Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Odmienić okrutny los...

Nadia Kszczotek
Zbiórka zakończona
5 208,00 zł ( 12,36% )
Wsparły 272 osoby

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0001289 Nadia
Cel zbiórki:

Uzbieranie na pobyt w Stanach, aby Nadia mogła odbyć operację nóżek w klinice dr. Paley'a

Organizator zbiórki: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Nadia Kszczotek, 11 lat
Zakrzew, mazowieckie
obustronny niesymetryczny wrodzony niedorozwój kości udowych
Rozpoczęcie: 10 Kwietnia 2016
Zakończenie: 1 Października 2016

Opis zbiórki

Tuż przed cesarskim cięciem, lekarz zauważył na USG, że z nogami naszej córeczki jest coś nie tak. Moje serce ścisnęło się w bólu, ale jeszcze nie wierzyłam, że to może być prawda. Nie chciałam słuchać, nie chciałam wiedzieć, w duchu błagałam, aby to był tylko zły sen, abym mogłam się obudzić… Nigdy w życiu nie płakałam tak mocno jak wtedy, coś we mnie pękło, bo przecież chciałabym dać córeczce całe szczęście świata, a ona już od początku została skazana na tak trudny los… Cierpienie w jej oczach bolało mnie jeszcze mocniej…

–Pamiętam ten dzień, kiedy dowiedziałeś się, że będziesz tatą. W Twoich oczach widziałam, jak wzruszenie miesza się z niesamowitą radością i jak w silnym mężczyźnie budzi się miłość do maleńkiej istotki, która dopiero rozpoczęła życie tuż pod moim sercem. Świat jakby stał się piękniejszy, lepszy. Wiele rzeczy straciło sens, bo nas czekało to, co najważniejsze –bycie mamą i tatą. Pamiętam dzień pierwszego USG, kiedy wpatrywałeś się w ekran z niedowierzaniem, że tam właśnie widać naszą maleńką córkę. Miłość do tej kruszynki i troska stały się jeszcze silniejsze i głębsze. Kładłam Twoją rękę na brzuchu, abyś czuł bicie maleńkiego serduszka i razem wiedzieliśmy, że to właśnie jest szczęście. Z niecierpliwością odliczaliśmy dni do porodu, w którym pierwszy raz będziemy mogli przytulić naszą pociechę.

Nasza Nadia też spieszyła się na świat, aby nas poznać, bo urodziła się aż 4 tygodnie za wcześnie. Przed cesarką lekarz robiący USG już w szpitalu powiedział, że coś jest nie tak z jej nóżkami i na pewno jedną z nich ma krótszą, a druga jest znacznie mniejsza. Poczułam ból w sercu, ale wciąż miałam nadzieję, że to jakaś pomyłka. W czasie operacji cesarskiego cięcia położna pokazała maleńką istotkę, u której widoczne były zdecydowanie zbyt krótkie nóżki. To była nasza mała kruszynka o wadze 2150g i długości 42cm. Po fali największej rozpaczy wiedzieliśmy, że musimy działać, bo przecież medycyna potrafi działać cuda, więc dla naszej Nadii też na pewno gdzieś jest ratunek. Rozmawialiśmy z wieloma lekarzami, szukaliśmy informacji w Internecie, ale nie sądziliśmy, że będzie aż tak trudno. Zjechaliśmy całą Polskę, lecz lekarze bezradnie rozkładali ręce. Najpierw mówili, że Nadia jest za mała, więc mieliśmy nadzieję, że znajdą rozwiązanie jak trochę urośnie, a gdy miała 4 lat powiedzieli, że już nic nie można zrobić! Naszego bólu w tamtej chwili nie sposób opisać słowami… ale nie poddaliśmy się…

Po niecałych 5 latach, doktor z warszawskiej kliniki oznajmił, że jedyną nadzieją dla Nadii jest doktor z USA – „W Polsce, ani w Europie nie ma lekarza, który pomógłby waszej córce. Tylko doktor Paley z Florydy jest jedynym specjalistą, który mógłby się tego podjąć”. Po wielu latach poszukiwań podarowano nam nadzieję. Zebraliśmy całą dokumentację i przesłaliśmy do kliniki w Stanach. Po wizycie u doktora, 14 kwietnia 2015 r., zapaliło się światełko w tunelu. Aby Nadia miała nóżki jak inne dzieci musi przejść szereg kosztownych i bolesnych operacji. Przypadek Nadii jest skrajnie skomplikowany nie tylko dlatego, że jest obustronny, ale również z powodu rozmiaru deformacji. Poinformowano nas, że tego typu zabiegi odbywają się zazwyczaj do 2 roku życia, a nasza Nadia ma już 5 latek, więc mamy naprawdę niewiele czasu… Niedługo po konsultacji otrzymaliśmy kosztorys, od którego niemal ugięły się nasze nogi. Koszty są ogromne – 1,8 mln. zł! To kwota, która przerasta wszelkie nasze możliwości. Zwróciliśmy się do NFZ i dostaliśmy zgodę na refundację leczenia. Powstał jednak kolejny problem – nie damy rady utrzymać się w Stanach przez tyle miesięcy podczas operacji i leczenia. Nadia musi tam być do września, a miesięczny koszt samego wynajmu przerasta nasze możliwości.

Trudno opanować łzy, kiedy córeczka pyta: mamo, tato dlaczego mam chore nóżki? Dlaczego nie mogę bawić się i skakać tak jak inne dzieci? Z bezradności chowa swoje chore nóżki pod długą sukienką. Wstydzi się. To najbardziej radosne dziecko pod słońcem, ale widzimy jak bardzo ją to boli. Pomimo swoich ogromnych problemów stara się funkcjonować i żyć tak jak inne dzieci, ale z wiekiem będzie jej coraz trudniej. Kiedy dziewczynki będą rosły, ona będzie się borykać z coraz większym wstydem, że nie jest taka jak one. Dzieci w szkole potrafią być bardzo okrutne i cierpienie, jakie czeka nasze dziecko jest nie do opisania.

Dlatego z serca prosimy o ratunek i zrozumienie dla tragedii dziewczynki, która tak bardzo chciałaby chodzić i biegać jak jej rówieśnicy. Gdy widzę, jak inne dzieci biegają beztrosko po podwórku, to po raz setny czuję gorzkie łzy. Ich rodzice nie zdają sobie sprawy jakie to szczęście mieć zdrowe dziecko. Ja o tym myślę każdego dnia i wciąż w duchu błagam, aby los się dla Nadii odmienił… Teraz wiem, że można podarować Nadii normalne szczęśliwe życie, czyli zdrowe nóżki, o których marzymy od początku jej dni. Sami nie damy rady, dlatego całym sercem prosimy o ratunek dla naszej kruszynki…

5 208,00 zł ( 12,36% )
Wsparły 272 osoby

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0001289 Nadia
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki