Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Lek dla Milenki - czy zdążymy z ratunkiem?!

Milenka Jędrzejczyk
Zbiórka zakończona
67 279,12 zł ( 100,38% )
Wsparły 2533 osoby
Cel zbiórki:

zakup leku Revolade - 6 opakowań

Organizator zbiórki: Fundacja ISKIERKA
Milenka Jędrzejczyk, 9 lat
Rzeszów, podkarpackie
samoistna małopłytkowość immunologiczna
Rozpoczęcie: 17 Października 2017
Zakończenie: 10 Listopada 2017

Aktualizacje

Leczenie Milenki lekiem Revolade - drugie podejście!

Pierwsza próba leczenia Milenki z użyciem Revolade nie powiodła się – wyniki dziewczynki, mimo nadziei jej rodziców i lekarzy, nie uległy polepszeniu.

Obecnie lekarze przygotowują się do drugiego podejścia – tym razem Revolade będzie podawany w mniejszej dawce i przez dłuższy okres czasu niż za pierwszym razem. Taki sposób postępowania przynosi u innych chorych dobre rezultaty – mamy nadzieję, że tak będzie również u Milenki.

Małopłytkowość staje się rosnącym zagrożeniem nie tylko dla zdrowia dziewczynki, ale dla jej życia! Niedawno Milenka uderzyła się w główkę, zemdlała… Helikopter medyczny zabrał ją do szpitala w Prokocimiu. Tydzień przebywała na Oddziale Intensywnej Terapii, w śpiączce… Lekarze nie byli pewni, czy z tego wyjdzie. Na szczęście dziewczynce udało się zwyciężyć śmierć… Doszła do siebie, życie z małopłytkowością to jednak życie z tykającą bombą… Każda rana, każde uderzenie może skończyć się tragicznie. Mocno zaciskamy kciuki i modlimy się, by lek tym razem zadziałał!

Jeśli tylko będziemy mieć jakieś informacje o stanie zdrowia dziewczynki, od razu je tu zamieścimy.

Opis zbiórki

Onkologia. Oddział gasnących światełek. Miejsce, w którym pachnie strachem o życie. W którym czas odmierzony jest przez litry chemii, sączące się przez kroplówkę. W którym rozpacz miesza się z nadzieją. Milenka przeżyła już chemioterapię. Szpital był jej domem przez rok… Wciąż nie udaje się pokonać choroby. Razem z lekarzami, którzy są coraz bardziej bezradni i przerażonymi rodzicami, prosimy o pomoc, bo pojawił się lek, który może być dla tej dziewczynki szansą! 8 listopada musi przyjąć kolejną dawkę. Potrzebne są środki – prawie 11 tysięcy na opakowanie! Bez nich ta maleńka, chora dziewczynka nie będzie mieć  szans… 

Milena Jędrzejczyk

Siniaki są wszędzie – na jej malutkich nóżkach i rączkach. Brzuszek i plecy pokryte są wybroczynami. Milenka jednak nie upadła, nie miała wypadku. To przez chorobę. Wystarczy uścisk, założenie nóżki na nóżkę, klepnięcie, silniejszy chwyt. Krwiak. Podskórny wylew. Na skórze dziewczynki rozlewa się ogromna, sino-purpurowa plama. Czasem siniaków jest tyle, że nie widać już nawet normalnego odcienia jej skóry... Czasem krew leci z nosa. Nie przestaje płynąć…

Czy wiesz, jak ważne są płytki krwi? To one odpowiadają za jej krzepnięcie. Gdy się skaleczysz, płytki łączą się ze sobą, zasklepiając uszkodzone naczynie krwionośne. To one powodują, że krew przestanie płynąć, a rana się goi. Gdy jest ich za mało, dochodzi do skazy krwotocznej. Ciało pokrywa się krwiakami, siniakami, wybroczynami. Czasami powstają przy najlżejszym dotyku. Czasami dotyk nie jest potrzebny – pojawiają się same. Przy najdrobniejszej ranie, nawet takiej jak ukłucie szpilką, krew zaczyna płynąć i nie może przestać. W szpiku Milenki nie ma prawie płytek krwi. Organizm je niszczy… Nikt nie wie, dlaczego. Małopłytkowość immunologiczna, tak brzmi nazwa przekleństwa tej małej dziewczynki! Okrutna, trudna do wyleczenia choroba, która zamieniła jej życie w szpitalny koszmar.

Milena Jędrzejczyk

Urodziła się jako zdrowa dziewczynka. Przez trzy lata było tak pięknie, tak beztrosko… Nikt nie przypuszczał, że w jej historii będzie to, czego tak boja się rodzice – oddział onkologii, szpital, lekarze, rozkładający bezradnie ręce. Zachorowała, gdy miała trzy latka. To była zwykła infekcja wirusowa - biegunka, ból gardła… Po dwóch tygodniach miała być zdrowa. Mama przebierała ją do snu. Na brzuszku zobaczyła siniaka. Przeraziła się. Przecież Milenka była z nią cały czas, nie uderzyła się, nie potłukła. Gdy ściągnęła rajstopki, serce zamarło jej ze strachu. Całe nóżki jej córeczki pokryte były brązowymi siniakami…

Gdy jechali do szpitala, nikt nie przypuszczał nawet, że Milenka zostanie w nim rok. Wyniki badań zszokowały nawet lekarzy. Poziom płytek był drastycznie niski. Wszyscy byli jednak przekonani, że Milenka zareaguje na leki, że wystarczy ich podanie, by poziom płytek wzrósł. Tak się jednak nie stało. Leki nie zadziałały. Ciało dziewczynki z dnia na dzień zaczęło pokrywać się siniakami i krwiakami. Choroba postępowała. Lekarze zdecydowali o wytoczeniu najcięższych dział. Była chemioterapia, która miała zniszczyć chory szpik dziewczynki. Było leczenie sterydowe. Milenka miała 5 lat, a dostawała dawkę jak dla dorosłego człowieka. Próbowano wszystkiego. Bezskutecznie. Poziom płytek krwi nawet nie drgnął. Wciąż jest dramatycznie niski.

Milena Jędrzejczyk

Lekarze podjęli decyzję o zastosowaniu nowego leku Revolade, mającego podnieść poziom płytek krwi. Niestety, nie jest refundowany – koszt jednego opakowania, które wystarcza na 18 dni to ponad 10 tysięcy złotych. Dziewczynka jest w trakcie leczenia. Wyniki krwi wciąż się nie zmieniły. Wciąż jest jednak szansa, że organizm zareaguje. Tabletki z opakowania, które bierze teraz Milenka, kończą się 7 listopada. Potem dziewczynka musi zacząć kolejne. Rodzice błagają o pomoc, aby kupić dziewczynce lek. Mamy tylko kilka dni. Kilka dni pełnych lęku, czy się uda?

Milenki nie można spuścić z oka. Bycie obok to ciągły strach. Jeśli nawet lekko uderzy się w główkę, grozi jej śmiertelne niebezpieczeństwo. Uderzenie w głowie to praktycznie pewny krwiak mózgu…

Pilnujemy Milenki cały czas, ale ona i tak po całym dniu ma siniaki. Błagamy ją, żeby od razu mówiła, jeśli się gdzieś uderzy, ale ona nawet tego nie czuje. Każda chwila nieuwagi może się skończyć tragicznie, bo ona jest bardzo ruchliwą dziewczynką. Zawsze miała mnóstwo energii, bieganie, jazda na rowerze, hulajnodze to były jej ulubione zajęcia. Przez chorobę musieliśmy zrezygnować ze wszystkiego. Ona tego nie rozumie. Chcielibyśmy jej powiedzieć, że to tylko na pewien czas, dopóki nie wyzdrowieje. Tylko, czy i kiedy to się stanie? Tego nikt nie wie. Prosimy o pomoc, wciąż się łudzimy, że lek zadziała, bo tracimy już nadzieję.

67 279,12 zł ( 100,38% )
Wsparły 2533 osoby
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki