Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Powiedz, że tu jesteś - choćby wzrokiem...

Michał Kasprzak
14 828,93 zł ( 58,07% )
Wsparło 357 osób
Cel zbiórki:

Zakup Cyber-oka, by uwolnić z więzienia ciała

Organizator zbiórki: Fundacja ŚWIATŁO
Michał Kasprzak
Kraśnik, lubelskie
Śpiączka, stan minimalnej świadomości
Rozpoczęcie: 20 Lipca 2017
Zakończenie: 4 Października 2017

Rezultat zbiórki

Właśnie odebraliśmy bardzo smutną wiadomość - w ubiegły wtorek zakończyła się walka Michała... Odszedł, ale na zawsze zostanie w sercach bliskich i wszystkich tych, którzy, chociaż go nie znali, zdecydowali się pomóc.

Niestety, Michał nie doczekał swojego Cyber-oka. W zeszłym tygodniu nastąpiła wielonarządowa niewydolność organizmu, organy po kolei odmawiały współpracy. Wierzymy, że Michał jest teraz po lepszej stronie, ciało nie jest już jego więzieniem - jest wolny i szczęśliwy. 

Mamie i bliskim Michała składamy najszczersze wyrazy współczucia.

Opis zbiórki

W filmach to zawsze najbardziej dramatyczny moment - dzwoni telefon, a głos po drugiej stronie mówi: pani syn miał wypadek. Współczujesz tej filmowej matce i przez chwilę przejdzie Ci przez głowę, że jak to dobrze, że Ciebie to nie dotyczy… Ja to przeżyłam naprawdę, odebrałam ten telefon, to mój syn miał wypadek. Był w innym kraju, tak daleko od domu… Szedł drogą, potrącił go samochód. Więcej nie powiedzieli. Wiedziałam tylko, że mój syn umiera, a mnie przy nim nie ma!

Michał Kasprzak

Nagle znalazłam się w Rzymie, w świecie, którego nie znałam. Trzy lata wcześniej Michał pojechał tam do pracy, bo w tamtym czasie w naszej okolicy panowało przygnębiające bezrobocie. To były Święta Bożego Narodzenia, 2005 rok. Nikt nie chciał mi udzielić żadnych informacji, nie znałam nawet języka. Nie wiedziałam, co się stało mojemu dziecku, dużo czasu zajęło mi odnalezienie szpitala, w którym leżał Michał. Gdy dotarłam na miejsce okazało się, że mój syn miał wypadek już dwa tygodnie wcześniej! Leżał nieprzytomny i nikt nie był w stanie mi powiedzieć, czy przeżyje…

Do dzisiaj, a minęło już 11 lat, nie wiem, co wydarzyło się naprawdę. Niby wypadek - to kierowca, który potrącił Michała zadzwonił na pogotowie - ale niektórzy lekarze mówili, że obrażenia jak po pobiciu. Nie drążyłam, nie miałam na to siły. Najważniejszy dla mnie był mój syn. Modliłam się, żeby przeżył, przecież był jeszce taki młody! Gdy wyjeżdżał, powiedział mi: "Mamo, przecież niedługo wrócę! Nawet się nie obejrzysz, jak zleci". Przecież mi obiecał, nie mógł odejść tak nagle...

Mój syn, mój dzielny wojownik, przeżył!  Nie powie mi co się stało tamtego tragicznego dnia... Na skutek wypadku, doznał urazu czaszkowo-mózgowego. Od tamtej chwili, gdy uderzył w niego samochód, jest w śpiączce...

Michał Kasprzak

Kolejne miesiące we Włoszech były katorgą. Z OIOM-u w Rzymie przenieśli Michała do pobliskiego miasteczka, do ośrodka rehabilitacyjnego. Nic mi nie powiedzieli. Kolejny raz przyjechałam do Rzymu, a mojego syna nie było w szpitalu. Szok, niedowierzanie - gdzie jest? Co się z nim stało? W głowie miliony myśli i niepokój, jakiego nie czułam nigdy wcześniej. Dopiero później dowiedziałam się, że trafił do ośrodka rehabilitacyjnego. Dzisiaj wiem, że to były zmarnowane miesiące, ale wtedy nie chcieli go wypuścić do domu. Mówili, że za duże ryzyko, że na miejscu opieka jest świetna… Jednak to wtedy syn miał nieustanną gorączkę 40 stopni C, przechodził rozmaite zakażenia i nabawił się tak dużych odleżyn, że leczymy je po dziś dzień, a minęło już tyle lat. Po 9 miesiącach - tyle, ile obejmowało ubezpieczenie - mogłam zabrać syna do domu, do Polski.

Byłam taka szczęśliwa, że w końcu jest w domu. Gdy jednak emocje opadły, w życie wkradł się lęk - czy moje dziecko kiedykolwiek się wybudzi? Co z nim będzie, kiedy nas zabraknie? Skąd mam wiedzieć, kiedy go boli? Michał nie ma czucia w całym ciele. Porusza tylko oczami. W toruńskim ośrodku, w którym przebywał do 2014 roku, orzekli stan minimalnej świadomości. Okazało się, że mój syn rozumie, czuje! Jest tam, chociaż zamknięty w pułapce niepełnosprawnego ciała… Dopiero wtedy zrozumiałam, że przez te wszystkie lata Michał słyszał, co mówimy. Nie mógł się odezwać, odpowiedzieć, porozumieć się z nami. Nawet nie mogę wyobrazić sobie tego, jak cierpiał i nadal cierpi, zniewolony przez własne ciało...

Michał Kasprzak

Od trzech lat opiekujemy się synem sami - ja i mąż. Pomaga nam też starszy syn - na tyle, na ile jest w stanie. Jakoś urządziliśmy to życie. Robimy wszystko, by Michał mógł być szczęśliwy i w głębi serca mam nadzieję, że jest - na tyle, na ile można być szczęśliwym, gdy jest się zamkniętym w ciele, nad którym nie ma się kontroli. Postanowiliśmy spróbować zdobyć dla niego CyberEye - jedyny sposób, dzięki któremu Michał będzie mógł z nami "rozmawiać". Będzie “mówił” do nas ruchem gałek ocznych! Taki sprzęt jest jednak bardzo drogi, a my przez lata leczenia i rehabilitacji straciliśmy wszystkie pieniądze… Prosimy o pomoc. Tak bardzo chcemy porozumieć się z naszym synem, chociaż po części pozwolić mu uwolnić się z tego więzienia. Wiedzieć, kiedy i co go boli, czy jest smutny, czy się cieszy. CyberEye jest na to jedyną szansą...

14 828,93 zł ( 58,07% )
Wsparło 357 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki