, sinieje. Zbiegają się pielęgniarki, lekarze. Chłopiec zostaje zabrany na USG. Wada serca jest, na pewno. Jak to się stało, że wcześniej twierdzono inaczej? Nikt nie jest w stanie powiedzieć. To nie jest zwykła wada serca, ale niezwykle złożona. Przełożenie wielkich naczyń, przetrwały przewód Botalla, ubytki międzyprzedsionkowe... Obco brzmiące hasła, które rodzicom nic nie mówią. Wtedy wiedzą jedno: ich dziecko umiera. Tego noworodka nie da się uratować – mówią lekarze, a rodzice czują, że umierają razem ze swoim dzieckiem – z bezradności i bólu. Zostają sami na korytarzu. Panią Elę próbuje pocieszyć młody stażysta, przejęty ich losem. Mama Mateusza drżącymi rękami pokazuje mu rysunek od ginekologa, próbuje zrozumieć, jak to się stało, że ktoś przewidział u jej synka wadę serca, a inni, mądrzejsi, twierdzili, że nie istnieje. Stażysta zabiera rysunek i biegnie do swojego mistrza, którym jest pracujący wtedy w Krakowie profesor Edward Malec. Natychmiastowa decyzja. Profesor jako jedyny chce operować chłopca.



Operacja, korekcja anatomiczna metodą Jatene’a, odbywa się w szóstą dobę życia Mateusza. Udaje się. Chłopiec dostaje drugie życie, rodzice podkreślają, że do końca będą wdzięczni profesorowi za ten dar. Mateusz wychodzi do domu, rozwija się szybko, jakby chciał udowodnić wszystkim, którzy skazali go na śmierć, jak bardzo się mylili. 2008 rok, kontrolne echo serca. Znów złe wiadomości, konieczne cewnikowanie serca i operacja. Brak czasu, chłopiec ma być operowany niemal natychmiast. Zapewnienia lekarzy, że operacja przebiegła pomyślnie. Pierwsza doba po operacji. Pani Ela nigdy tego nie zapomni. Trzyletni Mateusz, który się dusi, umierający na jej rękach, wołający „mamo, pomóż mi!” Reanimacja. Nikt nie wie, co się dzieje. Potem okazuje się, że to bakteria w krążeniu pozaustrojowym. Dziecka nie da się uratować – słyszą znowu rodzice. Znowu czują się, jakby sami umierali. Ale Mateusz się nie poddaje. Walczy o życie. Trwa to ponad miesiąc. Chłopczyk wychodzi do domu chudszy o osiem kilogramów, przestaje się uśmiechać, zamyka się w sobie. Czasem ma koszmary o tym, jak się dusi.


Mateusz Chrobak


To dopiero początek kłopotów. Płyn w osierdziu, decyzja pediatry o natychmiastowym szpitalu. Kolejny rok, problem z tętnicami płucnymi. Nikt nie jest w stanie pomóc Mateuszowi. Warszawa, Zabrze, Łódź… Lekarze twierdzą, że nie da się nic zrobić. Każą cieszyć się każdym dniem, bo nie wiadomo, który może być ostatnim. Mama odnajduje telefon do lekarza, który uratował życie Mateusza po raz pierwszy. Profesor Malec pracuje teraz w Monachium. Mateusz jedzie do niego, profesor po raz kolejny ratuje mu życie, wstawiając stenty w tętnice płucne. W niemieckiej klinice dziecko pozbywa się traumy szpitalnej, wychodzi szybko do domu. Po raz pierwszy Mateusz czuje się świetnie, biega, dokazuje, rozpiera go energia.



Kiedy Mateusz idzie do przedszkola, znowu zaczyna mówić, że źle się czuje. Kolejne operacje. Co roku pobyt w szpitalu, tym razem głównie w Niemczech. W Polsce powtarzają, że chłopiec jest „dzieckiem nierokującym”. Wady anatomiczne powodują zaburzenia rytmy serca i jego niewydolność. W 2012 roku Mateusz przechodzi bardzo ryzykowną operację serca, podczas której otrzymuje bydlęcą zastawkę pnia tętnicy płucnej. Operacja udaje się, chłopiec wraca do domu. Czeka na niego jeszcze wiele zabiegów, ale jest dzielny. Doświadcza bólu i stresu, jakiego nie wytrzymałby niejeden dorosły. Mateusz jednak ma wolę walki i ogromne pokłady miłości, co dodaje innym sił, żeby o niego walczyć. W czerwcu chłopiec zeszłego roku jedzie do Niemiec na zabieg poszerzenia naczynia wieńcowego. Podczas cewnikowania serca kolejne złe wieści: okazuje się, że wszczepiona zastawka zwapniała i konieczna jest jej pilna wymiana.


Mateusz Chrobak


To nie tak miało być, korekcja anatomiczna serduszka po urodzeniu miała być jedyną. Ale serce Mateusza jest nieprzewidywalne. Tak jak on – to kochany rozrabiaka z wielkimi oczami, niezwykle ciekawe świata dziecko, straszny gaduła. Śmieszek, który uwielbia Jasia Fasolą. Chłopiec o wielkim sercu, szczególnie w stosunku do zwierząt. Ma dwa psy, Sabę i Doris i kota Garfielda. Gdyby mógł, przygarnąłby wszystkie bezpańskie Uratował też jeżyka, znalezionego w ogrodzie, karmiąc go mlekiem ze strzykawki. W przyszłości chce pomagać naszym „mniejszym braciom”, wie, że zwierzęta są słabsze, że wymagają naszej opieki, pomocy… Marzy, by być weterynarzem.



Mati nie chce być chory. Nie chce już operacji, szpitala, chce chodzić na w-f, jeździć na wycieczki i móc chodzić normalnie do szkoły. Jest świetnym uczniem, ma najlepsze oceny w klasie, bierze udział w konkursach matematycznych i ortograficznych. Jest przy tym bardzo lubiany – każdemu pomoże. Rodzice podziwiają jego ogromną wyobraźnię. Z bratem buduje z klocków, z tatą wymyśla i rysuje komiksy, mamie pomaga gotować – jest wielkim fanem programów kulinarnych. Ma swoje małe marzenia, dwa z nich udało się spełnić – odwiedził grób Jana Pawła II, który jest wielkim autorytetem dla chłopca i zobaczyć morze. Wciąż jednak nie spełniło się jego największe marzenie – mieć naprawione serduszko…


Mateusz Chrobak


Mateusz został zakwalifikowany do kolejnej operacji, podczas której ma dostać najlepszą zastawkę na świecie.
Jest szansa, że uda się ją wszczepić w trakcie cewnikowania serca. Jeżeli nie udałoby się tego zrobić w czasie cewnikowania, następnego dnia odbyłaby się operacja. Ryzyko tej pierwszej procedury jest znacznie mniejsze, ale jej koszt niestety bardzo wysoki. Czy życie Mateusza nie jest jednak bezcenne?

14 854,02 zł ( 6,98% )
Wsparło 641 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki