Słuch na wagę złota! Pomóżcie Michałowi w walce o marzenia.

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 79 osób
6 605 zł (23,6%)
Brakuje jeszcze 21 374 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Zakup aparatów słuchowych i inhalatora AMSA

Michał Pączkowski, 11 lat

Suwałki, podlaskie

Wada słuchu i wzroku

Rozpoczęcie: 22 Maja 2019
Zakończenie: 22 Grudnia 2019

21 Listopada 2019, 15:41
Michał słyszy coraz gorzej! Pomóż mu spełnić największe marzenie...

Niedawno rozmawialiśmy z Michałem o nadchodzących Świętach Bożego Narodzenia. Pytaliśmy go, co chciałby dostać pod choinkę. Michał stwierdził, że jego marzeniem są nowe aparaty słuchowe. Powiedział, że byłoby super, gdyby lepiej słyszał i rozumiał co mówią inni.

To właśnie pokazuje, jak często nie doceniamy tego, co zostało nam dane. Dobrego słuchu, wzroku i innych zmysłów, z których korzystamy codziennie. Nie wyobrażamy sobie bez nich życia, a życie z nimi wydaje się normalne. 

Dookoła trwa pogoń za pieniędzmi, karierą, nowoczesną technologią i innymi zdobyczami współczesnej cywilizacji. Często zapominamy o tym, co najważniejsze – o zdrowiu. A tak wiele osób spośród nas może o zdrowiu jedynie pomarzyć i tak jak Michał musi bardzo wiele wysiłku włożyć w to, aby poznawać świat i w nim funkcjonować.

Pokaż wszystkie aktualizacje

04 Października 2019, 14:44
Michał ma poważny problem! Pomóż mu w codziennych wyzwaniach.

Po wakacjach pełnych beztroski nastąpił czas, którego obawialiśmy się najbardziej... Nowy rok szkolny, okres wyzwań i poznawania świata, ale ten i każdy kolejny może być dla Michała coraz cięższy. Poważne uszkodzenie słuchu utrudnia synkowi przyswajanie informacji. To frustrujące...

Michał Pączkowski
Aparaty słuchowe to jedyna pomoc dla naszego synka. Do pełnej kwoty wciąż brakuje nam zbyt wiele, a to oddala wizję tego, że los Michała w końcu się zmieni. Wspierając Michałka, być może wspierasz przyszłego naukowca albo mistrza.

Wyczerpaliśmy wszystkie możliwości, tylko Ty możesz nam pomóc!

Jeśli myślicie, że to będzie dramatyczna historia, jesteście w błędzie - nasz syn jest dzieckiem wyjątkowym. Obdarzony wieloma talentami i wiedzą, którą często zaskakuje nawet nauczycieli. Niektórzy, patrząc na nas i bardzo zazdroszczą, mówią “idealna rodzina”. Niestety, na tym szkle już dawno pojawiła się jedna poważna rysa…

Kiedy Michał przyszedł na świat, w naszym życiu zagościła podwójna radość. Wiedzieliśmy, że to doskonałe uzupełnienie rodziny. Mały człowiek spowodował niemałą rewolucję. Nigdy nie można do końca spodziewać się tego, co się wydarzy. I choć podobno zawsze trzeba spodziewać się najgorszego, chyba nikt nie myśli, że w najlepszym momencie życia usłyszy diagnozę, która zmieni całkowicie bieg całego życia. Codziennie, z ogromnym szczęściem, patrzyliśmy na rozwój naszego synka. W pewnym momencie zauważyliśmy, że coś jest nie tak. Początkowo myśleliśmy, że to nic takiego, może po prostu jesteśmy trochę przewrażliwieni, może nam się wydaje. Rutynowa wizyta u lekarza uświadomiła nam, że postąpiliśmy właściwie - u Michała stwierdzono zaćmę wrodzoną. Przyczyna tego, że nie wodził za nami oczami, została wyjaśniona – nasz maluszek nas nie widział. Konieczne były natychmiastowe operacje, by udało się odzyskać wzrok. Okazało się, że to nie koniec… Czekała na nas jeszcze jedna wiadomość: synek ma ogromne problemy ze słuchem. Nie było czasu do stracenia, postanowiliśmy jak najszybciej  znaleźć specjalistów, którzy zdecydują się nam pomóc.

Michał Pączkowski

W tym momencie liczyło się tylko jedno: jak najszybsze działanie. Nie mieliśmy sekundy na chłodną kalkulację, na emocjonalną analizę. Liczyło się to, by oddać Michała pod opiekę specjalistów, którzy będą w stanie uratować jego zmysły. Pierwsze miesiące były krytyczne, bo wtedy dziecko jest najbardziej czułe na bodźce. W wieku 3 i 4 miesięcy odbyły się operacje oczu, podczas których usunięto Michałkowi soczewki. Niestety nie udało się od razu uzyskać widzenia. Na pierwsze oznaki, że nasz synek odzyskuje wzrok, musieliśmy jeszcze trochę poczekać. Udało się to po dwóch miesiącach intensywnej rehabilitacji wzroku.

Całe swoje życie podporządkowaliśmy pracy nad sprawnością i leczeniu naszego syna. To była jedyna słuszna decyzja w tej sytuacji. Plan dni, tygodni i miesięcy dyktowany terapią, konsultacjami, domową rehabilitacją. Przez długi czas co najmniej raz w miesiącu przejeżdżaliśmy pół kraju, by w Warszawie spotkać się ze specjalistami, którzy prowadzili obserwacje. Stosowaliśmy się do wszystkich zaleceń, intensywnie pracowaliśmy nad tym, by syn odzyskał sprawność i nauczył się wszystkiego, co niezbędne jest młodemu człowiekowi.

Dziś Michał jest prymusem, z powodu obniżonej odporności i wysokiego stężenia hałasu w szkole, korzysta z nauczania indywidualnego, ale nauczyciele są pod wrażeniem jego poziomu. Wygrywa konkursy, olimpiady, chętnie zdobywa wiedzę. Jego pasją są klocki LEGO, tworzy z nich niesamowite konstrukcje, potrafi je programować. Uwielbia czytać książki, a biblioteka jest jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc. Dla nas to niesamowite. Podziwiamy jego zapał do pracy, motywujemy, stwarzamy warunki rozwoju. Sami się od niego uczymy. Inwestujemy w jego rozwój nie tylko czas, ale też ogromne środki. Większość rehabilitacji, w której uczestniczy nasz syn, nie jest refundowana. Na stałe pozostaje pod opieką wielu specjalistów, między innymi: alergologa, kardiologa, psychologa, audiologa, laryngologa i okulisty. Pracujemy nad równowagą podczas specjalistycznych zajęć.

Michał Pączkowski

Stan naszego syna zmienia się bardzo dynamicznie, 2 lata temu dokonaliśmy wymiany aparatów słuchowych, a teraz, po niedługim czasie okazało się, że wada postępuje i konieczny jest zakup nowego modelu. Odpowiednie technologicznie aparaty słuchowe pozwolą na jeszcze lepsze rozumienie mowy. Dodatkowo, Michał potrzebuje regularnych inhalacji urządzeniem AMSA, których nie oferuje żaden ośrodek w naszym mieście. Właśnie dlatego zdecydowaliśmy się na zakup urządzenia i domową terapię. Niestety koszt nowych aparatów słuchowych i sprzętu do inhalacji to wydatek, którego nie jesteśmy w stanie ponieść. Choć nigdy wcześniej tego nie robiliśmy, musimy prosić o pomoc! Wierzymy w moc dobrych serc i to, że uda się sprawić naszemu synowi najlepszy możliwy prezent: możliwość rozmowy i słyszenia tego, co chce przekazać mu świat.

Michał zaskakuje nas każdego dnia, pokazuje, że życie daje mnóstwo szans, po które warto wyciągnąć ręce. Niektórzy na jego miejscu by się poddali, a on wciąż pokazuje siłę charakteru. Nie możemy pozwolić, by ograniczenia spowodowane chorobą wpłynęły na jego rozwój i samopoczucie. To, co najlepsze jeszcze przed nim, ale by poznać świat w całej okazałości potrzebuje Waszej pomocy. Proszę, pokażcie swoje wielkie serca!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 79 osób
6 605 zł (23,6%)
Brakuje jeszcze 21 374 zł
Wesprzyj Wesprzyj