Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Zrobić sobie z choroby żart

Monika Smyk
Zbiórka zakończona
5 851,00 zł ( 100% )
Wsparło 36 osób
Cel zbiórki:

Wózek inwalidzki

Monika Smyk, 41 lat
Ciechanów, mazowieckie
Mózgowe Porażenie Dziecięce
Rozpoczęcie: 21 Kwietnia 2015
Zakończenie: 2 Maja 2015

Rezultat zbiórki

Monika Smyk

Serdeczne podziękowania dla wszystkich ludzi dobrej woli, którzy wsparli mój cel - zbiórka na mały, lekki wózek przeniosła zaskakujący rezultat - już wciągu dwóch tygodni od założenia zbiórki, udało mi się zebrać kwotę, która sprawiła, że dzisiaj żyje mi się łatwiej, lepiej i z uśmiechem na buzi, bo przemieszczam się na czerwonym, nowym, małym wózku, za co dziękuję z całego serca wszystkim Wam, kochani przyjaciele.

Monika

___________

Lipiec 2015

Wózek Moniki już "się robi" :) Robiony jest na specjalne zamówienie i jeszcze nie został dobrany od producenta, gdyż jest wózek niemiecki. Najprawdopodobniej w środę 17 czerwca zostanie oficjalnie dostarczony Monice. Nie może się już doczekać! Gdy tylko Monika będzie miała swój sprzęt, będziemy informować. 

Opis zbiórki

Nazywam się Monika, urodziłam się 29 września 1980 roku. Poród przebiegał w trybie naturalnym, ale za wcześnie, gdyż już w 7 miesiącu ciąży przyszłam na świat. Bezpośrednio  po długim i wyczerpującym  porodzie  nastąpiła walka o ustabilizowanie moich parametrów życiowych - wiem to z opowiadań mamy.

Taki poród pozostawił widoczne ślady - niedotlenienie. Określono je jednym stwierdzeniem - neurologicznym mózgowe porażanie dziecięce. Za mało ważyłam, płuca do końca się nie wyształciły. Diagniza została postawiona stosunkowo szybko, bo już w drugim roku mojego życia. Od tamtego czasu musiałam nauczyć się z nią żyć i cały czas się uczę.

Zdaniem lekarzy, do których chodziłam w dzieciństwie, powinnam  być dzieckiem całkiem leżącym, nie mówiącym,  a nawet niemyślącym (!). A ja tymczasem zrobiłam swoim rodzicom i sobie wielki żart - dla mnie on jest chyba bardziej  prezentem  od samego Pana Boga niż żartem. Dzisiaj mogę śmiało mówić, że to dzięki życzliwości dobrych ludzi napotkanych na mojej trudnej, ale jakże pięknej drodze życiowej i mojemu samozaparciu o lepsze jutro.

Monika Smyk

Dzisiaj o swojej niepełnosprawności potrafię już powiedzieć krótko: wiadoma sprawa, że nie jest mi z nią łatwo żyć. Choćby dlatego, że jedyną formą mojej lokomocji jest ciężki, rozpadający się już wózek inwalidzki. Dlatego nie jest wielką tajemnicą, jeśli powiem, że moim największym marzeniem jest mieć nowy, mały, lekki, zwinny wózek. Taki wózek być może komuś wyda się niezbyt fajnym marzeniem, jest tyle innych "lepszych" marzeń. Ale ja większych marzeń nie mam. Wózek, który dla innych jest oznaką mojej niepełnosprawności, dla mnie pozwoli z tą niepełnosprawnością żyć łatwiej, żyć w ruchu zamiast tylko oglądać to życie przez okno. Jednak tu pojawił się mały, a dla mnie dość duży, problem - koszt.

Zakup wózka to dla mnie zbyt wielka kwota, wręcz nierealna do zebrania. Obecnie mieszkam w Domu Pomocy Społecznej w Ciechanowie. Po odliczeniu 70% z renty socjalnej za pobyt w DPS nie jestem wstanie samodzielnie nawet 500 zł uzbierać. Po zakupie leków, pampersów, środków higienicznych i opatrunkowych zostaje mi 200 zł.  A najgorzej jest, gdy musze wyjechać do stomatologa lub innego lekarza, który przyjmuje prywatnie. Wynajem samochodu do przewozu osób niepełnosprawnych niczym bomba spada na moją kieszeń. I nie zostaje mi nic.

Często, bardzo często, jest mi niezmiernie przykro i ciężko, kiedy muszę wybierać pomiędzy rzeczą ważniejszą do zapłaty. Dlatego nieśmiało i z wielką nadzieją zwracam się do Was o pomoc w zebraniu kwoty na wózek. Głęboko wierzę, że ludzie są dobrzy, a zarazem życzę, aby nikt z Was nie znalazł się na moim miejscu. Za okazaną mi pomoc już teraz ogromnie dziękuję! Monika.

5 851,00 zł ( 100% )
Wsparło 36 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki